Notowania

Zawieszenie broni na Ukrainie? Nie dla separatystów

Separatyści zestrzelili rządowy śmigłowiec. Nie żyje 11 osób. Petro Poroszenko nakazał odpowiadać ogniem w razie kolejnych ataków.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA/ROBERT GHEMENT)

Co najmniej 11 funkcjonariuszy ukraińskich sił bezpieczeństwa zginęło dziś we wschodnich obwodach, mimo że dzień wcześniej prorosyjscy separatyści zgodzili się na rozejm - wynika z danych przekazanych przez rzecznika sił rządowych Władysława Selezniowa. ONZ alarmuje, że od 15 kwietnia do 20 czerwca na Ukrainie zginęły 423 osoby. Prezydent Ukrainy dał szefom struktur siłowych rozkaz odpowiadania ogniem w razie atakowania sił rządowych.

[Aktualizacja godzina 22:10]

Dziewięć osób - żołnierzy i funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) - zginęło po zestrzeleniu przez separatystów śmigłowca w rejonie Słowiańska w obwodzie donieckim. Najpierw informowano, że ofiarami tego ataku są żołnierze, jednak wieczorem przedstawiciel sił zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Rozmaznin powiedział, że na pokładzie byli też funkcjonariusze SBU.

Ponadto, jak przekazał Selezniow, rebelianci zaatakowali stanowisko żołnierzy ochraniających granicę z Rosją, raniąc pięciu z nich, w tych dwóch śmiertelnie. Ostrzelane zostały także posterunki wokół Słowiańska, jednak tam siły rządowe nie poniosły strat.

Jak podano wcześniej, pod Słowiańskiem zestrzelony został śmigłowiec Mi-8. Atak, w którym użyto przenośnego przeciwlotniczego zestawu rakietowego, nastąpił, gdy maszyna wracała na posterunek sił rządowych po dostarczeniu ładunków.

_ Bojownicy po wystrzeleniu rakiety ukryli się w najbliższej wsi Byłbasiwka _ - powiedział Selezniow, cytowany przez gazetę internetową _ Ukrainska Prawda _. Na pokładzie śmigłowca znajdowało się dziewięć osób i według wstępnych informacji wszystkie zginęły - dodał.

Wśród tych osób _ byli specjaliści, którzy montowali aparaturę służącą do monitorowania przestrzeni i do rejestrowania faktów naruszenia planu pokojowego uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy _ - oświadczył rzecznik.

Informację o dziewięciu ofiarach śmiertelnych potwierdziła organizacja _ Informacyjny opór _, zajmująca się zwalczaniem zagrożeń dla Ukrainy w sferze informacyjnej. Według szefa tej organizacji Dmytra Tymczuka wśród zabitych jest trzech członków załogi.

Na miejscu zdarzenia pracuje grupa poszukiwawczo-ratunkowa - podała agencja Interfax-Ukraina.

Słowiańsk znajduje się pod kontrolą separatystów od kwietnia. W rejonie tego miasta 30 maja separatyści również zestrzelili śmigłowiec wojskowy. Zginęło wtedy 14 ukraińskich żołnierzy, wśród nich generał.

Wtorkowy atak nastąpił dzień po tym, jak separatyści w obwodach donieckim i ługańskim zgodzili się na przestrzeganie zawieszenia broni w walkach z siłami rządowymi do 27 czerwca.

Poroszenko każe odpowiadać ogniem

Prezydent Ukrainy dał szefom struktur siłowych rozkaz odpowiadania ogniem w razie atakowania sił rządowych przez nielegalne ugrupowania zbrojne i nie wykluczył przerwania zawieszenia broni na wschodzie kraju przed zakładaną datą 27 czerwca.

Poinformowały o tym służby prasowe ukraińskiego prezydenta.

Na wieczornym spotkaniu z szefami struktur siłowych Poroszenko nakazał _ bez wahań otwierać ogień w odpowiedzi na ataki _.

Informując o tym, służby prasowe prezydenta podkreśliły, że we wtorek _ bojownicy wbrew własnym obietnicom przestrzegania zawieszenia broni zestrzelili śmigłowiec sił zbrojnych Ukrainy, w wyniku czego zginęło dziewięć osób _.

_ Prezydent nie wyklucza, że zawieszenie broni może zostać przedterminowo anulowane, biorąc pod uwagę stałe jego naruszanie przez bojowników kontrolowanych z zewnątrz _ - głosi komunikat.

Poroszenko - jak przekazały służby prasowe - ma nadzieję, że 25 czerwca przeprowadzi wspólną telekonferencję z udziałem kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydentów Francji i Rosji, Francois Hollande'a i Władimira Putina. Prezydent Ukrainy _ liczy na to, że następstwem tej rozmowy będą praktyczne kroki Rosji zmierzające do zapewnienia złożenia broni i wycofania najemników z terytorium Ukrainy, a także - wprowadzenie reżimu bezpieczeństwa na granicy _ ukraińsko-rosyjskiej - czytamy w oświadczeniu.

Putin: potrzebne jest dłuższe zawieszenie broni

Prezydent Rosji powiedział, że obowiązujące od piątku tygodniowe zawieszenie broni na wschodzie Ukrainy powinno zostać przedłużone. Dodał, że potrzebne są też rozmowy między władzami Ukrainy i rebeliantami.

_ - Nie wystarczy ogłoszenie rozejmu. Konieczne są rzeczywiste rozmowy na temat istniejących problemów _ między rządem w Kijowie a separatystami we wschodnich obwodach kraju - powiedział dziennikarzom Putin, który przebywa z wizytą w Austrii, po spotkaniu z austriackim prezydentem Heinzem Fischerem.

Do rozwiązania konfliktu na Ukrainie konieczne są _ konkretne działania _; w tym celu broń złożyć muszą także ci, którzy spowodowali _ nielegalny przewrót _ - dodał Putin. Jak podaje agencja APA, odniósł się w ten sposób do pozbawienia władzy poprzedniego, prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

_ Centrum chwyciło za broń, co poparła część ludności _ - kontynuował Putin, czyniąc aluzję do antyrządowych protestów na kijowskim Majdanie Niepodległości. Dopiero potem uzbroił się także wschód kraju - dodał.

Jednocześnie prezydent zastrzegł, że prośba o uchylenie zezwolenia na użycie sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainie nie oznacza, iż Moskwa zaniecha obrony interesów rosyjskiej mniejszości w tym kraju.

_ Będziemy zawsze bronić wszystkich etnicznych Rosjan i tych Ukraińców, którzy są nierozerwalnie związani z Rosją _ - powiedział Putin, dodając, że ma nadzieję, iż _ nie będzie to wymagało interwencji sił zbrojnych _.

ONZ: 423 ofiary starć na Ukrainie

Na wschodzie Ukrainy zginęły od 15 kwietnia do 20 czerwca 423 osoby i są to zarówno żołnierze, jak i cywile - poinformował na forum oenzetowskiej Rady Bezpieczeństwa zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. praw człowieka Ivan Szimonović.

Według niego szacunki dotyczące liczby zabitych w konflikcie są oparte na informacjach ze źródeł oficjalnych. W ciągu ostatnich dwóch tygodni liczba mieszkańców ogarniętych separatystyczną rebelią obwodów donieckiego i ługańskiego, którzy opuścili swoje domy wyniosła 15200.

Według stanu na 23 czerwca ONZ odnotowała łącznie ponad 46 tysięcy tzw. uchodźców wewnętrznych, czyli takich, którzy nie opuścili kraju, a przemieścili się w jego granicach. Wśród tych ludzi jest 11500 osób, które wyjechały z Krymu i 34600 mieszkańców wschodniej Ukrainy, którzy opuścili swoje domy - wyjaśnił Szimonović.

Powodem wyjazdu jest strach, pogarszający się stan gospodarki i ochrony socjalnej - relacjonował przedstawiciel ONZ. Zastrzegł, że realna liczba uchodźców jest prawdopodobnie wyższa od szacunków organizacji.

Szimonović wyraził zadowolenie z deklaracji prorosyjskich separatystów we wschodnich obwodach, że będą przestrzegać zawieszenia broni do 27 czerwca.

Opowiedział się także za powstrzymaniem się ukraińskich sił rządowych od _ nadmiernego użycia siły _ w operacjach przeciwko separatystom. _ Nie mamy informacji wskazujących na to, by ludność stawała się rozmyślnie celem ataków, ale badamy zarzuty, że siły bezpieczeństwa mogły zrobić więcej w celu uniknięcia ofiar wśród cywilów _ - oświadczył.

Poprzednie dane opublikowane przez ONZ i dotyczące jednego tylko miesiąca - od 7 maja do 7 czerwca - mówiły o 356 ofiarach śmiertelnych kryzysu na wschodzie Ukrainy. ONZ informowała wówczas, że 34 tys. ludzi musiało opuścić swoje domy.

Czytaj więcej w Money.pl
Ukraina szuka bezpieczeństwa u Niemców Spotkanie w Kijowie zdominował temat zapewnienia Ukrainie nowych form gwarancji bezpieczeństwa.
Zaskakująca deklaracja prezydenta Białorusi - _ Są nam potrzebne ręce do pracy. Chętnych jest bardzo wielu _ - mówi prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka.
Siły specjalne Rosji przy granicy z Ukrainą? Stany oskarżają Moskwę o dozbrajanie ukraińskich separatystów i ogłaszają kolejne sankcje.
Tagi: zawieszenie broni na ukrainie, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, najważniejsze, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz