Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
pedofilia w kościele
01.10.2013 22:23

Pedofilia w Kościele. "Dostrzegam wagę grzechu i przestępstwa"

Henryk Hoser zapowiedział utworzenie grupy szybkiego reagowania na przypadki pedofilii w jego diecezji.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Radek Pietruszka)

Arcybiskup warszawsko-praski Henryk Hoser powiedział wieczorem w TVP Info, że przeprasza za wrażenie, że nie dostrzega wagi przestępstwa pedofilii. Zapowiedział, że jutro kanclerzem kurii przestanie być ks. Wojciech Lipka (na zdjęciu).

Abp Hoser nie powiedział, kto zastąpi ks. Lipkę na stanowisku kanclerza. Poinformował, że odwołanie jest konsekwencją piątkowej konferencji prasowej dotyczącej stanowiska Episkopatu Polski w sprawie pedofilii, w której ks. Lipka brał udział. W ocenie Hosera kanclerz _ spowodował pewne wątpliwości co do decyzji o konieczności bardzo jednoznacznego wypowiadania się w sprawach _ pedofilii w Kościele.

- _ Wypowiedź księdza Lipki na konferencji prasowej nie oddała ani moich intencji, ani intencji księdza biskupa Wojciecha Polaka. Ja się całkowicie wpisuję w to, co biskup Polak powiedział _ - mówił Hoser.

Sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Wojciech Polak zapewniał w piątek, że Kościół w Polsce poważnie traktuje sprawę przypadków pedofilii wśród duchownych. Mówił, że trzeba karać winnych i troszczyć się o ofiary. - _ Jeżeli można to wyrazić w słowie "przepraszamy", to jest to chyba najsłabiej, co można powiedzieć _ - mówił bp Polak.

- _ Grzech - przestępstwo pedofilii - jest jednym z najcięższych, jakich może się dopuścić kapłan w swoim życiu _ - powiedział abp Hoser, dodając, że w związku z tym traktowanie tego rodzaju przypadków wymaga bardzo zdecydowanej postawy.

Hoser zapowiedział utworzenie grupy szybkiego reagowania na przypadki pedofilii w jego diecezji. - _ Tworzę grupę szybkiego reagowania, a przede wszystkim szybkiego sygnalizowania przypadków pedofilii. Prosiłem księży dziekanów naszej diecezji, by jak najszybciej sygnalizowali jakieś podejrzane zachowania _ - powiedział. Zwrócił się też do wszystkich parafian i innych osób, by _ nie tolerować żadnych tego typu sytuacji - czy nawet nie przechodzić obok - i starać się chronić dzieci _.

Pytany o sprawę odwołanego po pół roku od nieprawomocnego wyroku proboszcza z warszawskiego Tarchomina powiedział: _ Przepraszam, jeżeli sytuacja sprawiła wrażenie, że jest tu jakaś próba pomniejszenia, czy niedostrzeżenia wagi przestępstwa _ - powiedział.

Zaznaczył, że przeprasza w imieniu jego diecezji, a nie całego Kościoła. - _ Za wszystkie przypadki Kościół, jako taki nie jest odpowiedzialny - to są przypadki poszczególnych osób _ - zaznaczył. Te sprawy są sądzone jako przypadki konkretnych osób, diecezja warszawsko-praska nie jest stroną procesów - tłumaczył.

- _ Co do tego nie ma cienia wątpliwości, że będę z bardzo wielką konsekwencją prowadził ten proces do samego końca - to znaczy po zakończeniu procesu cywilnego rozpoczną się działania procesu kanonicznego i dochodzenia kanonicznego przed trybunałem Kongregacji Nauki Wiary _ - powiedział arcybiskup.

Podkreślił, że ze swojej strony nie zrobił nic, by opóźnić procedurę dochodzeniowo-karną w tej sprawie, bo przepisy kościelne dają pierwszeństwo sądowi świeckiemu, przed procedurą kanoniczną.

Tłumaczył, że zwłoka w odwołaniu proboszcza z Tarchomina wynikała z tego, że przypadek dotyczył sprawy sprzed 12 lat, a obwiniony i skazany nieprawomocnie ksiądz nie dopuścił się recydywy. - _ Czy przez te pół roku (od wyroku) stało się coś, co spowodowało komuś jakąś szkodę komukolwiek? _ - pytał.

Podkreślił, że na wstrzemięźliwość w sprawie odsunięcia proboszcza z Tarchomina miał wpływ fakt, że na przełomie ubiegłego i obecnego roku odsunął od pracy dwóch innych księży, którym zarzucano czyny pedofilskie. W jednym przypadku toczy się proces, a w drugim okazało się, że młody ksiądz był niesłusznie posądzany. - _ Drugi, młody ksiądz, który dostał dekret odejścia, mało się nie załamał. Okazało się, że cała sprawa była fałszywa _ - tłumaczył.

- _ Co do pedofilów nie mam litości, ale muszę być sprawiedliwy. Proces musi być sprawiedliwy, ustalenie winy musi być bezstronne, dlatego właśnie sądy państwowe są dobrym instrumentem _ - tłumaczył. - _ Nikt nas nie oskarży, że sądy kanoniczne - kościelne - są stronnicze, są korporacyjne; że bronią swoich członków. Dlatego dajemy pierwszeństwo sądom państwowym i prokuratorskim dochodzeniom _ - dodał.

Zaznaczył, że w skali diecezji to niewielki procent spraw, ale każda jest niedopuszczalna moralnie. - _ To jest bardzo niewielki procent. Ja mam 506 księży diecezjalnych, 170 zakonnych i mamy w sumie 2 przypadki pedofilii, ale z moralnego punktu widzenia to jest za dużo _ - mówił.

Powiedział, że diecezjalny ośrodek pomocy rodzinie i wszystkie pomocowe ośrodki kościelne są gotowe nieść pomoc ofiarom pedofilii, jeśli rodzice dzieci, czy obecnie już dorosłe osoby, których to dotknęło, sobie tego życzą.

W marcu ks. Grzegorz K., proboszcz parafii na warszawskim Tarchominie został nieprawomocnie skazany przez Sąd Rejonowy w Otwocku na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Według TVN mimo to do ubiegłej środy pełnił swoje obowiązki w parafii na warszawskim Tarchominie. W piątek kuria zapewniała, że _ natychmiast po wyroku ksiądz arcybiskup zakomunikował księdzu proboszczowi decyzję o odwołaniu z funkcji _. We wtorkowym oświadczeniu kuria podkreśliła, ks. Grzegorz K. w czasie śledztwa prokuratorskiego i postępowania sądowego nie prowadził katechezy, ani nie zajmował się ministrantami; pozostaje też do dyspozycji sądów.

Prokuratura nie odwoływała się od marcowego nieprawomocnego wyroku, bo uznała karę za wystarczającą; odwołała się obrona.

W 2011 r. sprawę zgłosił prokuraturze psycholog, który dowiedział się o niej podczas terapii dorosłego mężczyzny, który w 2001 r., jako ministrant miał być molestowany przez ks. K. Był jeszcze drugi przypadek dotyczący księdza K., ale sprawa jeszcze trwa przed sądem w Otwocku. Z powodu przedawnienia karalności umorzono zaś postępowanie wobec ks. K. za rozpijanie nieletnich ministrantów, którym miał podawać alkohol.

W piątek pytany o sprawę księdza z Tarchomina ks. Lipka mówił m.in., że kuria warszawsko-praska wyjaśniała sprawę skazanego proboszcza wewnętrznymi kanałami. - _ Zarzuty się zupełnie nie potwierdzały i wyrok też nie potwierdza stawianych zarzutów _ - dodał. Na uwagę, że księdza skazano w związku z _ innymi czynnościami seksualnymi _ wobec nieletniego, ks. Lipka powiedział, że _ inna czynność seksualna _ to _ kwestia podlegająca interpretacji _. Mówił też, że reakcja byłaby natychmiastowa, gdyby zarzuty były aktualne, a nie dotyczyły roku 2001.

Czytaj więcej w Money.pl
Ksiądz podejrzany o seks z gimnazjalistką Sprawę duchownego odsuniętego przez władze kościelne od wykonywania czynności kapłańskich bada także prokuratura.
Skandal w Irlandii. Biskup tuszował pedofilię Dymisję uzasadniono poważnymi przyczynami, dla których biskup nie może właściwie pełnić swego urzędu.
Palikot apeluje o walkę z pedofilią w kościele Tą zapowiedzią przewodniczący kończy ostatnie spotkanie przed kongresem partii.
Tagi: pedofilia w kościele, kanclerz, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, najważniejsze, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz