Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Zamieszki w Tajlandii. Atak na ministerstwa

0
Podziel się:

Demonstranci przejęli kontrolę nad jedną ze stacji telewizyjnych. Gmach ministerstwa sprawiedliwości otaczają dwumetrowe zasieki.

Zamieszki w Tajlandii. Atak na ministerstwa
(PAP/EPA)

W Bangkoku demonstranci zajęli lub próbują zajmować kolejne gmachy urzędów państwowych. Ich celem są siedziba rządu, ministerstwa, stacje telewizyjne, a także kwatera główna policji. Policja kilkakrotnie użyła już gazu łzawiącego, by rozpędzić uczestników antyrządowych demonstracji.

Jak donosi z Bangkoku specjalny wysłannik Polskiego Radia Krzysztof Renik, gmach ministerstwa spraw wewnętrznych Tajlandii otaczają niemal dwumetrowej wysokości zasieki. Demonstranci sprawiają wrażenie, że są pewni swego zwycięstwa. Jeden z nich powiedział, że jutro nie będzie tu pracował żaden z urzędników rządowych.

Powodem do satysfakcji jest dla demonstrantów fakt przejęcia kontroli nad jedną ze stacji telewizyjnych. Ich lider będzie przemawiał do społeczeństwa za pośrednictwem tego kanału. Rozmówca Krzysztofa Renika jest przekonany, że obecne wydarzenia w Bangkoku przypominają sytuację w Polsce na początku lat osiemdziesiątych. Mówi, że Tajowie chcą zrobić to samo, co Lech Wałęsa zrobił wiele lat temu dla Polski.
W rejonie otoczonych przez demonstrantów urzędów państwowych zgrupowane są oddziały policji przygotowanej do tłumienia zamieszek.

Wcześniej, podczas nocnych potyczek z policją, w Bangkoku zginął dwudziestokilkuletni student, a kilkadziesiąt osób zostało rannych. Do starć między zwolennikami obecnego rządu i opozycji, domagającej się odejścia premier Yingluck Shinawatry, doszło w kilku miejscach stolicy Tajlandii.

Czytaj więcej w Money.pl
Protesty w Tajlandii. Tłum opanował... Protesty antyrządowe, których uczestnicy żądają ustąpienia szefowej rządu Yingluck Shinawatry przybierają na sile. Manifestanci okupują budynki rządowe w Bangkoku, w tym ministerstwo finansów.
Po zamieszkach wojsko wychodzi na ulice Dwie osoby nie żyją, 45 zostało rannych - to bilans ostatniej nocy w stolicy Tajlandii.
Premier przetrwała, ale protesty trwają Yingluck Shinawatra przetrwała głosowanie o wotum nieufności, ale w Bangkoku rozpoczął się kolejny dzień antyrządowych protestów.
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(0)