Notowania

krzysztof piesiewicz
31.08.2011 07:09

Piesiewicz zebrał podpisy, ale rezygnuje ze startu

Wczoraj sąd skazał troje szantażystów senatora na kary po 1,5 roku więzienia. - Nie mam żadnej satysfakcji z wyroku - mówi poszkodowany.

Podziel się
Dodaj komentarz
(mariuszkubik.pl/CC/Wikimedia)

Senator Krzysztof Piesiewicz w specjalnym oświadczeniu podziękował za wsparcie _ wspaniałym zacnym ludziom _, którzy tworzyli jego komitet wyborczy i ogłosił, że nie będzie się ubiegał o miejsce w Senacie.

_ - W dniu dzisiejszym zapadł wyrok skazujący osoby, które w sposób przestępczy, w celu dokonania przestępstwa zarejestrowały prowokację przez siebie przygotowaną. Wyrok jest orzeczony, wynika z niego, iż sprawcy są winni _ - głosi oświadczenie senatora dla TOK FM.

_ - W dniu dzisiejszym w mediach elektronicznych zostały nadal powielane materiały zarejestrowane w sposób przestępczy przez przestępców. W tej sytuacji rezygnuję z kandydowania do Senatu RP. Dziękuję dla tych, którzy mnie wspierali i popierali _ - oświadczył Piesiewicz.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że zebrał wymaganą liczbę podpisów do zarejestrowania jako kandydat do Senatu. _ - Uprzednio zebrałem odpowiednią liczbę podpisów aby zarejestrować komitet wyborczy i go zarejestrowałem _ - napisał w oświadczeniu. Piesiewicz _ serdecznie podziękował tym wszystkim, którzy złożyli podpisy _ pod jego kandydaturą do Senatu. _ - Bardzo za to dziękuję mieszkańcom Warszawy _ - podkreślił.

**
W radiu TOK FM Piesiewicz powiedział: _ Nie mam żadnej satysfakcji z wyroku. Jedyny wyrok, który dałby mi poczucie poważnej, ludzkiej satysfakcji, to jest wyrok, którego żaden sąd na świecie nie może wydać. Bo żaden sąd nie ma czarodziejskiej różdżki i nie może cofnąć czasu _.

_ - 40 lat mojej pracy, mojego życia, bardzo intensywnego, kiedy starałem się pomagać ludziom, wykonywać wszystko dla dobra ludzi, zostało przykryte incydentem wykonanym i przygotowanym przez przestępców. Kiedy mówiłem o czarodziejskiej różdżce i cofnięciu czasu, to właśnie miałem na myśli. Jest jak jest. Taki jest świat _ - dodał senator. Przyznał, że w ramach sankcji kodeksu karnego jest to wyrok surowy.

We wrześniu 2008 roku nagrano spotkanie Piesiewicza z Joanną D. i striptizerką Joanną S., a potem kilka razy _ odsprzedawano _ politykowi kompromitujące taśmy. Według mediów, w sumie senator miał zapłacić za nagrania ponad 550 tys. zł, m.in. w październiku 2008 roku za _ odkupienie _ taśm zapłacił 196 tys. zł nieustalonej do dziś kobiecie, podającej się za dziennikarkę.

Senator nie chciał wtedy ścigania szantażystów, a śledztwo w sprawie szantażu początkowo umorzono. Szantażyści jednak nie zrezygnowali. W 2009 roku Halina S., znajoma Joanny D., zadzwoniła za jej wiedzą do Piesiewicza, mówiąc, że pies _ wygrzebał z ziemi płyty z nagraniami _, na których opakowaniu miał być numer jego komórki. Za niemal 40 tys. zł Piesiewicz _ odkupił _ od niej nagrania.

Szantażyści ponownie zażądali jednak pieniędzy; zagrozili też upublicznieniem nagrań. Wówczas senator zawiadomił prokuraturę, która przygotowała zasadzkę. W listopadzie 2009 roku zatrzymano osoby wskazane przez Piesiewicza. Nie było wobec nich wniosków o areszt, co prokuratura tłumaczyła stosunkowo niską grożącą im karą.

Kilka dni przed oskarżeniem szantażystów umorzono odrębne śledztwo wobec Piesiewicza. Prokuratura zamierzała zarzucić mu przestępstwa posiadania kokainy i nakłaniania innych osób do jej zażycia. W lutym 2010 roku Senat nie zgodził się na uchylenie immunitetu senatora - bez czego nie można było postawić mu zarzutu. Wcześniej wniosek prokuratury negatywnie zaopiniowała senacka komisja regulaminowa. Początkowo Piesiewicz sam zrzekł się immunitetu, ale po analizie prawnej wycofał zgodę i pozostawił decyzję izbie.

W grudniu 2009 roku _ Super Express _ ujawnił film z udziałem ubranego w sukienkę Piesiewicza, nagrany w jego mieszkaniu przez Joannę D. Film - na którym słychać wulgarne komentarze kobiety - miał być dowodem, że senator posiadał i zażywał narkotyki. Piesiewicz zaprzeczył, by zażywał narkotyki; twierdził, że nie była to kokaina, ale sproszkowane lekarstwa. Zarazem przyznał, że zdarzało mu się zażywać narkotyki, ale wiele lat wcześniej. Mówił, że Joannę D., od której zaczął się szantaż, poznał przypadkowo przed hotelem i kilka razy się z nią spotkał. Wówczas Piesiewicz zawiesił członkostwo w klubie parlamentarnym PO.

Zbigniew Sz. jest winny kierowania szantażem wobec senatora, a Joanna D. i Halina S. - wykonania tego czynu - uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia i skazał każdego z trojga oskarżonych na karę 1,5 roku więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.

Więcej o sprawie Piesiewicza w Money.pl

Tagi: krzysztof piesiewicz, kraj, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, najważniejsze, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz