Notowania

izrael
09.06.2014 13:24

Kneset wybiera jutro następcę prezydenta Peresa

Wśród pięciorga kandydatów wzrosły ostatnio szanse Reuwena Riwlina, byłego szefa Knesetu i członka rządzącego prawicowego ugrupowania Likud - pisze agencja AP.

Podziel się
Dodaj komentarz
(pldrtbrennan/CC/Flickr)

Parlament Izraela ma wybrać jutro następcę ustępującego prezydenta kraju Szimona Peresa. Wśród pięciorga kandydatów wzrosły ostatnio szanse Reuwena Riwlina, byłego szefa Knesetu i członka rządzącego prawicowego ugrupowania Likud - pisze agencja AP.

Wybierany na siedmioletnią kadencję prezydent Izraela pełni głównie funkcje honorowe i reprezentacyjne. To premier kieruje rządem i państwem. Kadencja 90-letniego Peresa kończy się w lipcu.

Jutrzejsze głosowanie w liczącym 120 deputowanych Knesecie będzie tajne. Agencja AP odnotowuje, że żaden z kandydatów najprawdopodobniej nie zdobędzie wystarczającej większości i potrzebna będzie druga runda, w której weźmie udział dwóch kandydatów z najlepszymi wynikami.

Większość sondaży opinii pokazuje, że relatywnie największą popularnością wśród społeczeństwa cieszy się 74-letni Riwlin - pisze Associated Press. Sam kandydat twierdzi, że m.in. jego popularność sprawia, iż jest osobą najbardziej odpowiednią na to stanowisko. Riwlin zapowiada, że w przeciwieństwie do wyjeżdżającego często za granicę Peresa, będzie skupiał się na sprawach wewnętrznych. Jednak radykalne poglądy kandydata na temat konfliktu z Palestyńczykami mogą być dla niego obciążeniem - zauważa AP. Riwlin sprzeciwia się powstaniu państwa palestyńskiego, za czym opowiada się wspólnota międzynarodowa, a nawet premier i szef Likudu Benjamin Netanjahu.

Wydaje się - jak pisze AP - że szanse Riwlina w wyborach zwiększyły się, gdy z kandydowania został zmuszony zrezygnować jego główny rywal Benjamin Ben Eliezer, emerytowany generał i deputowany centrolewicowej Izraelskiej Partii Pracy (Awoda), członek pięciu izraelskich rządów.

W sobotę Eliezer wycofał się z powodu wszczęcia przeciwko niemu śledztwa w sprawie o korupcję. Jest on podejrzany o przyjęcia podarunków wartych miliony szekli od pewnego multimilionera i łapówki z innych źródeł, za które kupił m.in. apartament w luksusowym osiedlu pod Tel Awiwem. Polityk odpiera zarzuty i mówi, że stał się ofiarą _ politycznego zabójstwa _.

Obserwatorzy i media w Izraelu zauważają jednak, że szanse Riwlina może przekreślić brak poparcia ze strony Netanjahu. Powodem jest osobista wzajemna niechęć polityków.

Centrum w wyborach reprezentuje Meir Szeetrit, przedstawiciel partii liberalnej Hatnuah (Ruch), utworzonej przez grupę byłych członków partii Kadima.

Z ramienia centrowej Kadimy startuje zaś Dalia Icyk, pierwsza kobieta pełniąca funkcję spikera Knesetu. Tymczasowo pełniła obowiązki głowy państwa w 2006 roku, gdy ówczesny prezydent Mosze Kacaw został zawieszony w następstwie skandalu obyczajowego. Icyk podkreśla, że po 66 latach od powstania współczesnego Izraela i dziewięciu prezydentach nadszedł czas, aby głową państwa została kobieta.

O fotel prezydencki zabiegają jeszcze dwie osoby spoza ław parlamentu: Dalia Dorner - emerytowana prezes Sądu Najwyższego i profesor Daniel Szechtman - laureat Nagrody Nobla z 2011 roku w dziedzinie chemii.

Wcześniej ze startu zrezygnował minister energetyki Silwan Szalom, oskarżony przez byłą sekretarkę o molestowanie seksualne.

Wśród Izraelczyków relatywnie największym poparciem cieszy się Reuwen Riwlin. Z sondażu instytutu Dialog dla dziennika _ Haarec _ wynika, że 31 proc. Izraelczyków chciałoby, aby następnym prezydentem został właśnie on; 22 proc. opowiedziało się za Danielem Szechtmanem, a 11 proc. za Dalią Dorner. Ankietę przeprowadzono na 503 Izraelczykach; margines błędu wynosi 4,4 pkt proc.

Agencja AP odnotowuje, że działający od siedmiu dekad w izraelskiej polityce Peres będzie trudny do zastąpienia ze względu na swoją pozycję na arenie międzynarodowej. Peres - jak pisze AP - przywrócił urzędowi prezydenta Izraela prestiż, zastępując skompromitowanego Kacawa. Rozpoczęte jeszcze w 2006 roku dochodzenie w sprawie gwałtów sprawiło, że rok później sprawujący wówczas urząd prezydenta Kacaw podał się do dymisji. W 2011 roku został on skazany na siedem lat więzienia za gwałty i inne przestępstwa na tle seksualnym.

Szimon Peres, urodzony w 1923 roku w Wiszniewie w województwie nowogródzkim II Rzeczypospolitej (obecnie Białoruś), był dwukrotnie premierem Izraela, pełnił funkcje ministerialne w 12 izraelskich rządach, w tym ministra obrony i ministra spraw zagranicznych. W 1994 roku został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla, razem z ówczesnym premierem Izraela Icchakiem Rabinem i przywódcą Palestyńczyków Jaserem Arafatem.

Czytaj więcej w Money.pl
Papież pomodli się z Abbasem i Peresem Idea tego spotkania narodziła się w czasie jego niedawnej pielgrzymki do Ziemi Świętej i szybko spotkała się z poparciem trzech religii monoteistycznych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.
Izrael ogłosił budowę prawie 1500 mieszkań Minister budownictwa Uri Ariel ogłosił przetarg na budowę osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Jerozolimie Wschodniej.
USA nie uznają rządu palestyńskiego, ale... -_ Zamierzamy obserwować ten rząd bardzo uważnie, jak mówiliśmy od samego początku _- przekonywał John Kerry.
Tagi: izrael, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz