Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
prawo
26.04.2013 18:58

Były premier Borysow potwierdza, że był podsłuchiwany

Zdaniem prokuratury były minister rolnictwa Mirosław Najdenow brał czynny udział w sprzeniewierzeniu funduszy unijnych.

Podziel się
Dodaj komentarz
(kaladan/CC/Flickr)

Nagrania z rozmowy byłego premiera, szefa stołecznej prokuratury i eksministra oskarżonego o malwersacje wstrząsnęły sceną polityczną Bułgarii. Były premier Bojko Borysow pośrednio potwierdził ich autentyczność, mówiąc, że był nagrywany w swym domu.

Zdaniem prokuratury były minister rolnictwa Mirosław Najdenow brał czynny udział w sprzeniewierzeniu funduszy unijnych.

W piątek na skrzynki mailowe redakcji wybranych mediów bułgarskich trafiły nagrania z około półtoragodzinnej rozmowy między Borysowem, Najdenowem oraz szefem sofijskiej prokuratury Nikołajem Kokinowem. Kilka godzin po publikacji nagrania Kokinow podał się do dymisji - poinformowała agencja BGNES.

Nagranie pochodzi prawdopodobnie z 15 kwietnia i zostało wykonane na kilka godzin przed konferencją prasową prokuratury, na której poinformowano o wszczęciu pięciu dochodzeń w sprawie prowadzonych przez MSW nielegalnych podsłuchów.

W rozmowie, zawierającej wiele przekleństw, Borysow, Najdenow i Kokinow poruszają m.in. kwestię tego, jak wpłynąć na świadków, którzy mogliby obciążyć Najdenowa w ewentualnym procesie. _ To twój problem, bo chodzi o unijne pieniądze _ - mówi Borysow do byłego ministra rolnictwa. A Kokinow dorzuca, że prokuratura _ proponuje porozumienie dwóm dziewczynom, jedną z nich jest ta, z którą żyjesz - ma złożyć zeznania na twoją niekorzyść, wtedy sama uniknie oskarżenia _.

Z nagrania staje się jasne, że prokurator przekazuje Borysowowi dokumenty o toczących się dochodzeniach, omawiane są stosunki między prokuratorami a przedstawicielami mediów. Dziennikarz, który wcześniej publikował dokumenty świadczące o naruszeniach prawa przez prokuraturę w sprawie podsłuchów, jest określany wulgarnymi słowami. _ Naczelny (prokurator) polecił mi, żebym go ukrzyżował _ - mówi Kokinow.

Były premier Borysow, który obecnie prowadzi kampanię wyborczą na prowincji przed wyborami parlamentarnymi 12 maja, pośrednio potwierdził autentyczność nagrań. _ Istnieją równoległe do MSW i państwa struktury, które prowadzą podsłuchy. Stoją za nimi (lider opozycyjnej lewicy) Sergej Staniszew i jego ludzie. Publikowane dzisiaj nagrania oznaczają, że ci ludzie są na tyle podli, że podsłuchują mnie w moim własnym domu _ - powiedział.

Afera podsłuchowa pogłębia się od czwartku, kiedy Najdenow oskarżył byłego wicepremiera i szefa MSW Cwetana Cwetanowa o nielegalne podsłuchiwanie wszystkich członków poprzedniego rządu. Cwetanow jest szefem obecnej kampanii wyborczej Borysowa i wiceszefem jego centroprawicowej partii GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii). Krótko potem Najdenow został wykluczony z tego ugrupowania.

W piątek były szef resortu gospodarki Trajczo Trajkow potwierdził, że wiedział o stosowanych na masową skalę podsłuchach.

Cwetanow odpiera zarzuty, a Borysow broni go. W piątek były premier powiedział, że celem _ kampanii oszczerstw _ jest usunięcie ze stanowiska Cwetanowa, do czego jednak nie dojdzie, gdyż to właśnie Cwetanow kontroluje partyjne struktury.

Skandal odbija się na notowaniach GERB. Według sondaży z początku kwietnia partia ta miała przewagę około 6 punktów procentowych nad głównym rywalem, lewicową Koalicją na rzecz Bułgarii, w której główną rolę odgrywa Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP) Staniszewa. Po nagłośnieniu skandalu przewaga ta stopniała do dwóch punktów procentowych i nadal maleje. Socjolog bułgarskiej filii Gallupa Andrej Rajczew nie wyklucza nawet porażki GERB w wyborach.

Czytaj więcej w Money.pl
Afera podsłuchowa w Bułgarii. Prezydent... Bułgarska prokuratura wszczęła pięć dochodzeń, w tym przeciw obecnemu szefowi wydziału technicznego MSW, w sprawie nielegalnych podsłuchów.
Podpalił się w proteście przeciw nędzy. Nie żyje Nowy rząd Bułgarii ma powstać po przedterminowych wyborach parlamentarnych, które wyznaczono na 12 maja.
Tłumy na ulicach, wpędzą premiera do grobu Najwięcej uczestników - 50 000 - zgromadził protest w Warnie nad Morzem Czarnym.
Tagi: prawo, borysow, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz