Notowania

e-administracja
28.05.2015 17:29

Nowy e-PUAP już niedługo. Zobacz, czy jest wart 80 milionów złotych

Resort cyfryzacji rozpoczął integrację systemów informatycznych dla nowej platformy. Czy grozi nam powtórka z Systemu Rejestrów Państwowych?

Podziel się
Dodaj komentarz
(iStock)

Wnioski o wydanie dowodu osobistego, prawa jazdy, odpisu aktu stanu cywilnego czy wyrejestrowanie samochodu już niedługo złożysz bez wychodzenia z domu. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji startuje z wdrażaniem nowej elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej, czyli tzw. e-PUAP2. Czy będą takie problemy, jak przy Systemie Rejestrów Państwowych? Po liftingu e-PUAP2 obsługa ma być łatwiejsza, choć jak sprawdził Money.pl, bez wizyty w urzędzie i tak się nie obędzie.

Początek 2015 roku, kwiecień, koniec maja, a teraz lipiec - tak przekładany był start nowej platformy przez resort administracji. Tym razem do jej uruchomienia brakuje już bardzo niewiele.

- Przez ostatnie sześć miesięcy wprowadziliśmy bardzo dużą liczbę zmian, i można powiedzieć, że w ciągu miesiąca - do końca maja - uruchomimy e-PUAP2 - deklarował jeszcze w połowie kwietnia minister Andrzej Halicki. Do końca maja raczej się nie uda, chyba że szef resortu cyfryzacji przez "uruchomienie" miał na myśli rozpoczęcie integracji systemów informatycznych.

Właśnie ruszyły pierwsze prace przygotowujące start nowej platformy. - Będą one polegały głównie na integracji systemu z usługodawcami zewnętrznymi korzystającymi z ePUAP (na przykład systemy Elektronicznego Zarządzania Dokumentacją) oraz innymi systemami dziedzinowymi z jednostek centralnych (na przykład PESEL czy Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej) i samorządowych, takich jak System Elektronicznej Komunikacji Administracji Publicznej - informuje w rozmowie z Money.pl Artur Koziołek, rzecznik resortu cyfryzacji. - Oprócz tego będziemy przez miesiąc testować wydajność i bezpieczeństwo nowej platformy.

Próba naprawy wizerunku

Dotychczas funkcjonujący e-PUAP był dla wielu użytkowników synonimem informatycznego "bubla". System częściej nie działał niż działał, a kiedy już udało się do niego zalogować, trudno było znaleźć zakładkę, w której można było załatwić konkretną sprawę. Z problemu zdawało sobie również sprawę Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. - Z platformą e-PUAP związany był jej nie najlepszy wizerunek - zauważał minister Halicki, jednak kolejne opóźnienia we wdrożeniu systemu po liftingu z pewnością tego wizerunku nie poprawiły.

Abstrahując już od problemów technicznych w funkcjonowaniu platformy, uciążliwa była również procedura rejestracji w systemie. Żeby załatwić sprawę, trzeba było mieć tzw. "profil zaufany". To oznacza, że po założeniu konta przez internet trzeba było pójść do urzędu (na przykład skarbowego, miejskiego lub do oddziału ZUS), żeby potwierdzić swoją tożsamość. Dopiero wtedy można było w pełni korzystać z usług dostępnych w e-PUAP. Łatwiej mieli ci, którzy posługiwali się tzw. bezpiecznym podpisem elektronicznym (więcej na jego temat dowiesz się tutaj), ale za to trzeba już zapłacić kilkaset złotych. Ci, którzy nie chcieli wydawać pieniędzy, byli skazani na "profil zaufany".

I tak niestety pozostanie, nawet po wdrożeniu nowej wersji. - Ta część procedury nigdy się nie zmieni. Zawsze będzie potrzebny jeden kontakt z urzędem, który sprawdzi naszą tożsamość i aktywuje nam profil zaufany. Tak wyglądają procedury tego rodzaju na całym świecie - broni platformy Artur Koziołek, rzecznik MAC, jednocześnie wskazując, że nowy system przyniesie również pewne udogodnienia w tym zakresie. - To co się zmieni, to możliwość pominięcia kroku zakładania konta na e-PUAP. Będzie można iść do urzędu w dowolnej chwili, przy okazji załatwiania inny spraw i poprosić o aktywowanie profilu. Wniosek wypełnimy na miejscu, a urzędnik go potwierdzi wraz aktywacją profilu zaufanego, na przykład przy odbiorze dowodu osobistego.

Co zmieni się w nowym systemie?

Minister Halicki tłumaczył, że e-PUAP2 to w istocie nowa platforma, choć zbudowana w oparciu o poprzednią wersję. Nadal kluczowy będzie tu profil zaufany. - Będziemy namawiać obywateli do zakładania własnego identyfikatora poprzez kampanię informacyjną, którą planujemy na wrzesień - zapowiedział jeszcze w maju szef resortu cyfryzacji.

Ministerstwo chce, by profil służył nie tylko do logowania się do e-PUAP, ale także innych państwowych systemów, które działają poza platformą. Ma to działać na podobnej zasadzie jak w portalach społecznościowych - poprzez Facebook można się przecież zalogować się do różnych, niezwiązanych bezpośrednio z tym serwisem, portali czy sklepów internetowych. To jednak dopiero melodia przyszłości.

Nowy profil ma też spełniać wyższe standardy bezpieczeństwa niż do tej pory. Oprócz zalogowania się niektóre czynności trzeba będzie także potwierdzać przez e-mail lub sms, jak w wypadku przelewów w bankowości elektronicznej.

- Z punktu widzenia obywatela główną zauważalną zmianą jest uproszczony interfejs użytkownika, podobny do skrzynki mailowej. Dla nas jako administratora systemu jest to większa swoboda w konfiguracji - informuje Artur Koziołek. - Pojawi się również możliwość dodawania większych załączników, co było do tej pory sporą uciążliwością.

Jak twierdzi przedstawiciel resortu, na początek przy pomocy e-PUAP2 będzie można skorzystać z kilkunastu usług, ale pakiet będzie stopniowo rozszerzany. Od lipca będzie można przez internet m. in. złożyć wniosek o:

  • wydanie dowodu osobistego oraz zgłoszenie jego utraty,
  • wydanie prawa jazdy,
  • wyrejestrowanie samochodu,
  • wydanie odpisu Aktu Stanu Cywilnego,
  • zezwolenie na wycinkę drzewa
  • wydanie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego.

- Wprowadzenie kolejnych uzależnione jest od aktywności urzędów współpracujących z nami, które odpowiadają za poszczególne usługi - zastrzega jednak rzecznik MAC.

Prawie milion kont

Na koniec kwietnia w e-PUAP zarejestrowanych było ponad 970 tysięcy kont użytkowników, z czego prawie 390 tysięcy to profile zaufane. Miesięcznie rejestruje się w systemie około 30 tysięcy osób, a niemal połowa z nich uwierzytelnia swoje dane w urzędach. Rośnie też liczba dokumentów, przesyłanych za pośrednictwem platformy. Na koniec kwietnia było ich już niespełna milion.

System e-PUAP w liczbach w 2015 roku
Statystyki e-PUAP w 2015 r. (stan na koniec miesiąca) luty marzec kwiecień
Źródło: Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji
Liczba nowych kont założonych na e-PUAP 50 879 76 669 105 233
Liczba nadanych profili zaufanych 24 108 36 187 49 504
Liczba przesłanych dokumentów 439 374 612 300 826 924

- Przy tej tendencji możemy spodziewać się 350 tys. nowych kont rocznie i 150 tys. profili zaufanych. Punkt nasycenia szacujemy na poziomie 25 procent pracującej populacji, czyli w sumie około 4 milionów kont - szacuje rzecznik resortu. - Na pewno jest to związane z możliwością wykorzystania profilu zaufanego w różnych systemach, więc może się podwoić w przeciągu 5 lat. Dużą zaletą profilu zaufanego będzie z pewnością możliwość jego wykorzystania w przeciągu trzech lat w całej Unii Europejskiej, o co aktywnie zabiegamy.

Koszty duże, ale do ZUS daleko

Elektroniczna Platforma Usług Administracji Publicznej pochłonęła już ponad 80 milionów złotych. Prace nad systemem trwają bowiem od 2009 roku. Do tego trzeba doliczyć 19 milionów, zaplanowane na utrzymanie systemów w ramach Centrum Projektów Informatycznych. - Na chwilę obecną wykorzystanie tej kwoty nie przekracza 15 procent - twierdzi Artur Koziołek.

System e-PUAP kosztował mniej więcej tyle samo, ile stworzone dla podatników e-Deklaracje. To niedużo, jeśli wziąć pod uwagę inne elektroniczne systemu, które funkcjonują w polskich instytucjach, co Money.pl sprawdził w marcu. Rekordzistą pod tym względem jest ZUS, którego Kompleksowy System Informatyczny kosztował, bagatela, 948 milionów złotych.

- Kompleksowy System Informatyczny ZUS jest jednym z najbardziej zaawansowanych technologicznie rozwiązań IT w Europie. System jest nieporównywalny z żadnym innym działającym w Polsce. Oprogramowanie o takiej skali wymaga ciągłego unowocześniania, a także modyfikacji na potrzeby obsługi zmian w prawie. ZUS dzięki nakładom na KSI przeciwdziała powstawaniu większych kosztów, które znacznie wzrosłyby w przypadku braku rozwoju systemu - tłumaczył niedawno w rozmowie z Money.pl Radosław Milczarski z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Dużo wydaliśmy też na Centralną Ewidencję Pojazdów i Kierowców, System Informacyjny Statystyki Publicznej czy Platformę Usług Elektronicznych w ZUS. Najtańszy natomiast był system Elektronicznych Ksiąg Wieczystych, wdrożony przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Poziom e-administracji w różnych krajach na świecie był również przedmiotem badań Organizacji Narodów Zjednoczonych. W ocenie autorów raportu Raport e-Government Survey 2014 poziom e-administracji w Polsce jest gorszy niż w Rosji, a nawet Kazachstanie. Na dodatek jesteśmy tylko niewiele lepsi niż Andora, Czarnogóra czy Kolumbia. Wszystkie państwowe systemy informatyczne kosztowały już około 2,9 miliarda złotych, a wciąż generują kolejne koszty.

NIK też miała zastrzeżenia

Poziom informatyzacji polskich urzędów wzięła też pod lupę Najwyższa Izba Kontroli, skupiając się jednak na szczeblu samorządowym. Z kontroli wynikło, że tylko nieliczne miasta mogą pochwalić się e-administracją z prawdziwego zdarzenia. Większość nowych i zmodernizowanych miejskich systemów informatycznych współpracuje ze sobą tylko w bardzo ograniczonym zakresie. Na dodatek urzędnicy nie przykładają wystarczającej wagi do bezpieczeństwa przetwarzanych informacji, co może mieć fatalne skutki dla obywateli.

Na co zwrócili uwagę kontrolerzy? Większość ze zbadanych systemów informatycznych, działających w urzędach w ramach e-administracji (72 z 77 objętych kontrolą), spełniała minimalne wymogi współdziałania, określone w Krajowych Ramach Interoperacyjności. Jednak w praktyce systemy te współpracowały ze sobą w bardzo ograniczonym zakresie.

Jednak tylko 12 z nich zapewniało współpracę na poziomie najbardziej zaawansowanym, co oznacza, że przekazywanie danych między systemami odbywało się w sposób automatyczny. Jedynie pięć systemów korzystało z danych gromadzonych w zewnętrznych bazach i rejestrach publicznych, takich jak rejestr PESEL czy też System Informacji Przestrzennej. Pozostałe systemy korzystały wyłącznie z własnych wewnętrznych zbiorów danych urzędów.

Niemal we wszystkich skontrolowanych urzędach (22 z 24) podstawowym sposobem dokumentowania rozpatrywanych spraw był nadal tradycyjny system papierowy. W 18 urzędach wspomagany był on na różnych etapach przez elektroniczne systemy obiegu dokumentów. W efekcie zdarzało się, że urzędnicy powielali wykonane już wcześniej czynności, gdyż informacje były gromadzone równolegle i w dokumentacji papierowej i w systemie informatycznym.

Czytaj więcej w Money.pl
Rewolucja cyfrowa w Polsce? Padł rekord Polacy w ubiegłym roku załatwili przez internet 80 mln spraw urzędowych - podaje Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju.
Error w urzędach. Nowy system z błędami Mimo aktualizacji Systemu Rejestrów Państwowych, ten cały czas generuje błędy. Urzędnicy przyznają jednak, że jest ich mniej.
System Rejestrów po miesiącu wciąż działa źle Zdarzają się opóźnienia w działaniu systemu i chwile kiedy w ogóle nie działa.
Tagi: e-administracja, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, porady, prawo administracyjne, prawo, najważniejsze, wiadmości, czołówki
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz