Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Zestrzelony samolot Malaysia Airlines. Amerykanie wyślą na Ukrainę FBI

0
Podziel się:

Prorosyjscy separatyści czy ukraińska armia - kto jest winien tragedii?

Zestrzelony samolot Malaysia Airlines. Amerykanie wyślą na Ukrainę FBI
(EAST NEWS)
bESVCXfp

Władze Ukrainy nie otrzymały dotąd czarnych skrzynek malezyjskiego boeinga. Z kolei Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) w Moskwie uważa, że w celu zbadania przyczyn katastrofy samolotu malezyjskich linii lotniczych na Ukrainie niezbędne jest utworzenie komisji pod egidą Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego (ICAO). Obserwatorzy OBWE, będący już na miejscu i badający sprawę, narzekają na brak swobody pracy. Pojawiają się nowe fakty: Linie Malysia Airlines poinformowały, że zabiegały o pozwolenie na przelot na wysokości 10,7 kilometra, ale ukraińskie służby kontroli lotów poinstruowały, żeby wysokość wynosiła 10,1 kilometra. Tymczasem wywiad USA stwierdził, po wstępnej analizie, że malezyjski samolot zestrzelili separatyści.

[Aktualizacja 21:45]

OBWE poinformowała, że jej obserwatorzy, którzy dotarli tego dnia na miejsce czwartkowej katastrofy samolotu Boeing 777 malezyjskich linii lotniczych na wschodzie Ukrainy, nie mają tam takiej swobody poruszania się, jaka jest im niezbędna.

bESVCXfr

Obserwatorzy nie byli w stanie zabezpieczyć korytarza, zapewniającego dostęp do miejsca katastrofy. Według OBWE podejmą ponowną próbę w sobotę. - Nie mieli dostępu, jakiego oczekiwali. Nie mieli swobody poruszania się, której potrzebowali, by wykonywać swoją pracę. Miejsce, w którym spadł samolot nie jest odgrodzone - powiedział agencji Reutera przewodniczący Stałej Rady OBWE, ambasador Szwajcarii przy tej organizacji Thomas Greminger.

_ - Czarne skrzynki samolotu powinny trafić do ekspertów międzynarodowych i nie mogą być przekazane przez terrorystów trzeciej stronie _ - powiedział Poroszenko w rozmowie telefonicznej z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem.

Wiadomo już, że ratownicy odnaleźli rejestratory samolotu, ale dotychczas nie wywieźli ich ze strefy katastrofy. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Andrij Łysenko oświadczył, że brygady Służby ds. Sytuacji Nadzwyczajnych pracują tam okrążone przez prorosyjskich bojowników, _ działając dosłownie pod lufami karabinów _.

Łysenko poinformował także, że bojownicy odbierają ratownikom odnalezione przedmioty, które mogłyby pomóc w ustaleniu przyczyn tragedii. _ Terroryści konfiskują wszystkie dowody rzeczowe _ - podkreślił.

bESVCXfx

Kto stoi za zestrzeleniem samolotu? Amerykanie oskarżają...

Malezyjski samolot pasażerski, który rozbił się na wschodzie Ukrainy, najprawdopodobniej został zestrzelony przez tamtejszych prorosyjskich separatystów - informuje telewizja CNN powołując się na wstępną analizę amerykańskich służb wywiadowczych.

Analiza jest poufna. Informacje na ten temat przekazał CNN przedstawiciel sektora obronnego USA, zastrzegając sobie anonimowość.

Minister transportu USA Anthony Foxx powiedział, że strona amerykańska jest zaniepokojona brakiem poważnego śledztwa w sprawie katastrofy malezyjskiego samolotu. Zwłokę w rozpoczęciu dochodzenia nazwał _ oczywistym powodem do zaniepokojenia _. Podkreślił, że _ dotarcie do tego, co w rzeczywistości się stało, będzie wymagało międzynarodowej współpracy _. Zapewnił, że USA są gotowe pomóc.

bESVCXfy

Do wyjazdu na miejsce katastrofy malezyjskiego Boeinga 777 w obwodzie donieckim przygotowują się śledczy FBI i Narodowej Rady Bezpieczeństwa Transportu (NTSB), którzy mają pełnić funkcję doradczą.

Rzecznik FBI Paul Bresson poinformował, że biuro wysyła na Ukrainę co najmniej jednego śledczego. Nie jest jednak jasne, kiedy nastąpi wyjazd i czy będzie potrzeba dosłania innych osób. - _ Nasze działania będą uzależnione od rozwoju wydarzeń _ - wyjaśnił Bresson. Także NTSB ma wysłać na Ukrainę co najmniej jednego śledczego, ale także w tym przypadku harmonogram nie jest ustalony - wskazał rzecznik Keith Holloway.

MAK zbada czarne skrzynki?

MAK napisał na swej stronie internetowej, że _ w tak skomplikowanej sytuacji w rejonie, gdzie doszło do katastrofy samolotu Boeing 777, niezbędne jest utworzenie pod egidą ICAO międzynarodowej komisji do zbadania tej katastrofy i przekazanie jej do zbadania tzw. czarnych skrzynek _.

Wcześniej separatyści prorosyjscy, którzy kontrolują teren katastrofy malezyjskiego boeinga, oświadczyli, że przekażą jego czarne skrzynki do ekspertyzy do Moskwy.

bESVCXfz

_ Przekażemy je najprawdopodobniej MAK-owi w Moskwie. Pracują tam wysoko wykwalifikowani eksperci, którzy będą mogli ustalić przyczyny katastrofy, choć i tak są one jasne _ - powiedział rosyjskiej agencji Interfax samozwańczy wicepremier tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Andriej Purgin.

Linie Malysia Airlines poinformowały, że zabiegały o pozwolenie na przelot przez przestrzeń powietrzną Ukrainy na wysokości 10,7 kilometra, ale ukraińskie służby kontroli lotów poinstruowały, by wysokość ta wyniosła 10,1 km.

_ Przedstawiliśmy plan lotu z wnioskiem o przelot na wysokości 35 tys. stóp (10,7 km) w przestrzeni powietrznej Ukrainy. To zbliżone do _ optymalnej _ wysokości _ - głosi oświadczenie.

_ Jednak wysokość przelotu maszyny jest ustalana przez służby kontroli lotów na ziemi _ - dodały malezyjskie linie, dodając, że służby ukraińskie poleciły, by wysokość ta wyniosła 33 tys. stóp (10,1 km).

bESVCXfA

Malezyjskie linie zapewniły też, że samolot, który rozbił się w czwartek po południu na wschodzie Ukrainy, miał _ w porządku dokumentację serwisową _ i _ funkcjonował normalnie _ do chwili, gdy utracono z nim kontakt.

Ostatnia kontrola techniczna została przeprowadzona 11 lipca, a maszyna latała przez 17 lat - oświadczył z kolei Huib Gorter, wiceprezydent europejskiej gałęzi Malaysia Airlines w czasie konferencji na amsterdamskim lotnisku Schiphol.

Dodał, że w ramach początkowej pomocy linie przekażą po 5 tys. dolarów za każdego pasażera bliskim, oczekującym w hotelu w Amsterdamie na informacje. Wskazał, że linie zamierzają umożliwić rodzinom podróż na miejsce katastrofy, ale ustalają, czy jest to wykonalne.

Rosjanie już się przyznali i... wycofali

Australijskie media przypomniały, że przywódca prorosyjskich separatystów Igor Striełkow krótko po katastrofie malezyjskiego samolotu na wschodzie Ukrainy przyznał się na mediach społecznościowych do jego zestrzelenia. Niedługo po tym wpisy zostały wykasowane.

Portal news.com.au przypomina wpis posiadającego rosyjskie obywatelstwo Striełkowa na Twitterze - _ W okolicy miasta Torez zestrzeliliśmy An-26, który rozbił się w niedaleko kopalni _ Progress _. Ostrzegaliśmy was - nie latajcie po _ naszym niebie _ _.

Podobna notatka pojawiła się na profilu separatysty na portalu społecznościowym VB, na którym przyznawał się do zestrzelania samolotu, którym w jego ocenie miał być transportowy wojskowy Antonow-26. Do notatki dołączone zostały zdjęcia i materiały wideo pokazujące słup dymu i miejsce katastrofy filmowane z dużej odległości z jednej z okolicznych wsi. Niedługo po tym jak się okazało, że rozbił się malezyjski samolot pasażerski, wpisy usunięto.

Australijskie media sugerują, że na opublikowanym nagraniu wideo słychać głos Striełkowa, który na żywo komentuje filmowane wydarzenia.

_ Samolot został trafiony! (...) Patrz na te punkty, to są spadające fragmenty maszyny (...) to był wybuch (...) patrz, patrz, czarny dym! _ - miał mówić przywódca prorosyjskich separatystów. W odpowiedzi na jego słowa drugi mężczyzna mówi na nagraniu: _ Warto było go zestrzelić, prawda?! Nie działaliśmy na próżno _.

Ukraińskie media przypominają, że Striełkow, którego prawdziwe nazwisko ma brzmieć Girkin, jest pułkownikiem Głównego Zarządu Wywiadu Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej (GRU). Dowodzone przez niego siły mają być odpowiedzialne za zdobycie 29 czerwca ukraińskiej bazy wojskowej i przejęcie systemów przeciwlotniczych Buk, za pomocą których zestrzelony miał być malezyjski samolot.

Ukraina ma dowody

Szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) Wałentyn Naływajczenko powiedział, że istnieją dowody, iż rosyjscy wojskowi mieli związek z katastrofą malezyjskiego samolotu. Tuż przed nią system Buk-M wraz obsługą trafił z Rosji na terytorium Ukrainy.

Szef SBU mówił o tym na briefingu, na którym przedstawiono nagranie, zawierające zapis słów dwóch szefów grup separatystów. W nagraniu jest m.in. mowa o otrzymaniu 17 lipca przez ukraiński kontrwywiad danych, że _ bojownikom (samozwańczej) Donieckiej Republiki Ludowej przekazano do użytku jeden z kompleksów Buk-M z załogą, który trafił na Ukrainę z Rosji przez granicę w rejonie Suchodilska _.

Naływajczenko podkreślił, że nagrania dokumentują, że system Buk przez rosyjską granicę na Ukrainę trafił z Rosji tuż przed aktem terrorystycznym.

Zdaniem szefa SBU obecnie separatyści próbują wywieźć z Ukrainy niewystrzelone rakiety systemu Buk, żeby ukryć przestępstwo.

_ Świat ujrzał prawdziwą twarz agresora _

Wojskowa agresja przeciwko Ukrainy to zagrożenie dla europejskiego i światowego bezpieczeństwa. Takiego zdania jest prezydent Petro Poroszenko, który wygłosił specjalne orędzie.

Według szefa państwa, walka z takim zagrożeniem wymaga wspólnych działań. Petro Poroszenko podkreśla, że ostatnio separatyści działają coraz agresywniej i przeszli do otwartych działań wojennych z wykorzystaniem profesjonalistów i współczesnej techniki wojskowej. Prezydent zaznaczył, że są pewne oznaki agresji zewnętrznej.

- _ Dziś cały świat zobaczył prawdziwą twarz agresora, ponieważ zestrzelenie cywilnego samolotu to akt międzynarodowego terroru przeciwko całemu światu _- powiedział Poroszenko.

Prezydent przypomniał, że w opublikowanej przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy rozmowy bojówkarze mówią o tym, że zestrzelili samolot, a później są zaskoczeni, że nie była to wojskowa maszyna, a cywilna.

_ - Wczorajsza straszna tragedia wnosi do naszego życia korektę. Rosjanie się doigrali. Jest to międzynarodowe przestępstwo, za które powinno się odpowiadać przed trybunałem międzynarodowym w Hadze _ - oświadczył premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.

Ukraińcy podkreślają, że wojsko nie wykorzystuje w strefie operacji antyterrorystycznej wyrzutni rakiet ziemia - powietrze, ponieważ separatyści nie mają lotnictwa. Wykorzystują je bojówkarze, aby strzelać do ukraińskich samolotów wojskowych. Wyrzutnie Buk zostały przekazane przez Rosję. Według ukraińskiego MSW, teraz Rosjanie będą starali się je ukryć na swoim terytorium, a następnie zniszczyć, aby nie było dowodów.

W związku z katastrofą Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) wszczęła śledztwo z artykułu kodeksu karnego, mówiącego o terroryzmie - podało biuro prasowe tej instytucji.

_ Nieodpowiedzialne i bezmyślne insynuacje _

Tymczasem prezydent Rosji Władimir Putin odpowiedzialność za katastrofę przerzuca na Ukraińców._ - Bezwarunkowo państwo, na którego terytorium to się stało, ponosi odpowiedzialność za tę straszną tragedię _ - zadeklarował w transmitowanej przez telewizję wypowiedzi._ _

_ - Do tej tragedii nie doszłoby, gdyby na tej ziemi był pokój, gdyby nie wznowiono działań bojowych na południowym wschodzie Ukrainy _ - zaznaczył rosyjski prezydent. Dodał jednocześnie, że polecił rosyjskim władzom wojskowym, _ by udzieliły niezbędnej pomocy w śledztwie dotyczącym tego przestępstwa _.

W Moskwie nazwano wszelkie sugestie, obciążające rosyjską armię odpowiedzialnością za katastrofę malezyjskiego samolotu - _ nieodpowiedzialnymi i bezmyślnymi _. W specjalnym oświadczeniu wydanym przez rosyjskie Ministerstwo Obrony można przeczytać, że resort nie prowadził żadnych działań wojskowych w pobliżu granic Ukrainy. Jednocześnie Moskwa daje do zrozumienia, że w pobliżu miejsca katastrofy, ukraińska armia dysponowała sprzętem zdolnym do zestrzelenia samolotu pasażerskiego.

Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony - w okolicach Doniecka stacjonują dywizjony wyposażone w kompleksy rakiet Buk. -_ Oprócz tego, niebo nad obwodem donieckim bez przerwy patrolują ukraińskie samoloty wojskowe, wyposażone w rakiety różnego typu. Oświadczenia władz w Kijowie, zaprzeczające jakoby w tym czasie prowadzone były jakiekolwiek działania wojskowe, budzą poważne wątpliwości _ - cytuje oświadczenie resortu obrony telewizja Rossija24.

Rosyjska prasa wspiera Putina

_ Kto zestrzelił samolot? _ - głosi tytuł artykułu opublikowanego w dzienniku _ Wiedomosti . W bogatej historii działalności separatystów lub grup zbrojnych rebelianci nigdy nie zestrzelili samolotu pasażerskiego. Potężne pociski rzadko wpadają w ich ręce _ - dodaje gazeta.

Jednocześnie _ Wiedomosti _ przypominają, że według rosyjskich agencji 29 czerwca separatyści zajęli jednostkę wojskową w Doniecku, w której znajdowały się zestawy przeciwlotnicze Buk, które mogą dosięgnąć cele na wysokości ponad 10 km.

_ Twoj Dien _ na pierwszej stronie wybija, że _ władze (samozwańczej separatystycznej) Donieckiej Republiki Ludowej przyznają, że samolot został zestrzelony przez rakietę przeciwlotniczą Buk . Separatyści nie mają takiej broni _ - twierdzi z kolei ta gazeta.

Dziennik _ Kommiersant _, cytując źródło w rosyjskim lotnictwie, podkreśla, że niezależnie od tego kto jest winny tragedii, to Ukraina ponosi odpowiedzialność za katastrofę. Kijów _ powinien był całkowicie zakazać lotów nad obszarem _ na wschodzie Ukrainy, gdzie toczą się walki - ocenia źródło.

Dodaje ono, że Ukraina zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla lotów nad terytorium walk, ale tylko poniżej 7,8 tys. metrów. _ Powyżej było to możliwe, ale nierozważne _ - dodało to źródło. Samolot zniknął z radarów na wysokości 10 tysięcy metrów.

Holandia w szoku i żałobie

Holenderska prasa pisze o szoku i przerażającej zbrodni; próbuje znaleźć winnych tragedii._ Szok _ - wybija na pierwszej stronie popularny dziennik _ Algemeen Dagblad _, podczas gdy _ Telegraaf _ nazywa zestrzelenie maszyny _ przerażającą zbrodnią _ i _ atakiem terrorystycznym _. Centrolewicowy _ De Volkskrant _ pisze o _ fali smutku i chaosu _.

Zdjęcia szczątków maszyny i holenderskich paszportów porozrzucanych na miejscu katastrofy, infografiki, fotografie zabitych lub opłakujących ich bliskich zajmują nie tylko pierwsze strony gazet, ale także strony wewnątrz piątkowych numerów.

Podczas gdy przedstawiciele amerykańskich władz uważają, że malezyjski samolot został strącony rakietą ziemia-powietrze, _ Algemeen Dagblad _ zastanawia się: _ Kto zestrzelił lot MH17 nad Ukrainą? _.

Maszyna linii Malaysia Airlines rozbiła się w obwodzie donieckim, na terenie kontrolowanym przez prorosyjskich separatystów. Kijów i rebelianci oskarżają się nawzajem o zestrzelenie Boeinga 777.

_ Wszystko wskazuje na prorosyjskich rebeliantów _ - ocenia _ Volkskrant , według którego _ katastrofa zawstydza prezydenta Rosji Władimira Putina _. Separatyści ponieśli wczoraj porażkę, która może oznaczać koniec trwającej od czterech miesięcy rebelii przeciwko ukraińskiemu rządowi _ - kontynuuje gazeta.

Ostrożniej katastrofę opisuje dziennik _ NRC . _ Jest wiele pytań, a na każde z nich nie ma jeszcze odpowiedzi. Czy MH17 został zestrzelony i jeśli tak, to przez kogo? Co mówią Ukraina i Rosja na temat katastrofy? _ - wymienia gazeta. Volkskrant _ podkreśla, że jest to _ jedna z największych katastrofa lotniczych w historii Holandii _.

Niemiecka prasa ostro: Egoizm fenomenem Europy

Największe niemieckie dzienniki zaostrzyły po katastrofie samolotu krytyczny ton wobec Rosji. _ FAZ _ pisze o agresji Moskwy. _ Sueddeutsche Zeitung _ ostrzega, że jeśli EU nie powstrzyma Putina, to przegra jako wspólnota wartości. Oba chcą zaostrzenia sankcji.

_ Na wschodzie Ukrainy toczy się wojna _ - czytamy komentarzu _ Agresja Moskwy _ opublikowanym na łamach _ Frankfurter Allgemeine Zeitung _. Autor Reinhard Veser podkreśla, że w ostatnim czasie mnożą się dowody na to, iż Rosja bezpośrednio uczestniczy w tych militarnych działaniach.

Zapewnienia Moskwy, że nie jest stroną w tym konflikcie, były - delikatnie mówiąc - od samego początku fikcją, a można je nazwać też kłamstwem. Strącenie samolotu jest strasznym _ tragicznym następstwem _ tej wojny. Trzeba wyjaśnić, kto jest za to odpowiedzialny i ukarać go, niezależnie od tego, po której stoi stronie. _ Ale kto ponosi winę za tę wojnę, jest jasne już teraz _ - pisze komentator.

Zbrojne powstanie we wschodniej Ukrainie wybuchło wtedy, gdy nie udało się pozyskać ludzi dla ulicznych manifestacji poparcia dla rosyjskiej polityki. Bez politycznego i logistycznego wsparcia z Rosji separatyści nie byliby w stanie opanować dużej części wschodniej Ukrainy. Zdaniem _ FAZ _ UE ma problem z podjęciem działań przeciwko Rosji. Zachodni Europejczycy interpretują każdy pojednawczy gest (Rosji) jako przesłankę wskazującą na gotowość do rozmów pokojowych.

_ Słuszne jest wykorzystywanie każdej, nawet najmniejszej szansy na negocjacje; równocześnie nadszedł jednak czas na bardziej surowe sankcje niż te, które zostały uchwalone w Brukseli _ - pisze _ FAZ _.

Jeżeli Unia Europejska nie powstrzyma prezydenta Rosji Władimira Putina, który wykorzystuje brak jedności wśród Europejczyków, i nie uratuje Ukrainy, to poniesie fiasko jako wspólnota wartości - pisze _ Sueddeutsche Zeitung _.

Brukselski korespondent największego niemieckiego dziennika opiniotwórczego, Daniel Broessler, zwraca uwagę, że w konflikcie o Ukrainę UE często grozi Rosji sankcjami, lecz następnie wskutek braku jedności sama siebie blokuje. Jego zdaniem ostatnie _ połowiczne _ sankcje wpisują się w ten schemat polityki.

_ Brak jedności Zachodu był zawsze elementem rosyjskich kalkulacji w konflikcie o Ukrainę. Putin wychodzi z założenia, że nie musi obawiać się żadnej mocnej odpowiedzi na aneksję Krymu i agresję przeciwko Ukrainie. Im dłużej trwa konflikt, tym bardziej jego przewidywania wydają się spełniać _ - czytamy w komentarzu.

Merkel i jej koledzy przyznają, że groźby z minionych tygodni i miesięcy nie zrobiły na Putinie żadnego wrażenia. Autor komentarza zaznacza, że rosyjski prezydent obawia się poważnych retorsji. Putin lepiej rozumie Zachód niż vice versa. Wykazuje tyle kompromisu ile jest konieczne, by zahamować zdecydowanie Europy. Nie wzbrania się przed rozmowami i dyplomacją. Troszczy się jedynie o to, by nie odniosły one żadnego skutku.

Putin może być pewny, że _ UE będzie sama siebie blokowała _ - ocenia komentator. Główną rolę w tej polityce odgrywają Włochy, popierane przez inne południowoeuropejskie kraje. _ SZ _ przypomina, że Rzym opracował program swojego przewodnictwa w Radzie UE, w którym nie wymienia się aneksji Krymu, jest natomiast _ hymn pochwalny na cześć strategicznego partnerstwa z Rosją _. Południe Europy, skarżące się na brak solidarności europejskiej podczas kryzysu strefy euro, demonstruje całkowity brak zainteresowania obawami Europejczyków na Wschodzie. Z tego powodu Włoszka Federica Mogherini jest nie do zaakceptowania dla Polaków, Bałtów czy Czechów jako szefowa unijnej dyplomacji.

Egoizm jest europejskim fenomenem. Włosi chcieliby mieć to, co mają już Niemcy - gazociąg omijający Ukrainę. Francuzi nie chcą rezygnować z ponad 2 mld euro za sprzedaż Rosji łodzi podwodnych. A Austriacy nie chcą zrazić do siebie rosyjskich klientów - czytamy w _ SZ _.

Komentator podkreśla, że kraje UE _ walczą najpierw o to, co uważają za narodowy interes _. Muszą uwzględnić opinię publiczną w 28 krajach, która widzi agresora nie w Putinie, lecz coraz częściej w tych, którzy próbują się przed nim bronić. Wyważanie odmiennych interesów jest dla Europy chlebem powszednim, jednak obecnie mamy do czynienia z sytuacją wyjątkową.

Broessler przypomina, że Merkel ciągle powtarza, iż porażka wspólnej waluty euro oznaczać będzie rozpad Europy. Jego zdaniem należy uzupełnić tę sentencję o zdanie: _ Jeśli nie powstrzymamy Putina i nie uda się uratować Ukrainy, to UE przegra, przynajmniej jako wspólnota wartości _ - konkluduje _ Sueddeutsche Zeitung _.

Wszyscy się boją latać nad Ukrainą

Federalny Zarząd Lotnictwa (FAA) USA zakazał cywilnym amerykańskim samolotom lotów nad wschodnią Ukrainą - poinformowała agencja Reutera._ Te działania rozszerzają wystosowane przez FAA w kwietniu br. zakazy lotów nad Krymem i strefami nad Morzem Czarnym i Morzem Azowskim _ - napisano w oświadczeniu. Poinformowano także, że w czwartek w tym regionie nie znajdował się żaden amerykański samolot pasażerski.

Wcześniej FAA poinformowała, że amerykańskie linie lotnicze dobrowolnie zgodziły się na omijanie korytarzy powietrznych nad ukraińsko-rosyjską granicą. Przypomniano także, że zakaz wystosowany w kwietniu ma obowiązywać do 23 kwietnia 2015 roku.

Poza Amerykanami decyzję o zaprzestaniu lotów w obszarze działań zbrojnych na wschodzie Ukrainy podjęły m.in. linie lotnicze z Singapuru. Podobną decyzję ogłosiły władze Indonezji, które zaleciły swoim samolotom pasażerskim omijanie terytoriów granicznych między Ukrainą a Rosją.

W związku z narastaniem konfliktu na wschodzie Ukrainy kilka miesięcy temu z lotów nad tym obszarem zrezygnowały australijskie linie Qantas, dwóch przewoźników z Korei Południowej (Korean Air i Asiana) oraz tajwańskie China Airlines. Od pewnego czasu robiły tak też linie z Hongkongu, Cathay Pacific.

Dziś ukraińskie ministerstwo infrastruktury poinformowało, że przestrzeń powietrzna nad obszarami Ukrainy, na których trwa operacja przeciwko prorosyjskim separatystom, została zamknięta.

W komunikacie opublikowanym na stronie ministerstwa wyjaśniono, że całkowicie zamknięta została przestrzeń powietrzna nad obwodami donieckim, ługańskim i częścią charkowskiego.

Ministerstwo poinformowało o utworzeniu specjalnej komisji dochodzeniowej, która zbada katastrofę. Do śledztwa zostaną zaproszone również władze lotnicze krajów, których obywatele znajdowali się na pokładzie samolotu.

Separatyści obiecują pomoc

Prorosyjscy separatyści zgodzili się pomóc w badaniu katastrofy. Umożliwią też międzynarodowym ekspertom bezpieczny dostęp do szczątków samolotu - podało OBWE.

W oświadczeniu opublikowanym w internecie OBWE napisała, że grupa kontaktowa składająca się z przedstawicieli Ukrainy, Rosji i OBWE przeprowadziła wideokonferencję z separatystami. Podczas rozmów zapewnili oni, że będą współpracować z ukraińskimi władzami podczas śledztwa w sprawie katastrofy. Separatyści zgodzili się _ zabezpieczyć miejsce katastrofy, zapewnić bezpieczny dostęp do tego miejsca ekipom ratunkowym, krajowym i międzynarodowych śledczym oraz obserwatorom OBWE _, a także _ współpracować z właściwymi ukraińskimi władzami w trakcie operacji ratunkowej _ - czytamy w komunikacie.

Na pokładzie nie było Polaków

Na pokładzie malezyjskiego samolotu najprawdopodobniej nie było polskich obywateli - powiedziała rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Zaznaczyła, że należy jeszcze sprawdzić, czy na pokładzie malezyjskiego samolotu nie było osób o podwójnym obywatelstwie.

_ - Prawdopodobnie nie było żadnego polskiego obywatela na pokładzie tego samolotu (...) Ale mogło być jeszcze tak, że ktoś miał podwójne obywatelstwo i to trzeba jeszcze sprawdzić. Ale na dziewięćdziesiąt parę procent nie było tam polskiego obywatela _ - mówiła Kidawa-Błońska w _ Sygnałach dnia _ w radiowej Jedynce.

Z kolei rzecznik MSZ Marcin Wojciechowski poinformował, że nie potwierdzono do tej pory obywatelstwa 40 osób, które zginęły w katastrofie. _ - Jesteśmy w trakcie weryfikacji _ - mówił.

Kidawa-Błońska podkreśliła, że polskie samoloty od pewnego czasu nie latają nad objętym walkami terytorium Ukrainy. Dodała, że katastrofa samolotu z pewnością uzmysłowiła innym krajom, że korytarz powietrzny nad Ukrainą nie jest już bezpieczny.

Rzeczniczka rządu podkreśliła, że o katastrofie wiadomo na razie bardzo mało. _ Wiemy, że samolot zginął nad Ukrainą; wszystko wskazuje na to, że został zestrzelony bronią typu ziemia-powietrze. Ale nie ma potwierdzenia, ani też wiedzy na pewno, kto zrobił _ - dodała. Zaznaczyła, że na razie nie da się wykluczyć hipotezy tragicznego przypadku.

Zdaniem Kidawy-Błońskiej to, co dzieje się wokół katastrofy samolotu pokazuje, że _ przeszliśmy do porządku dziennego nad tym, że na Ukrainie są prowadzone działania wojenne _. Rzeczniczka rządu zaznaczyła jednak, że dotąd były one prowadzone jedynie wobec samolotów wojskowych.

Jest druga czarna skrzynka i 121 ciał

Ratownicy znaleźli drugą czarną skrzynkę malezyjskiego boeinga - poinformował kamerzysta agencji Reutera. Wczoraj o znalezieniu pierwszego rejestratora lotu informowali prorosyjscy separatyści. _ _

_ - Bez wątpienia przekażemy je najprawdopodobniej MAK-owi (Międzypaństwowy Komitet Lotniczy) w Moskwie. Pracują tam wysoko wykwalifikowani eksperci, którzy będą mogli ustalić przyczyny katastrofy, choć i tak są one jasne _ - powiedział agencji Interfax samozwańczy wicepremier tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Andriej Purgin.

Według agencji AP miejsce katastrofy przeczesują ekipy ratunkowe, policjanci i górnicy, którzy szukają ciał ofiar wypadku i szczątków samolotu. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Ukrainy podała, że ukraińskie służby ratownicze odnalazły ciała 121 ofiar katastrofy.

Boeing 777 linii Malaysia Airlines, który leciał z Amsterdamu do Kuala Lumpur, rozbił się w czwartek w okolicach Szachtarska w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy. Od kwietnia toczą się tam walki między rebeliantami a ukraińskim wojskiem.

Według malezyjskiego przewoźnika w samolocie było łącznie 298 osób - 283 pasażerów, w tym trzy niemowlęta, i 15 członków załogi. Wcześniej linie podawały, że maszyna przewoziła 295 ludzi. Wszyscy zginęli.

Porozrzucane fragmenty samolotu, a między nimi nieprzykryte ludzkie ciała i ich szczątki - tak wygląda miejsce katastrofy malezyjskiego samolotu, który rozbił się w czwartek w obwodzie donieckim na wschodniej Ukrainie.

_ Tu jest makabrycznie _

Polski dziennikarz, Paweł Pieniążek, dotarł w piątek po południu w okolice miasta Szachtarsk na zachód od Doniecka, gdzie spadła maszyna. W rozmowie telefonicznej z PAP relacjonował, że miejsce to wygląda _ makabrycznie __ . W rejonie katastrofy słychać eksplozje. _

_ - _ Ogromne połacie wypalonej trawy, wszędzie leżą spalone, porozrywane zwłoki. Nikt ich nie przykrył. Przy niektórych wbito w ziemię białe flagi, żeby oznaczyć, gdzie są ciała. Te flagi widzę wszędzie. Walają się walizki, torby i inne przedmioty. Tutaj jest strasznie _ - powiedział. W miejscu katastrofy pracują służby ratownicze. Widać wielu bojowników z prorosyjskich sił separatystycznych. Grzmią wybuchy. - _ Tutaj od rana toczą się walki. Cały czas słychać wystrzały, prawdopodobnie z systemów Grad. Ziemia trzęsie się pod nogami, ale niczego nie widzimy. Te walki toczą się chyba w obwodzie ługańskim, którego granica przebiega niedaleko stąd _ - poinformował Pieniążek. _

_ Według jego relacji nastrój w tym miejscu jest przytłaczający. _Zbierają się tutaj miejscowi mieszkańcy. Stoją i płaczą. Starsi mężczyźni łkają. Trudno na to patrzeć" - podkreślił.

Pieniążek przyjechał w okolice Szachtarska z miasta Artiomowsk, które znajduje się na północ od Doniecka. W drodze został na krótko zatrzymany przez separatystów, którzy dziwili się jego akredytacji, wydanej przez władze samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej w Doniecku. Było to kilkanaście kilometrów od miejsca, gdzie spadł samolot.

- _ Oni w ogóle nie wiedzieli, że takie akredytacje istnieją. Zatrzymali nas na krótko, lecz potem pozwolili jechać dalej. Dali nam bagaże z tego samolotu, które znaleźli przy swoim posterunku i kazali je zawieźć służbom ratowniczym. Powiedzieli, że nie wiedzą, co z tym robić. Jest tam rozwalona torba, jakiś plecak, paszport i czapka. Kiedy to przywieźliśmy i chcieliśmy komuś przekazać, nikt się tym nie zainteresował _ - powiedział.

Dziennikarz zwrócił uwagę na brak koordynacji między separatystami na drogowych punktach kontrolnych, w opanowanych przez nich miejscowościach i w samym miejscu katastrofy. Pieniążek przekazał, że bojownicy, z którymi rozmawiał, twierdzą, że nie mogli oni zestrzelić malezyjskiego samolotu.

- _ Mówią, że oni nie mają na wyposażeniu broni, żeby strącić taki samolot, więc ich zdaniem musiała to być prowokacja ze strony ukraińskiej _ - zaznaczył.

Czytaj więcej w Money.pl
Poroszenko gotów do dialogu z separatystami? Prezydent Ukrainy zapewnił, że będzie rozmawiać ze wszystkimi, oprócz tych, którzy dopuścili się terroru i zabójstw. Tymczasem w nocy znowu doszło do starć w Ługańsku.
Nowe informacje o pasażerach. Lecieli na... Prawie jedną trzecią pasażerów malezyjskiego boeinga stanowili badacze, pracownicy służby zdrowia i działacze. Wszyscy byli specjalistami od HIV/AIDS.
Katastrofa na Ukrainie. Sprawdź reakcję rynków Inwestorzy bardzo nerwowo mogą zareagować na doniesienia z Ukrainy.
bESVCXfS
wiadomości
wiadmomości
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)