Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Zaginięcia nieletnich. Co roku notuje się 200-250 przypadków

0
Podziel się:

Według fundacji ITAKA najwięcej jest ucieczek nastolatków, mniej jest zaginięć dzieci małych.

Zaginięcia nieletnich. Co roku notuje się 200-250 przypadków
(gremlin/iStockphoto)
bEUetryZ

Najwięcej jest ucieczek nastolatków, mniej jest zaginięć dzieci małych - podkreśla Zuzanna Ziajko z Fundacji ITAKA.

Jak powiedziała Ziajko, do Fundacji ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych - rocznie trafia ok. 200-250 zgłoszeń o zaginięciach nieletnich. _ Można je podzielić na trzy grupy: nastolatki uciekające z domu, porwania rodzicielskie i zaginięcia dzieci małych _ - dodała.

Podkreśliła, że dopóki dziecko się nie znajdzie, to nie wiadomo, co się stało, czy to była ucieczka, czy nie. _ - Jeśli ginie 15-latka, możemy zakładać, że to ucieczka, ale co się naprawdę wydarzyło, dowiadujemy się, gdy dziecko wróci _ - zaznaczyła.

bEUetrzb

Ziajko powiedziała, że dzieci uciekające z domu zwykle po jakimś czasie się odnajdują. _ - Czasem kontaktują się z nami i mówią, że z jakiejś przyczyny nie chcą wracać do domu, np. dlatego, że są tam bite. Czasem czekają w ukryciu do 18. urodzin i wtedy składają oświadczenie, że nie chcą kontaktów w rodziną i nie życzą sobie, by ich szukać. Ale mamy w naszych bazach kilkoro dzieci, które są zaginione od kilku lat _ - mówiła.

Zwróciła uwagę, że są też tzw. wielokrotni ucieczkowicze. - _ Niestety, wtedy jest to zaginięcie drugiej kategorii i ich poszukiwania nie są traktowane przez policję priorytetowo. A to źle, bo każda ucieczka jest niebezpieczna, niezależnie, czy jest pierwsza, czy piąta, czasem ta piąta może być nawet bardziej niebezpieczna niż pierwsza _ - dodała.

Kolejna kategoria to porwania rodzicielskie. _ - Widzimy tu tendencję zwyżkową, ale nie wynika to raczej ze wzrostu liczby takich zdarzeń, po prostu częściej są zgłaszane. Są to przypadki rodziców na tyle skonfliktowanych, że nie wiedzą, gdzie to drugie może być z dzieckiem. Często przychodzą do nas, bo nie wiedzą, do kogo się w takim przypadku zgłosić - policja nie bardzo chce się w takie sprawy angażować, sprawy w sądzie długo trwają, poza tym sąd nie prowadzi poszukiwań _ - mówiła Ziajko.

Jak dodała, osobną kategorią są zaginięcia dzieci małych. - _ Taką umowną granicą jest 10 lat. Nie mieliśmy jeszcze uciekiniera w wieku 10-11 lat, takie dzieci nie są raczej w stanie samodzielnie podjąć decyzji o odejściu z domu, a nawet jeśli podejmą, to trzeba ich intensywnie szukać _ - zaznaczyła.

bEUetrzh

Dodała, że takich przypadków na szczęście nie jest dużo. _ - My mamy dwa, trzy w ciągu roku. Ale w naszych bazach jest ok. 20 dzieci w tym wieku, które zaginęły kilka, kilkanaście lat temu _ - powiedziała.

Podkreśliła, że najpoważniejsze przypadki to właśnie zaginięcia dzieci poniżej 10 lat i takie, którym towarzyszą niepokojące okoliczności, czyli np. jeśli są świadkowie, którzy widzieli, że dziecko oddaliło się z obcą osobą, wsiadło z kimś do samochodu, nie odbiera telefonu albo - w przypadku małych dzieci - nie dotarło do szkoły lub z niej nie wróciło. Są to także przypadki dzieci chorych, które muszą regularnie przyjmować leki, niepełnosprawnych.

Ziajko powiedziała, że przyczyną ucieczki z domu często jest jakiś problem. Trzeba go zdiagnozować i wyeliminować. _ - Mówi się, że początek rozmowy to koniec ucieczki. Trzeba mieć kontakt z dzieckiem, wiedzieć, co się dzieje w jego życiu. Zdarza się, że prosimy rodziców o kontakty do znajomych dziecka, a oni nie znają ich nazwisk ani adresów _ - mówiła.

Według policji w 2010 r. zgłoszono 118 zaginięć dzieci do lat siedmiu, 436 zaginięć dzieci w wieku 7-14 lat oraz 2 tys. 915 zaginięć dzieci w wieku 14-17 lat. Większość - jak wynika z policyjnych doświadczeń - odnajduje się w ciągu pierwszych 14 dni, a 95 proc. dzieci w ciągu pierwszych siedmiu dni trafia z powrotem do swoich domów.

bEUetrzi
Czytaj w Money.pl
Sprawa porwania półrocznej Magdy rozwiązana Dziecko zaginęło w ubiegłym tygodniu w Sosnowcu. Matka twierdziła, że dziewczynka została porwana.
Porwanie dziecka? On pomoże je znaleźć Child Alert kosztuje 200 tysięcy złotych rocznie. W Polsce mamy go mieć jeszcze w tym roku - zrewolucjonizuje poszukiwania.
bEUetrzC
wiadomości
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)