Notowania

windykacja
03.11.2014 06:30

Windykacja należności przez firmę odzyskującą długi może być droga

Przed podpisaniem umowy warto porównać parę ofert i zobaczyć, czy tradycyjne dochodzenie roszczeń nie będzie tańsze.

Podziel się
Dodaj komentarz

Wpadła mi w ręce umowa o prowadzenie windykacji, jaką proponowała swoim przyszłym klientom jedna z firm windykacyjnych. Konstrukcja takiej umowy na pierwszy rzut oka wydaje się dla klienta bardzo korzystna, bowiem zawiera zapisy mówiące o tym, że na początku sprawy klient nie ponosi kosztów postępowania, lub też nie ponosi kosztów zastępstwa, albo też ponosi je w ograniczonym zakresie. Jednak po analizie takich umów zaczyna być jasne, że tak naprawdę wiele z nich tak naprawdę jest bardzo korzystna dla firm odzyskujących długi, ale już trochę mniej dla klientów.

Warto zatem przed podpisaniem umowy dobrze skalkulować ostateczny jej koszt i zastanowić się, czy może dobra, zwyczajna, pracująca tradycyjnymi metodami kancelaria nie będzie tańsza.

Pierwsza uwaga, jaka nasuwa się jest taka, że zazwyczaj nie wiemy, który prawnik będzie prowadził nasze sprawy. Nie wiemy, kto będzie miał dostęp do naszych akt i do informacji o nas, które bądź co bądź powinny być poufne. Na stronach firm windykacyjnych i dochodzących odszkodowań bardzo często nie ma wymienionych adwokatów czy radców prawnych pracujących dla nich, a w pełnomocnictwach wymienianych jest kilka nazwisk. Nie mamy kontaktu z prawnikiem nas reprezentującym, a bardzo często rozmawiamy tylko z pośrednikiem. Stroną umowy jest często spółka z o.o., nie mająca wielkiego majątku, więc nawet, jeżeli wyrządzi nam szkodę, nie mamy większych szans na uzyskanie odszkodowania. Kancelaria _ tradycyjna _ opiera się na pracy adwokatów lub radców prawnych, osób nie anonimowych, mających ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej. Jak się coś wydarzy, wiemy, z kim mamy rozmawiać.

Po drugie, w umowach często jest mowa o tym, że te firmy pracują wykładając część kosztów (zazwyczaj wpłaca się koszty sądowe i tzw. koszty administracyjne, czyli często niezłą zaliczkę), a nadto, w razie, gdy mamy do czynienia z bezskuteczną egzekucją, pod koniec postępowania, za jakąś część honorarium liczoną jako procent oficjalnych stawek musimy zapłacić. Natomiast jeśli egzekucja się powiedzie, wówczas płacimy bardzo wysokie success fee.

Do tego mamy podpisaną umowę na wyłączność, nie wolno nam zlecić windykacji nikomu innemu, i to pod groźbą wysokich kar umownych. Zatem sprawa wygląda tak: są windykacje pewne, nie wymagające niczego innego poza skierowaniem sprawy do sądu, a potem ewentualnie do komornika. Te egzekucje nie wymagające specjalnie wielkiego nakładu pracy płacą za pozostałe, które wymagają więcej pracy, ale przynoszą mniej dochodów. Zresztą, i tak na tych sprawach nieudanych coś się zarabia, bo przecież klient w końcu i tak musi jakąś część honorarium zapłacić, albo (co często się zdarza), od przeciwnika wyegzekwuje się wyłącznie koszty, które zgodnie z umową zazwyczaj należą się firmie windykacyjnej. W sumie więc, patrząc całościowo, rzecz polega na tym, że sprawy trudne do wyegzekwowania kosztują mniej, a honorarium płaci się (w niższej kwocie) zazwyczaj na końcu, ale całościowo windykacja wszystkich należności kosztuje dużo drożej, niż gdyby zapłacić normalne honorarium i koszty.

Bywa i tak, że sprawa windykacyjna bywa przegrana, i to z przyczyn dotyczącej samej sprawy, jak np. dlatego, że nie było prawidłowych księgowań, albo też dowody były niewystarczające, lub nieprawidłowo albo niestarannie przedstawione w sądzie. I na to wiele firm windykacyjnych ma radę: w takim razie wina za przegraną obciąża klienta, więc klient honorarium zapłacić musi. A klient często jest bezradny, mimo że ma świadomość, że gdyby sprawa była przez pełnomocnika prowadzona właściwie, to by ją wygrał. Zawarł jednak umowę, która go skazuje na wybranego przez windykatora pełnomocnika i nic nie może zrobić.

Po trzecie, niektóre firmy odkupują za stosunkowo niskie pieniądze wierzytelności, znowu pod warunkiem, że zbywamy im wszystkie. I znowu, jeżeli egzekucja się nie udaje, klient często zgodnie z umową musi pieniądze zwrócić i odebrać swoją wierzytelność, nie mając wpływu na to, co się wydarzyło w czasie dochodzenia roszczeń. Firma windykacyjna może bowiem sprawy oczywiste poprowadzić skutecznie, a co do tych trudniejszych, po prostu dokonać jak najtańszych i wymagających jak najmniejszego wysiłku czynności, tracąc często czas i możliwość odzyskania choćby najmniejszych kwot. Tak więc klient oddaje swoje pieniądze za niewielką kwotę, a to, czego nie da się ściągnąć, i tak w ostatecznym rozrachunku go obciąża.

Nieco inaczej jest z dochodzeniem odszkodowań, zwłaszcza za wypadki samochodowe i z udziałem ubezpieczycieli. Przedstawiciele firm windykacyjnych potrafią być na miejscu zdarzenia, w szpitalu, na miejscu wypadku, i wymuszać od oszołomionych ofiar podpisanie umów, gdzie wprawdzie nie ma obowiązku wpłaty honorarium, ale za to oddaje się bardzo dużą część odszkodowania. Ofiara np. wypadku samochodowego odszkodowanie dostanie na 100 proc., kwestia jest tylko, ile ono wyniesie. Otóż taka firma dochodząca odszkodowania nie tylko, że nie odpowiada za to, że wywalczy odszkodowanie najwyższe z możliwych od osiągnięcia, ale jeszcze z tego, co osiągnie, bardzo dużo zabierze. W sumie więc ofiara wypadku, mimo pozornego sukcesu, osiągnie znacznie mniej, niżby mogła.

Firmy windykacyjne i dochodzące odszkodowań żyją z tego, że prowadzą sprawy masowo. W tej sytuacji zawsze zarobią, a klienci przyjmując, że brak obowiązku wyłożenia na początku kosztów, a w każdym razie kosztów w wysokości, jakie w swoim wyobrażeniu mieliby ponieść, jest dla nich korzystny, w sumie zazwyczaj płacą dużo więcej, za dużo mniej. Może więc przed podpisaniem umowy warto porównać parę ofert i zobaczyć, czy czasem tradycyjne dochodzenie roszczeń nie będzie tańsze?

Czytaj więcej w Money.pl
Jedna hipoteka na kilku nieruchomościach? Istnieją sytuacje uzasadniające przyznanie zwiększonego zakresu uprawnień wierzycielowi, co pozwala na obciążenie kilku nieruchomości dłużnika hipoteką przymusową.
Robiąc to, w świetle prawa uznasz swój dług Uznanie długu nie może zostać cofnięte lub odwołane, m. in. w wypadku uświadomienia sobie przez dłużnika znaczenia i konsekwencji swojego wcześniejszego działania.
Wierzyciel może zabrać stado i je uśmiercić W przypadku egzekucji ze zwierząt dopuszczalne jest uśmiercenie stada i sprzedaż tusz.

Autor jest adwokatem w Celichowscy Służewska-Woźnicka Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych

Tagi: windykacja, windykacja należności, wiadmomości, kraj, gospodarka, porady, porady prawne, prawo, wiadmości, okiem eksperta
Źródło:
Kancelaria CSP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz