Notowania

wiadomości
01.10.2014 07:41

Nowy sekretarz generalny NATO. Z tym będzie musiał się uporać

Poukładanie relacji z Rosją, zwiększenie możliwości obronnych NATO oraz walka ze sceptycyzmem w samym Sojuszu - to zadania, przed jakimi stoi Jens Stoltenberg.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Kjetil Ree / Wikipedia (CC BY-SA 3.0))

Poukładanie relacji z Rosją, zwiększenie możliwości obronnych NATO oraz walka ze sceptycyzmem w samym Sojuszu - to zdaniem Judy Dempsey z prestiżowego Carnegie Europe główne i niełatwe wyzwania stojące przed nowym sekretarzem generalnym Jensem Stoltenbergiem. Podobnego zdania jest były doradca szefa NATO i szef Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcin Zaborowski.

Dempsey oceniła, że Stoltenberg jako nowy szef NATO będzie musiał w pierwszej kolejności zmierzyć się z trzema kluczowymi problemami, od których rozwiązania może zależeć przyszłość całego Sojuszu.

_ Po pierwsze, Stoltenberg stanie przed zadaniem poukładania na nowo stosunków z Rosją, które obecnie są w bardzo złym stanie. Po tym wszystkim, co wydarzyło się na Ukrainie w związku m.in. z aneksją Krymu i zajęciem wschodniej części Ukrainy, a także ze wzrostem agresywnej polityki Kremla wobec państw Europy Środkowo-Wschodniej, wydaje się to wyzwanie całkiem niełatwe _ - uważa ekspertka.

Jak podkreśliła, nowemu sekretarzowi generalnemu NATO z pewnością pomoże jego dotychczasowe doświadczenie zdobyte choćby na stanowisku premiera Norwegii, ale nie rozwiązuje to z pewnością żadnych podstawowych problemów na linii NATO-Moskwa.

_ Wydaje mi się, że Stoltenberg będzie z jednej strony mniej krytyczny wobec Rosji niż jego poprzednik Anders Fogh Rasmussen, ale z drugiej strony uważniej będzie patrzył na każdy krok (prezydenta Rosji) Władimira Putina. Z pewnością pierwsze miesiące nie będą w tej kwestii łatwe dla nowego szefa NATO _ - powiedziała Dempsey.

Innym wyzwaniem stojącym u początku kadencji przed Stoltenbergiem będzie jej zdaniem walka ze sceptycyzmem wewnątrz NATO, wynikającym przede wszystkim z braku wspólnego postrzegania zagrożeń przez państwa Sojuszu.

_ Pomimo rosyjskiej aneksji Krymu i wspierania przez Moskwę prorosyjskich separatystów we wschodniej Ukrainie, państwa NATO do tej pory nie są zgodne co do oceny tego zagrożenia. Było to widać choćby na wrześniowym szczycie NATO w Walii, gdzie dopiero po długotrwałych zalotach dowództwa NATO członkowie Sojuszu zgodzili się na zwiększenie obrony Polski, państw bałtyckich i Rumunii _ - podkreśliła Dempsey.

Obecnie Sojusz zmaga się z problemem niejednoznacznej oceny zagrożeń i sposobu radzenia sobie z nimi. _ Jeżeli kultura wspólnego postrzegania zagrożeń w NATO nie zadziała na czas, to w najbliższej przyszłości Sojusz nie będzie wstanie nigdzie odpowiednio zareagować _ - dodała ekspertka.

Ponadto - jak oceniła - wielu członków NATO po misjach w Afganistanie, Iraku czy w Libii sceptycznie podchodzi do kolejnych kierunków zaangażowania Sojuszu.

_ W NATO wyczuwalna jest ogromna niepewność, jeśli nie sceptycyzm co do skuteczności misji, a szerzej skuteczności podejmowanych ostatnio działań przez Sojuszu. Ten sceptycyzm widoczny jest przy okazji debaty nad zaangażowaniem NATO w koalicję na rzecz walki z Państwem Islamskim. Dziś już raczej widzimy, że cały Sojusz nie zaangażuje się w tę koalicje, a jedynie poszczególne państwa będą wspierały tę amerykańską inicjatywę _ - powiedziała Dempsey.

Według niej kolejnym istotnym wyzwaniem dla Stoltenberga będzie namówienie wszystkich 28 sojuszników do zwiększenia wydatków na obronę i zbrojenie do wymaganych 2 proc. PKB.

_ Bez poważnego potraktowania tej kwestii przez wszystkich członków NATO nie będzie mowy o zwiększeniu możliwości obronnych całego Sojuszu. Dzisiaj największe kraje, takie jak Rosja i Chiny, zwiększają swój budżet obronny, a w NATO budżety krajowe od wielu lat były zmniejszane. Ta zmiana oczywiście będzie bardzo kosztowna, ale jest to cena a zwiększenie czynnika odstraszania Sojuszu w przyszłości _ - dodała ekspertka.

Stoltenberg, były socjaldemokratyczny premier Norwegii, od października obejmuje stanowisko sekretarza generalnego Sojuszu po Andersie Foghu Rasmussenie.

Jedną z pierwszych wizyt w roli szefa NATO Stoltenberg złoży w Warszawie. Do Polski ma przybyć w niedzielę 5 października, na następny dzień jest przewidywana wizyta u prezydenta Bronisława Komorowskiego. Spodziewanym tematem rozmów będzie wypełnienie postanowień szczytu w Newport.

Przyjęty w Newport plan działań na rzecz gotowości (Readiness Action Plan - RAP) to odpowiedź na agresję Rosji na Ukrainę oraz na zagrożenia związane z niestabilną sytuacją w krajach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, w tym postępy Państwa Islamskiego. Państwa Sojuszu uzgodniły też, że kraje, które wydają na obronność mniej niż uzgodnione 2 proc. PKB, będą zwiększać wydatki obronne, aby osiągnąć ten pułap w ciągu dekady.

Na następnej stronie czytaj, co myśli o nowym sekretarzu NATO doradca byłego sekretarza

W ocenie dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Marcina Zaborowskiego, który jako doradca poprzedniego szefa NATO Andersa Fogha Rasmussena przygotowywał projekt reform Sojuszu na szczyt w Walii, NATO pod kierownictwem byłego premiera Norwegii powinno stać się najbardziej wiarygodnym instrumentem do rozwiązywania konfliktów.

_ Największym wyzwaniem dla Stoltenberga jest przede wszystkim takie pokierowanie Sojuszem, aby NATO na bieżąco reagowało i adekwatnie odpowiadało na zmianę postawy Rosji w stosunku do Zachodu i na narastanie agresywnej postawy Rosji w naszym najbliższym sąsiedztwie, co ma miejsce wobec Ukrainy, jak i krajów bałtyckich _ - powiedział Zaborowski.

Jak podkreślił, nowy szef NATO z racji swojego doświadczenia politycznego, jak i pochodzenia _ ma zupełnie inną wrażliwość na sprawy rosyjskie niż jego poprzednik _, z czym - jak ocenił - Polska może wiązać duże nadzieje.

_ Sekretarzem generalnym NATO zostaje były premier Norwegii, czyli państwa, które ma wieloletnią historię skomplikowanych relacji z Rosją. Dla Norwegii prowadzenie aktywnej polityki w wymiarze bezpieczeństwa wobec Rosji jest podstawowym elementem, z którym każdy norweski rząd musi umieć sobie dawać radę. Doskonałym tego przykładem jest właśnie Stoltenberg, który jako premier Norwegii z sukcesem zakończył spór graniczny z Rosją. Co prawda miało to miejsce w zupełnie innej rzeczywistości politycznej niż dzisiaj, ale to doświadczenie w negocjacjach z Moskwą na pewno będzie bardzo cenne _ - uważa Zaborowski.

Jego zdaniem dla Polski wciąż fundamentalną kwestią pozostaje jak największe uwiarygodnianie art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, mówiącego o wzajemnej obronie członków Sojuszu. _ Dla Polski rzeczą bardzo ważną jest to, aby te skromne obietnice, które złożono Polsce i krajom bałtyckim na szczycie w Newport, zostały dotrzymane i szybko implementowane _ - zaznaczył dyrektor PISM.

Jak podkreślił, wprowadzenie w życie choćby zapisów dotyczących utworzenia sił natychmiastowego reagowania, które miałyby w ciągu 48 godzin rozpocząć działania na wypadek zagrożenia w którymś z państw Europy Środkowo-Wschodniej, może wiązać się ze sporymi zmianami wewnątrz Sojuszu.

_ Szybkie przeprowadzenie tych zmian będzie jedną z pierwszych ważnych decyzji, jakie będzie musiał podjąć Stoltenberg jako nowy szef NATO. Pytanie o to, kto ma zarządzać tą tzw. szpicą, pozostaje wciąż do rozstrzygnięcia _ - powiedział Zaborowski.

Były doradca w NATO dodał też, że obecnie toczy się wokół tej kwestii poważna dyskusja w Sojuszu. Są bowiem państwa - jak Polska - które uważają, że tymi siłami powinien dowodzić naczelny dowódca sił NATO w Europie, a nie państw desygnujących do tych sił swoich żołnierzy.

_ Polska jest za tym, aby to Sojusz jako organizacja podejmował te decyzje, co oznaczałoby de facto wzrost kompetencji samego NATO. Gdyby Stoltenbergowi udało się to przeprowadzić, byłby to jego pierwszy sukces, który z pewnością można by odnotować _ - zaznaczył ekspert.

Ocenił też, że oprócz Rosji niezwykle istotnym wyzwaniem dla nowego szefa NATO będzie to, co dzieje się w południowym sąsiedztwie Unii Europejskiej.

_ Pojawienie się tzw. Państwa Islamskiego w Iraku czy w Syrii jest dużym wyzwaniem dla całego Zachodu, choć sam Sojusz jako organizacja raczej nie będzie bezpośrednio zaangażowany w działania tworzącej się właśnie koalicji. Trzon budowanej przez Stany Zjednoczone koalicji stanowią bowiem przede wszystkim państwa arabskie, które nie są w NATO _ - powiedział Zaborowski.

Czytaj więcej w Money.pl
Przyszły sekretarz NATO nie zna języka Oficjalnymi językami Sojuszu Północnoatlantyckiego w jego pionie politycznym są angielski i francuski. Norweg doskonale zna angielski, natomiast jego znajomość francuskiego ogranicza się do kilku popularnych zwrotów.
Rosyjskie siły specjalne nadal na Ukrainie Walki w kraju wybuchają regularnie.
Rozszerzenie NATO? Mówią o prowokacji _ - To jest w pewnym sensie nieodpowiedzialna polityka, która podkopuje budowanie systemu równego i wspólnego bezpieczeństwa w Europie _ - mówił Ławrow.
Tagi: wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz