Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
odszkodowanie
28.11.2007 11:15

"Seksualny rekordzista" nie dostanie odszkodowania

Warszawski sąd oddalił powództwo 61-letniego mężczyzny, który wytoczył precedensowy proces producentowi relacji z bicia "seksualnego rekordu świata".

Podziel się
Dodaj komentarz

Leszek Ś. żądał 15 tys. zł zadośćuczynienia za pokazanie jego twarzy w filmie.

Mężczyzna pozwał za naruszenie dóbr osobistych spółkę, która w 2003 r. organizowała w stolicy imprezę z udziałem trzech "zawodniczek" i ok. 100 mężczyzn. Sądził, że organizatorzy zapewnią mu maskę, a ponadto przedstawiciel spółki miał go poinformować, że na filmie z imprezy twarze będą komputerowo zamazane. Tymczasem do tego nie doszło, a na filmie widać go nagiego, jak "przygotowuje się" do stosunku, co jest dla niego upokarzające.

S.O. podkreślił w uzasadnieniu orzeczenia, że sceny - o której mówił powód - nie ma w filmie przedstawionym jako materiał dowodowy. Poza tym - jak powiedział sąd - Ś. nie określił jakie jego dobra osobiste naruszyła pozwana spółka. "Podpisał zgodę na kolportowanie filmu i zdjęć. (...) Nie wykazał, aby ktokolwiek obiecał mu zagwarantowanie masek" - zaznaczył sąd. Dodał, że mężczyzna uczestniczył już wcześniej w podobnych akcjach, a "z filmu, na którym widać, jak onanizuje się wśród innych mężczyzn i uprawia seks z kobietą, nie wynika żeby był zażenowany, aby się wstydził".

Przedstawiciel pozwanej spółki zeznał na jednej z poprzednich rozpraw, że nikt nie mógł obiecywać komputerowego zamazania twarzy, bo film kręcono nie w technice cyfrowej, ale analogowej.

Od kilku lat pozwana spółka, specjalizująca się m.in. w publikacjach pornograficznych, organizuje tego typu imprezy w stolicy. W 2004 roku "seksualne mistrzostwa świata" nie odbyły się, bo zakazały tego - z powodu niespełnienia wymogów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych - władze Warszawy (prezydentem miasta był wtedy Lech Kaczyński).

| |
| --- |
| Pornografia nie jest zdefiniowana w polskim prawie. Za każdym razem to, co nią jest, określa biegły. Pornografia jako taka nie jest obecnie karalna (chyba że wiąże się z przemocą, dziećmi lub zwierzętami). Karalne jest "publicznie prezentowanie treści pornograficznych w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy" - grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo do roku więzienia. Z kolei grzywnie, karze ograniczenia wolności albo karze do 2 lat więzienia podlega ten, kto "małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub (...) rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi". |

Tagi: odszkodowanie, prawo na lewo
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz