Notowania

Ewa Kopacz
01.06.2009 12:24

GIS o raporcie Pitery: Ktoś wprowadza premiera w błąd

Żadnych nieprawidłowości nie było - twierdzi rzecznik GIS.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Money.pl/Tomasz Brankiewicz)

*Ktoś wprowadza w błąd kancelarię premiera. Małe, ale wpływowe grupy nie chcą zmian organizacyjnych w sanepidzie - powiedział rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego Jan Bondar, komentując wyniki raportu sporządzonego przezJulię Piterę, minister w kancelarii premiera ds. walki z korupcją. *

Pitera powiedziała w radiowej Trójce, że przygotowany przez nią raport ws. nieprawidłowości GIS wskazuje na _ przerażającą niegospodarność _ tej instytucji. Raport został złożony w piątek w Ministerstwie Zdrowia. _ - Tam było ponad 700 tys. zł na niecelowe umowy, były zadatki na poczet pensji, które zwracano niezgodnie z przepisami, było opłacanie prywatnych rachunków domowych z konta GIS _ - oświadczyła. Pietra podkreśliła, że sygnały nieprawidłowości wypłynęły z wnętrza Inspektoratu.

Jak dowiedziała się nieoficjalnie PAP, minister zdrowiaEwa Kopaczrozważa dymisję szefa GIS Andrzeja Wojtyły. * *

* **ZOBACZ TAKŻE:**
* [ Samorządy zbyt wolne. W księgach wieczystych bałagan ]( http://dom.money.pl/wiadomosci/artykul/samorzady;zbyt;wolne;w;ksiagach;wieczystych;balagan,103,0,446055.html )

W ocenie Bondara w sprawie raportu ktoś wprowadza w błąd kancelarię premiera.

- _ Małe, ale wpływowe grupy w sanepidzie nie chcą zmian organizacyjnych, które mają zostać wprowadzone od stycznia 2010 r. Zmiany mają m.in. przyczynić się do walki z korupcją i godzą w interesy tych grup, którym zależy na utrzymaniu status quo. Już wcześniej w kilku stacjach sanepidu doszło do konfliktów po tym, jak Główny Inspektor, bądź - na jego polecenie - wojewódzcy inspektorzy wydali niektórym pracownikom zakaz dorabiania _ - podkreślił rzecznik GIS.

_ - W raporcie, swoją drogą rozsyłanym do mediów zanim trafił do nas, pojawia się sugestia, że ktoś coś zdefraudował, choć dokładnie nie wiadomo co. Przypomina to trochę stary dowcip z radia Erewań, bo prawda jest dokładnie odwrotna. Okazało się, że dwóch członków kierownictwa niepotrzebnie opłacało czynsz za mieszkanie służbowe z własnych pieniędzy, pomimo tego, że tak jak wszyscy inni urzędnicy tzw. erki w Polsce nie musiało tego robić. Zatem, nie tylko nikt niczego nie ukradł, ale dołożył z własnej kieszeni _ - dodał Bondar.

Według Pitery, nieprawidłowości dotyczą także wykorzystywania służbowych samochodów do celów prywatnych, m.in. przez syna jednego z _ wysokich urzędników kierownictwa _, na co była formalna zgoda urzędu. Wśród osób nadużywających uprawnień wymieniła także głównego inspektora sanitarnego Andrzeja Wojtyłę.

Zdaniem rzecznika GIS, ten zarzut jest żenujący. _ - Chodzi o sytuację, w której dyrektor generalny jadąc na pogrzeb matki w stanie ciężkiej niewydolności układu krążenia, upoważnił swojego syna, by w razie, gdyby trafił do szpitala, mógł on odwieźć samochód do firmy. Upoważnienie zostało złożone, żeby wszystko odbyło się zgodnie z przepisami. Syn nie dotknął kierownicy samochodu, bo ów urzędnik trafił na stół operacyjny dopiero dzień po pogrzebie _ - powiedział Bondar.

Dodał, że odpowiedź na zarzut 152 _ nieprawidłowych operacji _ znajduje się w Kodeksie pracy, który - jak mówił rzecznik GIS - przewiduje, że pracownik po pierwsze: może dysponować własnym wynagrodzeniem, a po drugie jadąc np. w podróż służbową, może otrzymać zaliczkę, która potem jest potrącana z jego wynagrodzenia. - _ Tak dzieje się w milionach firm w Polsce _ - zaznaczył.

Tagi: Ewa Kopacz, wiadmomości, wiadomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz