Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
donald tusk
14.08.2013 11:30

Donald Tusk procesuje się z Urbanem. Pełnomocnik: zwyczaj nie stoi ponad prawem

- Choć prawo stoi ponad obyczajem, to obyczaj respektuje - replikuje Urban.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Stanislaw Kowalczuk/East News)

Zwyczaj nie stoi ponad prawem, nawet w prima aprilis - powiedziała pełnomocniczka Donalda Tuska w procesie przeciw Jerzemu Urbanowi za opublikowany w tygodniku Nie primaaprilisowy żart. - Choć prawo stoi ponad obyczajem, to obyczaj respektuje - replikował Urban.

Sąd Okręgowy w Warszawie po raz drugi zebrał się w procesie, jaki szef rządu wytoczył wydawcy tygodnika _ Nie _ za publikację, która w internecie ukazała się 29 marca. Napisano tam, że za pomocą specjalistycznego sprzętu szpiegowskiego dziennikarzom udało się podsłuchać rozmowy premiera z innymi VIP-ami na trybunie honorowej Stadionu Narodowego, podczas meczu piłkarskiego Polska-Ukraina. W tekście pojawiły się wypowiedzi przypisane m.in. Tuskowi, Lechowi Wałęsie, Jolancie Kwaśniewskiej i Grzegorzowi Schetynie. Padały nieparlamentarne zwroty.

Wkrótce potem Urban oświadczył, że artykuł był żartem primaaprilisowym, a wszystkie wypowiedzi zostały zmyślone. Pozew przeciw wydawcy _ Nie _ 2 kwietnia został skierowany do sądu. Rzecznik rządu Paweł Graś zapewniał, że pozew premiera jest _ prywatny _, bo Tusk _ złożył go jako osoba prywatna, a nie premier _. Przypomniał też, że publikacja _ Nie _ pojawiła się w internecie w piątek 29 marca, a prima aprilis był w poniedziałek, 1 kwietnia. - _ Przez to wiele osób potraktowało tę publikację śmiertelnie poważnie, zaczęła ona funkcjonować w przestrzeni publicznej _ - mówił Graś.

W pozwie skierowanym do sądu przez mec. Magdalenę Witkowską - radcę prawnego z Sopotu - Tusk żąda przeprosin w tygodniku Urbana i w innych mediach (także na portalach internetowych - nie tylko informacyjnych, ale i tych zwanych plotkarskimi) za podanie nieprawdziwych informacji, które _ godzą w jego dobre imię i podważają zaufanie niezbędne do wykonywania funkcji premiera _.

O oddalenie powództwa wniósł adwokat Urbana Włodzimierz Sarna. - _ Powód czuje się urażony żartem - obojętne, czy żart był dobry, czy zły. O tym, że był to żart, jest wiadome od pierwszego możliwego momentu. Zostało to wyjaśnione nazajutrz po publikacji na blogu redaktora naczelnego. Nie rozumiem, czemu powód nazywany publicznie zdrajcą, oszustem, towarzyszem Tuskiem - gdy jest tak nazywany na poważnie, nie reaguje. Dlatego oczekuję, że wyjaśni, dlaczego zareagował tak gwałtownie na tę wypowiedź - wiedząc, że jest to informacja nieprawdziwa _ - mówił prawnik. Jak podkreślił, żartu nie da się oceniać w kategoriach prawda-fałsz, bo istotą żartu jest podanie nieprawdy. Sarna wniósł też, by sąd powołał biegłego z zakresu teorii komizmu, który miałby się wypowiedzieć na temat istoty żartu primaaprilisowego i jego granic.

Witkowska powtórzyła, że Tusk nie stawi się w sądzie (nie ma takiego prawnego obowiązku). - _ Nie ma potrzeby, żeby powód się tłumaczył, dlaczego pozwał pozwanego, a nie innych, którzy dopuścili się naruszenia dóbr osobistych. To powód decyduje, kogo chce pozwać. Nie każde naruszenie dóbr osobistych kończy się w sądzie - niektóre spory można rozstrzygać polubownie, o czym pozwany nie musi wiedzieć _ - wyjaśniła.

Pełnomocniczka oponowała przeciw wnioskowi o biegłego. - _ Wszyscy znamy język polski. Nie wymaga wiedzy specjalnej ocenienie, co tu było. Każdy prawnik wie, że zwyczaj nie stoi przed przepisami prawa i nie uchyla ich nawet w takim dniu jak prima aprilis _ - podkreśliła.

_ - O ile wiem, to jest pierwszy w dziejach Polski, a może i świata - proces o dowcip primaaprilisowy. Choć prawo stoi ponad obyczajem, to jednak prawo obyczaj respektuje _ - replikował jej Urban. Uważa on, że epitety, jakie wobec premiera wypowiada - jak się wyraził - _ prasa pisowska _, nie szkodzą szefowi rządu, bo są skierowane do elektoratu PiS. _ A nasz żart miał spory rezonans w internecie i wielu wyborców PO uwierzyło, że tak rozmawia władza. Premier uznał to za niebezpieczne i dlatego zdecydował się mnie pozwać _ - dodał.

Jak powiedział Urban, tekst w jego tygodniku był pisany wedle _ wyobrażeń społecznych oraz prawdziwych nagrań i prawdziwych wypowiedzi ze strony premiera i sfer rządzących _. Jako osnowę artykułu Urban podał wypowiedzi Janusza Palikota - dawnego współpracownika Tuska. _ - Na tej podstawie mogę przytoczyć jak wyglądały dialogi premiera z otoczeniem _ - powiedział Urban.

Na następnej rozprawie, zaplanowanej na 9 października, sąd chce przesłuchać jednego z dwóch autorów primaaprilisowego artykułu, by - jak poinformował sędzia Jacek Tyszka - poznać intencje przyświecające dziennikarzowi. Wniosek o powołanie biegłego z dziedziny komizmu, nie został rozstrzygnięty.

Czytaj więcej w Money.pl
Nękał córkę premiera. Teraz unika badań W piewszym terminie, trzy tygodnie temu, mężczyzna nie stawił się.
Co z "pisiorem" w MSW? Minister ujawnia Donald Tusk, dał do zrozumienia, że Paweł Majcher straci pracę z powodu powiązań z PiS. _ Sfora głodnych wilków domaga się ofiary _.
Ekonomiści oceniają 300 dni rządu Donalda Tuska - _ Pozytywne nastawienie do przedsiębiorców nie wystarczy w drugiej kadencji _ - uważają niektórzy eksperci.
Tagi: donald tusk, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości, pap
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz