Na skróty

Money.plPrawoAktualnościWiadomości

Za niespłacony kredyt odpowiesz całym majątkiem

2008-10-30 06:30

Za niespłacony kredyt odpowiesz całym majątkiem

Za niespłacony kredyt odpowiesz całym majątkiem
[fot: Toshimself/Dreamstime.com]

O ile Polacy miewają problemy ze spłatą kart kredytowych lub zwykłych pożyczek, to raty kredytów hipotecznych spłacamy sumiennie.

Co jednak, gdy popadniemy w tarapaty? Czy nierzetelny dłużnik pozbawiony jest wszelkich praw i bank lub komornik mogą zrobić z nim wszystko? Money.pl postanowił odpowiedzieć na te pytania.

Pytania o tyle istotne, że mamy co spłacać. Bankom jesteśmy już winni 267 mld złotych. Przede wszystkim pieniądze te przeznaczone zostały na zakup nieruchomości - ponad 153 mld złotych - podaje NBP.


Źródło: NBP
(dane za wrzesień 2008)

Obecnie banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów hipotecznych, podniosły marże, bardziej wnikliwie przyglądają się zdolności kredytowej potencjalnego klienta. Mocniej kładą nacisk na kredyty złotowe.

Jak Polacy spłacają długi?

95 procent Polaków spłaca rzetelnie swoje zadłużenie. Kredyty hipoteczne należą do zaległości szczególnie sumiennie regulowanych. Tylko 1,1 procent kredytów mieszkaniowych jest uznanych za zagrożone. Mniej solidnie spłacamy debety na kartach kredytowych czy raty kredytów konsumpcyjnych.


Źródło: NBP, KNF (stan na czerwiec 2008)
Wzrost należności zagrożonych w gospodarstwach domowych dotyczy przede wszystkim kredytów konsumpcyjnych (z 6,7 mld złotych do 7,5 mld).

Udział należności zagrożonych dla gospodarstw domowych zmniejszył pod koniec sierpnia br. się do poziomu 3,8 procenta - podaje Komisja Nadzoru Finansowego.

Średnie zadłużenie nierzetelnego kredytobiorcy (czyli osoby zalegającej z płatnościami powyżej 60 dni) wynosi około 5860 złotych. Statystyczny dłużnik ma długi nie tylko wobec banków, ale także kontrahentów, firm dostarczających usługi, itp - czytamy w raporcie InfoMonitora na temat dłużników.

Nierzetelni dłużnicy zalegają w sumie z płatnościami na sumę ponad 7,5 miliarda złotych. Rekordzista, mieszkaniec województwa mazowieckiego, ma długi na ponad 71 mln złotych!

Gdy dłużnik nie spłaca kredytu...

Zaciągając kredyt warto pamiętać o tym, że za długi hipoteczne odpowiadamy całym majątkiem, a nie tylko kredytowanym mieszkaniem. To oznacza, że bank ma prawo do zajęcia całego majątku w sytuacji, gdy zaprzestaliśmy spłaty.

Najpierw bank wysyła ponaglenie wzywające do zapłaty. Z reguły następuje to, gdy nie zapłaciliśmy już drugiej raty z rzędu.

- W piśmie możemy spodziewać się wezwania do uiszczenia rat w terminie od kilku do kilkunastu dni. Jeśli pozostawimy to pismo bez odpowiedzi, należy spodziewać się bardziej drastycznych kroków ze strony banku. Może on wypowiedzieć nam umowę kredytu i doprowadzić do egzekucji długu z udziałem komornika - tłumaczy Agnieszka Golon, prawniczka specjalizująca się w prawie zobowiązań z Kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.

W momencie, gdy pojawia się problem ze spłatą zadłużenia najgorszym wyjściem jest unikanie kontaktu z bankiem, zakładanie, że jakoś to będzie. Warto wszcząć rozmowy z bankiem zanim rozpocznie on procedurę rozwiązania umowy kredytowej.

W umowie oraz regulaminie kredytu określone są warunki i termin postępowania dotyczącego rozwiązania umowy z kredytobiorcą.

Jest całkiem spora liczba możliwości, które możemy negocjować z bankiem. Ważne jest, by mieć plan wyjścia z trudnej dla nas sytuacji i wykazać się dobrą wolą. W ten sposób nadal nie tracimy wiarygodności dla banku.

- Możemy na przykład wynegocjować, że przez kilka miesięcy będziemy spłacać tylko same odsetki, można przewalutować kredyt lub rozłożyć jego spłatę na jeszcze dłuższy okres. Można też wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia dla zaciągniętego kredytu, takie jak poręczenie jego spłaty przez inną osobę, czy ustanowienie hipoteki na innej nieruchomości niż nieruchomość na zakup, której kredyt został nam udzielony - tłumaczy Agnieszka Golon.

Wypowiedzenie umowy kredytu z powodu utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej lub zagrożenia jego upadłością nie może nastąpić, jeżeli bank zgodził się na realizację przez kredytobiorcę programu naprawczego. Dlatego warto walczyć.

Bank zrywa umowę

Okres wypowiedzenia umowy kredytowej wynosi zazwyczaj 30 dni. Jeśli podmiot jest zagrożony upadłością to zaledwie 7 dni. Gdy po upływie tego okresu kredytobiorca nie zwróci bankowi pełnej kwoty kredytu wraz z należnymi odsetkami, bank - dla którego egzekucja z nieruchomości jest zwykle ostatecznością - najczęściej wystawia bankowy tytuł egzekucyjny. Następnie występuje do sądu w celu nadania mu klauzuli wykonalności.

- Wbrew pozorom nie trwa to długo - podkreśla Agnieszka Golon. Banki nie muszą być stroną czasochłonnych i żmudnych postępowań sądowych o zapłatę. Prawo bankowe pozwala działać im błyskawicznie, w tym bez obowiązku informowania dłużnika o tego typu działaniach.

Przy zawieraniu umowy kredytowej kredytobiorca składa pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji. - Bank po wypowiedzeniu umowy zwraca się do sądu. Składa wniosek o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu wystawianemu na podstawie oświadczenia dłużnika o poddaniu się egzekucji. Sąd ma na to 3 dni - konkluduje Agnieszka Golon z Kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.

Potem inicjatywę przejmuje komornik, który może zlicytować mieszkanie obciążone hipoteką lub zająć nam pensję.

Komornik wchodzi do akcji

Komornik może na przykład sprzedać kredytowaną nieruchomość. W praktyce jednak zanim dochodzi do licytacji nieruchomości, mija sporo czasu.

- Koszty egzekucji bankowej szacuje się na około 30 procent wartości kredytu. Poza tym odzyskiwanie należności, sprzedaż mieszkania itd. są długotrwałym procesem - mówi Agnieszka Nierodka z Fundacji na Rzecz Kredytu Hipotecznego.

W przypadku licytacji mieszkania lub domu biegły szacuje wartość tej nieruchomości. Na pierwszej licytacji najniższa cena, za którą nieruchomość może zostać sprzedana (cena wywołania), wynosi trzy czwarte sumy oszacowania.

- Jeżeli nikt nie przystąpił do przetargu, komornik na wniosek wierzyciela wyznacza drugą licytację, na której cena wywołania stanowi dwie trzecie tej sumy. Cena ta jest najniższą, za którą można sprzedać nieruchomość w drodze licytacji komorniczej - tłumaczy Agnieszka Golon.

W przypadku bezskuteczności licytacji jest ona ponawiana i dopiero po dwóch nieskutecznych licytacjach bank, jako wierzyciel, ma prawo do przejęcia przedmiotu zabezpieczenia.

Egzekucją komorniczą mogą zostać objęte także pensja, ruchomości, świadczenia emerytalno-rentowe, rachunki bankowe dłużnika.

Komornik wchodzi na rachunki bankowe
Wyjątkiem są tutaj rachunki oszczędnościowe, oszczędnościowo-rozliczeniowe oraz rachunki terminowe lokat oszczędnościowych. Środki pieniężne znajdujące się na powyższych rachunkach, niezależnie od liczby zawartych umów, są wolne od zajęcia do wysokości trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, bez wypłat nagród z zysku, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego za okres bezpośrednio poprzedzający dzień wystawienia tytułu wykonawczego.

W przypadku zajęcia wynagrodzenia za pracę komornik dostarcza stosowne zawiadomienie do pracodawcy, który zobowiązany jest do przelewania co miesiąc części pensji na konto komornika.

- Zajęta może zostać połowa wynagrodzenia. Wolna od potrąceń jest minimalna pensja, czyli kwota w wysokości 1126 złotych brutto - mówi Golon.

Zmiana pracodawcy nic nam nie da, gdyż szef jest zobowiązany do wpisania odpowiedniej informacji o egzekucji komorniczej w świadectwie pracy.

Poręczyciel i jego prawa

W przypadku, gdy nie spłacamy pożyczki, którą poręczył żyrant, bank ma prawo dochodzić swoje należności od niego. Poręczyciel powinien natomiast zawiadomić dłużnika o dokonanej przez siebie zapłacie długu. Po zapłaceniu zaległości poręczyciel może wystąpić z roszczeniem do dłużnika o zwrot tej kwoty nawet na drodze sądowej.

Małżonkowie a kredyt

Udzielając kredytu żonie i mężowi, bank może wyegzekwować niepłacone raty z majątku wspólnego oraz z majątków osobistych obojga małżonków.
Jeżeli małżonkowie nie zawarli intercyzy i łączy ich wspólność ustawowa, to bank najczęściej nie udzieli kredytu tylko jednemu z nich. Gdyby jednak jeden z małżonków zawarł taką umowę z bankiem, to drugi małżonek powinien ją potwierdzić.

W 2006 roku było 1,5 tys. licytacji nieruchomości.

Bez takiego potwierdzenia umowa nie będzie ważna. Nie można jednak przymusić małżonka, aby potwierdził wcześniej zawartą umowę. Zaciągnięcie kredytu przez jednego z małżonków i obciążenie wspólnej nieruchomości hipoteką zabezpieczającą ten kredyt przekracza tzw. zwykły zarząd majątkiem.

Bank w tej sytuacji musi wystawić tytuł wykonawczy tylko przeciwko małżonkowi który zaciągnął kredyt. Egzekucja będzie wówczas prowadzona wyłącznie z jego majątku osobistego.

ZOBACZ TAKŻE:

 

tagi

długi, komornik, wierzyciel, postepowanie egzekucyjne, spłata długu

Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl