Notowania

Przejdź na
stan wojenny
29.04.2014 16:47

Kania ostatecznie uniewinniony ws. stanu wojennego

Dziś Sąd Najwyższy niejednogłośnie oddalił kasację IPN, który chciał ponownego procesu Stanisława Kani.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Grzegorz Jakubowski)

I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania został uwolniony od zarzutu udziału w grupie przestępczej, która wprowadziła w Polsce stan wojenny. Dziś Sąd Najwyższy niejednogłośnie oddalił kasację IPN, który chciał ponownego procesu Kani.

Zarazem SN potwierdził, że stan wojenny wprowadzono niezgodnie nawet z prawem PRL, a jego konsekwencjami były m.in. ofiary śmiertelne, pogwałcenie swobód obywatelskich i pogłębienie zapaści gospodarczej.

_ Nareszcie finał; nie pozostało nic innego jak Sąd Ostateczny _ - skomentował zadowolony 87-letni Kania. Prokurator pionu śledczego IPN Bogusław Czerwiński podkreślił, że decyzja SN była niejednomyślna, co wskazuje że w wymiarze sprawiedliwości są różne poglądy.

Trzyosobowy skład SN (zdanie odrębne złożył sędzia Józef Dołhy) uznał za słuszny wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie, który w czerwcu 2013 r. utrzymał uniewinniający Kanię wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie ze stycznia 2012 r. Oba sądy uznały, że Kani nie można uznać za członka zorganizowanej grupy przestępczej o charakterze zbrojnym, która - jak uznały oba sądy - pod wodzą gen. Wojciecha Jaruzelskiego przygotowała i nielegalnie wprowadziła stan wojenny w celu likwidacji NSZZ _ Solidarność _, zachowania ustroju komunistycznego oraz osobistych pozycji we władzach PRL.

To zapewne ostatni akord sądowy sprawy wprowadzenia stanu wojennego. Proces 90-letniego b. szefa PZPR, b. premiera i b. szefa MON gen. Jaruzelskiego jest bowiem w SO od 2011 r. zawieszony z powodu jego złego zdrowia. Z tego też powodu SA zawiesił w 2013 r. proces odwoławczy b. szefa MSW 88-letniego Czesława Kiszczaka, skazanego przez SO na dwa lata więzienia w zawieszeniu za udział w tej grupie przestępczej.

Prok. Czerwiński dodał, że nie byłby to ostatni akord, gdyby można wznowić postępowanie wobec tych dwóch oskarżonych - jeśli lekarze uznaliby ich za zdolnych do udziału w procesie.

IPN oskarżył Kanię, gdyż jako I sekretarz podpisał on w marcu 1981 r. dwa dokumenty przygotowujące stan wojenny, a przewidujące m.in. bezprawne pozbawianie obywateli wolności. Według IPN jego kariera w PRL nie załamała się po odejściu w październiku 1981 r. z funkcji I sekretarza.

SO uznał, że spełniono tu wszystkie znamiona _ związku przestępczego _, bo kodeks karny przewiduje sankcje dla każdego związku przestępczego _ niezależnie od tego, czy się jest zwykłym obywatelem, czy wysokim funkcjonariuszem _. SO wyłączył z tego grona Kanię, uznając, że _ opowiadał się za politycznym rozwiązaniem sytuacji w kraju, nie akceptował rozwiązań siłowych _.

W 2013 r. SA oddalił apelację IPN, uznając że dokumenty z marca 1981 r. dopuszczały stan wojenny, ale nie oznaczały jego wprowadzenia w konkretnym momencie i w sposób nielegalny. SA przywołał zeznania b. wiceszefa MON gen. Tadeusza Tuczapskiego (zmarł w trakcie procesu jako oskarżony), że prace nad modyfikacją dokumentów trwały do momentu wprowadzenia stanu wojennego, już po odejściu Kani z funkcji I sekretarza.

Kasację złożył szef pionu śledczego IPN, który wnosił o zwrot sprawy Kani do SO. Kasacja zarzucała SA, że nie zbadał wszystkich zarzutów apelacji IPN. Ponadto podnosiła, że jeden z sędziów SA został wyznaczony na trzy dni przed rozprawą, co oznacza, że nie mógł się on zapoznać z wszystkimi 78 tomami akt sprawy i brać faktycznego udziału w naradzie.

W SN prok. Czerwiński mówił, że Kania akceptował bezprawne działania planujące stan wojenny i nie przeciwstawiał się jego wprowadzeniu. _ Bez jego podpisów 13 grudnia nie zaistniałby w takim kształcie _ - dodał.

Obrońca Kani mec. Andrzej Peterek wniósł o oddalenie kasacji, bo Kania nie miał zamiaru nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego i dlatego przed nim odszedł z funkcji. Adwokat dodał, że autorem jednego z podpisanych dokumentów był płk Ryszard Kukliński. _ Czy on też dążył do nielegalnego stanu wojennego? _ - pytał. _ Akta nt. Kani liczyły kilka tomów _ - zwrócił uwagę mecenas.

Kania oświadczył w SN, że oskarżenie IPN było _ oczywiście bezpodstawne _. Powiedział, że w 1981 r. istniały powody do podjęcia przygotowań do stanu wojennego, ale nie do jego wprowadzenia. Podkreślił, że ZSRR naciskał na władze polskie by wprowadziły stan wojenny, m.in. ograniczając dostawy surowców. _ Dla sojuszników stałem się główną przeszkodą w tej presji _ - oświadczył.

SN uznał, że SA nie dopuścił się takich rażących naruszeń prawa, które miałyby wynik na jego rozstrzygnięcie - co jest warunkiem uznania kasacji za skuteczną. Przypomniał też, że kasacja nie może być oparta na zarzucie błędu sądu w ustaleniach faktycznych.

W uzasadnieniu postanowienia SN sędzia SN Rafał Malarski mówił, że SA nie mógł wyjść poza twierdzenia apelacji IPN, która została _ skonstruowana bardzo wąsko _. Według SN nie można uznać, by sędzia SA miał tylko trzy dni na poznanie akt, bo wydanie wyroku w SA odroczono na 10 dni. Ten zarzut IPN nie mógł być uwzględniony także dlatego, że znaczna część 78 tomów akt to zapisy ustaw oraz dowodów odnoszących się do innych oskarżonych - dodał sędzia.

Podkreślił on, że czym innym jest poznanie sądowe, a czym innym - historyczne, które nie jest związane rygorami procesu karnego.

Zarazem oświadczył, że SN ocenia stan wojenny tak, jak Trybunał Konstytucyjny: że wprowadzono go łamiąc prawo. Dodał, że budzi sprzeciw bagatelizowanie kwestii formalnych związanych z jego wprowadzeniem, zwłaszcza gdy się weźmie pod uwagi jego skutki: ofiary śmiertelne, pogwałcenie swobód obywatelskich, pogłębienie zapaści gospodarczej. Inna ocena byłaby hołdowaniem zasadzie, że cel uświęca środki - zakończył sędzia Malarski.

W 2007 r. pion śledczy IPN oskarżył dziewięć osób - członków władz przygotowujących stan wojenny oraz Rady Państwa PRL, która formalnie w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. wprowadziła stan wojenny i wydała odpowiednie dekrety (do czego nie miała prawa podczas trwającej sesji Sejmu). Proces ruszył w 2008 r.; kilku podsądnych zmarło; sprawy innych wyłączano wobec ich złego zdrowia.

W 1992 r. Sejm uchwalił, że stan wojenny był nielegalny. W 1996 r. Sejm, głosami ówczesnej koalicji SLD-PSL, nie zgodził się, by Jaruzelski, Kiszczak i inni autorzy stanu wojennego odpowiadali przed Trybunałem Stanu. W 2011 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że dekrety o stanie wojennym przyjęto niezgodnie nawet z prawem PRL.

Czytaj więcej w Money.pl
Kania uniewinniony w sprawie stanu wojennego Uzasadniając orzeczenie sędzia Zbigniew Kapiński podkreślał, że winę zawsze określa się indywidualnie.
Rozwiążą tajemnicę stanu wojennego. Wyrok... Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że stan wojenny nielegalnie wprowadziła tajna grupa przestępcza o charakterze zbrojnym.
"13 grudnia rocznicą zdrady ojczyzny". Trwa marsz PiS Uczestnicy demonstracji krzyczą: _ Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę _.
Ustalą czy gen. Jaruzelski może być sądzony Na 18 listopada wyznaczono kolejny termin zarządzonych przez sąd badań.
Tagi: stan wojenny, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz