Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Strzelaniny we Francji. Ataki w "Liberation" i przed bankiem, policja ochrania media

0
Podziel się:

Podejrzany początkowo uciekał samochodem i miał zakładnika. Teraz porzucił pojazd.

Strzelaniny we Francji. Ataki w "Liberation" i przed bankiem, policja ochrania media
(PAP/EPA)

Policja ochrania dziś siedziby głównych mediów w Paryżu. To efekt wydarzeń z ostatnich kilku godzin oraz z końca zeszłego tygodnia. Doszło w tym czasie do kilku ataków na redakcje, w wyniku których rannych jest kilka osób. Dziś w redakcji dziennika Liberation uzbrojony mężczyzna postrzelił i ciężko ranił asystenta fotografa. Strzały padły też przed siedzibą banku Societe General.

Paryska policja ściga sprawcę tej drugiej strzelaniny. Mężczyzna, który oddał kilka strzałów przy wejściu do wieżowca, w którym mieści się bank Societe Generale, wziął za zakładnika przypadkowego kierowcę. Na wysokości Pól Elizejskich zwolnił zakładnika, porzucił pojazd i zaczął uciekać. Śledzi go policyjny śmigłowiec.

Jak podkreślono, przed budynkami mediów _ wzmocniono środki bezpieczeństwa _. Ok. godz. 10.15 do siedziby lewicowego _ Liberation _ w trzeciej dzielnicy Paryża, niedaleko placu Republiki, wszedł uzbrojony w broń myśliwską napastnik, który oddał bez słowa dwa strzały, raniąc asystenta fotografa w klatkę piersiową i brzuch. Ranny został przewieziony do szpitala, istnieje obawa o jego życie.

27-letni mężczyzna, którego nazwiska nie ujawniono, pracował jako wolny strzelec; przyszedł do redakcji krótko przed incydentem, aby wziąć udział w sesji fotograficznej dla dodatku do _ Liberation _ - _ Next _.

Policja otoczyła teren wokół budynku, w którym znajduje się redakcja. Na miejsce przyjechał minister spraw wewnętrznych Manuel Valls; towarzyszyli mu minister kultury Aurelie Filippetti oraz mer Paryża Bertrand Delanoe. W wypowiedzi dla mediów Valls mówił o _ wojennej scenie _ w hallu redakcji _ Liberation _ i przemocy, _ która nie ma nic wspólnego z demokracją _. Zapewnił, że służby uczynią wszystko, by schwytać sprawcę, który stanowi _ rzeczywiste zagrożenie _.

Około dwóch godzin po zdarzeniu w redakcji gazety poinformowano o strzałach, które padły przed główną siedzibą banku Societe Generale w dzielnicy La Defense. Nikt nie ucierpiał w wyniku tego incydentu - relacjonowała agencja Reutera, powołując się na rzeczniczkę banku.

Według jednego ze świadków gazety _ Le Monde _ mężczyzna, który strzelał w La Defence, był ubrany w płaszcz koloru khaki, co odpowiada opisowi napastnika z _ Liberation _. Nadal jednak nie wiadomo, czy sprawca jest jeden.

Krótko później francuskie media poinformowały o zakładniku, którego wziął nieznany napastnik. Na policję zadzwonił mężczyzna, który powiedział, że na przedmieściu Paryża graniczącym z La Defence, w miejscowości Puteaux, uzbrojony człowiek zmusił go, by zawiózł go na Pola Elizejskie.

Z kolei w piątek rano uzbrojony mężczyzna wdarł się do budynku francuskiej telewizji informacyjnej BFMTV w Paryżu, gdzie groził jednemu z redaktorów naczelnych, po czym uciekł. Nie padły wówczas żadne strzały.

Nie można na razie potwierdzić, czy między zdarzeniami z piątku i poniedziałku jest jakiś związek.

Według świadków napastnik w _ Liberation _ i telewizji BFMTV miał przy sobie broń myśliwską.

W ciągu najbliższych godzin policja ma porównać zapisy z kamer przemysłowych, aby ustalić, czy są jakieś podobieństwa - poinformował kanał BFMTV.

Czytaj więcej w Money.pl
Specjalna jednostka ściga ważnego zbiega Specjalny Pułk Rozpoznawczy - elitarna jednostka wspierająca działania brytyjskich sił specjalnych SAS i SBS została zaangażowana w ściganie domniemanego terrorysty Mohammeda Ahmeda Mohameda.
Eksplozja w Paryżu. 15 osób jest rannych Do eksplozji podczas wieczornych przygotowań do spektaklu muzycznego w Pałacu Sportów w Paryżu.
Znamy los strzelca z centrum handlowego Amerykańskie władze poinformowały, że mężczyzna, który strzelał w okolicy centrum handlowego Garden State Plaza Mall w mieście Paramus niedaleko Nowego Jorku, został znaleziony.
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)