Notowania

szczekociny
11.04.2012 13:29

Katastrofa pod Szczekocinami. Prokuratura zamieści ogłoszenie

Częstochowska prokuratura chce ustalić i przesłuchać wszystkie osoby jadące pociągami, które się wówczas zderzyły.

Podziel się
Dodaj komentarz
(AP/Fotolink/East News)

Częstochowska prokuratura, badająca okoliczności marcowej katastrofy kolejowej pod Szczekocinami, chce ustalić i przesłuchać wszystkie osoby jadące pociągami, które się wówczas zderzyły.

Jutro w ogólnopolskim wydaniu _ Gazety Wyborczej _ zamieści ogłoszenie o prowadzonym śledztwie, w którym poinformuje, że wszystkie osoby, podróżujące uczestniczącymi w katastrofie pociągami, są pokrzywdzonymi w sprawie.

Tych spośród podróżnych, którzy dotychczas nie zostali przesłuchani w charakterze świadków, śledczy proszą o kontakt, aby ustalić termin i miejsce przeprowadzenia tej czynności.

W wyniku katastrofy zginęło 16 osób, a ponad 50 zostało rannych. Wielu spośród podróżnych nie odniosło żadnych obrażeń i po prostu wróciło do domów. Śledczy liczą, że te osoby skontaktują się z prokuraturą.

Dotychczas udało się ustalić ok. 150 podróżujących pociągami; według szacunków dwoma pociągami mogło jechać ok. 350 osób. Jako pokrzywdzonym przysługują im określone prawa. Mogą domagać się np. wglądu do akt lub wnioskować o przesłuchanie świadków.

Prokuratura przyznaje, że zdecydowała się zamieścić ogłoszenie także dlatego, że nie chce Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/231/m207079.jpg ) ] (http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/katastrofa;kolejowa;zwrocila;uwage;nik;na;pkp,14,0,1042190.html) *Skontrolują PKP po katastrofie. Będą szukać... * Szybka, doraźna kontrola ma na celu sprawdzenie systemów bezpieczeństwa na kolei. rezygnować z żadnego źródła dowodowego. Przesłuchanie każdego ze świadków może wnieść do sprawy coś nowego.

Informacje zawierające dane osobowe i adres pokrzywdzonego (numer telefonu, adres e-mail) należy przekazywać pisemnie na adres: 42-200 Częstochowa ul. Dąbrowskiego 23/35; telefonicznie pod nr 34 374 06 06; faxem pod nr 34 324 11 69 lub mailem na adres: okregowa@prokuratura.czest.pl.

W prowadzonym od ponad miesiąca śledztwie prokuratorzy skupiają się obecnie na analizie przeprowadzonego na początku kwietnia eksperymentu procesowego w miejscu katastrofy. W postępowaniu nadal nie przesłuchano kluczowej postaci - dyżurnego ruchu z posterunku w Starzynach Andrzeja N., któremu prokuratorzy zarzucają nieumyślne spowodowanie katastrofy. Ze względu na jego stan zdrowia do tej pory zarzut nie został mu formalnie przedstawiony.

Dyżurny, krótko po zatrzymaniu, został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym, a zespół biegłych psychiatrów potwierdził, że nie może on uczestniczyć w czynnościach procesowych. 13 marca Sąd Okręgowy w Częstochowie zarządził przeprowadzenie badań psychiatrycznych Andrzeja N., połączonych z obserwacją w zakładzie leczniczym.

Obserwacja zakończy się pod koniec kwietnia - od czasu decyzji sądu do jej rozpoczęcia musiał jeszcze minąć okres uprawomocnienia. Prokuratorzy do wtorku nie mieli informacji, by przesłuchanie dyżurnego stało się możliwe.

Prok. Tomasz Ozimek z częstochowskiej prokuratury poinformował w środę, że z badań toksykologicznych wynika, iż żaden z członków załogi obu pociągów nie był pod wpływem alkoholu.

3 marca wieczorem w pobliżu Szczekocin k. Zawiercia - na zjeździe z Centralnej Magistrali Kolejowej w kierunku Krakowa - zderzyły się czołowo pociągi TLK _ Brzechwa _ z Przemyśla do Warszawy Wschodniej i Interregio _ Jan Matejko _ relacji Warszawa Wsch. - Kraków Główny. Pociąg Warszawa-Kraków wjechał na tor, po którym z naprzeciwka jechał pociąg Przemyśl-Warszawa.

W wyniku katastrofy zginęło 16 osób - 11 podróżnych i pięciu pracowników kolei, a ponad 50 zostało rannych. W miesiąc po katastrofie w szpitalach pozostaje pięć osób. Według śledczych Andrzej N., pełniąc obowiązki dyżurnego ruchu, doprowadził do skierowania jednego z pociągów na niewłaściwy tor, co spowodowało czołowe zderzenie z drugim składem.

Czytaj więcej o tej sprawie w Money.pl
Są zarzuty dla dyżurnego ruchu. Za katastrofę Dyżurnemu ruchu grozi do ośmiu lat więzienia za nieumyślne spowodowanie katastrofy.
Politycy o katastrofie. Który rząd jest winny? Stan przygotowania instytucji państwowych, które trzymają pieczę nad bezpieczeństwem kolejowym jest niewystarczający - uważa były minister transportu Jerzy Polaczek z PiS.
Zabraknie na wypłaty dla ofiar katastrofy? Ubezpieczyciele nie są w stanie oszacować, czy wystarczy pieniędzy na pokrycie wszystkich szkód po katastrofie kolejowej.
Tagi: szczekociny, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz