Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
redwatch
16.03.2012 18:24

Redwatch legalna? Umorzyli śledztwo

Umorzenie śledztwa dotyczącego propagowania faszyzmu na internetowej stronie Redwatch jest prawomocne.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ssuni/iStockphoto)

Umorzenie śledztwa dotyczącego propagowania faszyzmu na internetowej stronie Redwatch jest prawomocne. Nikt w tej sprawie nie złożył zażalenia na decyzję prokuratury.

Dochodzenie dotyczące Redwatch wszczęto na początku listopada zeszłego roku. Na stronie do listy _ zdrajców rasy _ dopisano wcześniej posłów wybranych w ostatnich wyborach - działaczkę społeczną wspierającą osoby transseksualne Annę Grodzką oraz ekonomistę Killiona Munyamę. W sprawie wpłynęło do prokuratury kilka zawiadomień, w tym od szefa MSZ Radosława Sikorskiego.

Niedawno media informowały o umorzeniu tego śledztwa. _ Decyzję o umorzeniu podjęto z powodu niewykrycia sprawców _ - powiedziała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Monika Lewandowska.

Prokurator dodała, że administratorem strony jest spółka amerykańska. _ Przesłuchania w drodze pomocy prawnej okazały się niemożliwe, bo USA konsekwentnie odmawia pomocy w tego typu sprawach, powołując się na I poprawkę do konstytucji Stanów Zjednoczonych _ - zaznaczyła. Dodała, że w oparciu o polskie prawo telekomunikacyjne nie istnieje możliwość blokady tej witryny.

O stronie Redwatch stało się głośno w 2006 r. po ataku na jednego z działaczy anarchistycznych Macieja D. Na stronie publikowano m.in. adresy i wizerunki osób określanych jako _ wrogowie rasy _. W niektórych przypadkach zamieszczono ich zdjęcia, rysopisy, adresy zamieszkania i pracy lub szkoły, daty urodzenia, informacje o miejscach spędzania wolnego czasu, a nawet telefony. W czerwcu 2009 r. po orzeczeniu Sądu Najwyższego ostateczny stał się wyrok 10 lat więzienia dla Marka B. za atak i próbę zabójstwa Macieja D.

W grudniu zeszłego roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał natomiast trzech mężczyzn za winnych redagowania witryny Redwatch i nawoływania publicznie do przemocy wobec osób innej orientacji seksualnej czy narodowości. Andrzeja P. sąd skazał na karę półtora roku pozbawienia wolności, Mariusza T. na rok i trzy miesiące, a Bartosza B. na rok i miesiąc.

Według wrocławskiego sądu główną osobą prowadzącą niezgodną z prawem działalność był Andrzej P. W trakcie jednego z koncertów poznał pozostałych oskarżonych i wspólnie wymyślili, że w internecie będą prezentować swoje poglądy m.in. wobec mniejszości narodowych. _ W tym też celu została założona strona internetowa, która miała serwer w USA. Dlatego też osoba, która w USA prowadziła tę stronę, nie poniosła odpowiedzialności karnej przed polskimi organami wymiaru sprawiedliwości _ - uzasadniał wyrok sędzia.

Od stycznia prowadzone jest postępowanie w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów w sprawie opublikowanej w internecie listy domniemanych faszystów. Media donosiły wówczas, że na jednej z lewicowych stron opublikowano wykradzione przez hakerów dane osób z całego świata uznanych za faszystów. Na liście miało być m.in. 450 nazwisk z Polski.

Czytaj o problemach z faszystami w Money.pl Dodaj wykresy do Twojej strony internetowej

Tagi: redwatch, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz