Notowania

stanford
27.03.2015 06:40

Śledztwo na Stanford. Co piąty student ściągał

Za pierwsze nieuczciwe zachowanie zostaje się zawieszonym w prawach studenta, trzeba też wykonać 40 godzin prac społecznych. Przy kolejnych przewinieniach kary są wyższe.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Justin Lebar/CC BY-SA 3.0/Wikimedia)
Uniwersytet Stanford, Centrum Jamesa H. Clarka

*Władze prestiżowego amerykańskiego Uniwersytetu Stanforda prowadzą dochodzenie w sprawie znacznego wzrostu przypadków ściągania. Jeden z wykładowców uczelni zgłosił, że na jego zajęciach mogło oszukiwać nawet 20 proc. studentów. *

Władze uczelni nie chcą na razie ujawnić, na jakich zajęciach studenci ściągali. Podkreślają, że zarzuty są dopiero badane.

Rektor Stanford John Etchemendy skierował jednak list do wykładowców, w którym napisał, że w semestrze zimowym odnotowano nadzwyczaj dużo doniesień o nieuczciwym zachowaniu studentów. Etchemendy podkreślił, że ludzie ci oszukują samych siebie i marnują niezwykłą szansę poznawania i odkrywania, jaką daje im uczelnia.

Rektor upatruje źródeł większej liczby nieuczciwych zachowań w rozwoju technologii. Jego zdaniem młodym ludziom zaciera się granica pomiędzy pracą samodzielną i zbiorową i nie zawsze rozumieją, kiedy można korzystać z pracy innych.

Na Stanford, tak jak na wielu innych prestiżowych uczelniach, obowiązuje kodeks honorowy dotyczący przygotowywania prac i zdawania egzaminów. Za pierwsze nieuczciwe zachowanie zostaje się zawieszonym w prawach studenta, trzeba też wykonać 40 godzin prac społecznych.

Przy kolejnych przewinieniach kary są wyższe. Poziom zaufania jest tak duży, że niektóre zaliczenia i egzaminy studenci mogą pisać w domu.

Czytaj więcej w Money.pl
Ponad połowa studentów mieszka z... Aż 75 procent osób w wieku 25-30 lat nigdy nie zmieniło miejsca zamieszkania - wynika z badania Instytutu Badań Edukacyjnych (IBE) dotyczącego mobilności młodych Polaków.
Rząd ułatwi życie studentom. 10 mln zł na... Resorty nauki i pracy przygotowały założenia programu _ Maluch na uczelni _. Refundowane będzie 80 proc. kosztów utworzenia żłobków lub miejsc dziennej opieki, a także 80 proc. kosztów ich utrzymania.
Jeśli to się upowszechni, studenci będą mieli przerąbane Być może czasy spisywania notatek od kolegów i podkładania do podpisu indexów nieobecnych osób skończą się niebawem nieubłaganie. I to bez mozolnego sprawdzania list obecności ze strony wykładowców.
Tagi: stanford, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości, najważniejsze
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz