Notowania

Przejdź na
gowin
11.09.2012 16:24

Rząd podpisze kontrowersyjną konwencję. Była awantura

Minister Sprawiedliwości uznał ten akt prawny za skrajnie ideologiczny. Dziś rząd nie podzielił jego zdania.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Piotr WYGODA/East News)

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz poinformowała, że akt Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej zostanie podpisany. Oznacza to porażkę, sprzeciwiającego się konwencji, ministra Jarosława Gowina.

aktualizacja 17:37

Rada Ministrów zdecydowała o podpisie na dzisiejszym posiedzeniu, na którym wysłuchała stanowisk wszystkich resortów na temat skutków wprowadzenia do polskiego prawa zasad tej konwencji. Teraz Ministerstwo Pracy i Polityki społecznej ma przygotować odpowiedni wniosek, w którym będzie zawarte tłumaczenie, projekt zastrzeżeń uzasadnienie zawierające wskazanie różnic między dotychczasowym i projektowanym stanem prawnym oraz przewidywane skutki społeczne, gospodarcze, finansowe, polityczne i prawne. Resorty będą z kolei musiały przygotować projekty zmian w prawie, niezbędnych do wprowadzenia konwencji.

Krytycznie w stosunku do konwencji wypowiadał się minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin, który sprzeciwiał się jej wprowadzeniu. Jeszcze w kwietniu ocenił, że konwencja jest dokumentem _ skrajnie ideologicznym _. _ - To dokument będący wyrazem ideologii feministycznej. Natomiast nie oznacza to, że odrzucamy wszystkie elementy tej konwencji. Czym innym jest ideologia feministyczna, a czym innym troska o dobro kobiet _ - mówił minister.

Dodał, że zgadza się np. z zawartym w konwencji postulatem ścigania gwałtu z urzędu. Jak poinformował, Ministerstwo Sprawiedliwości kończy prace nad nowelizacją przepisów z tym związanych._ - Do tej pory jest tak, że gwałt jest ścigany na wniosek ofiary. Za tym rozwiązaniem przemawia fakt, że część ofiar gwałtu nie chce przeżywać ponownie traumy z tym związanej i nie chce, by sprawa była przedmiotem organów ścigania. My chcemy odwrócić mechanizm. Gwałt powinien być ścigany z urzędu, natomiast ofiara gwałtu może odmówić składania zeznań, co automatycznie pociągnie za sobą umorzenie sprawy _ - mówił Gowin.

Konwencja Rady Europy ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji. Nakłada na państwa strony takie obowiązki, jak: zapewnienie oficjalnej infolinii dla ofiar przemocy działającej 24 godziny na dobę oraz portalu z informacjami, a także odpowiedniej liczby schronisk oraz ośrodków wsparcia; przygotowanie procedur przesłuchań policyjnych chroniących przed wtórną wiktymizacją; monitorowanie, zbieranie danych na temat przestępstw z uwzględnieniem płci; prowadzenie akcji informacyjnych w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, w tym szkoleń i informacji dla chłopców i mężczyzn.

Skutki prawne pociągnie za sobą dopiero ratyfikacja umowy, choć jej podpisanie nie oznacza obowiązku jej ratyfikowania. Jednak w okresie między jej podpisaniem a ratyfikacją państwo nie powinno podejmować działań sprzecznych z podpisaną umową, ani takich, które uniemożliwią jej ratyfikację w przyszłości. W informacji, którą na podstawie opinii poszczególnych resortów przygotowało MPiPS, zawarto szereg krytycznych uwag na temat konwencji. Czytamy w niej m.in., że niezgodności polskiego prawa z konwencją mają charakter zasadniczy - odnoszą się do założeń, na których oparty jest polski system przeciwdziałania przemocy.

W dokumencie napisano również, że zasadnicze wątpliwości co do założeń konwencji i niektórych zobowiązań z niej wynikających, które wzbudził w niektórych środowiskach zamiar podpisania dokumentu, mają charakter aksjologiczny i prawny, więc nie mogą zostać rozwiane przez złożenie zastrzeżeń, a konwencja dopuszcza zastrzeżenia dotyczące tylko wskazanych w niej artykułów. Polska złoży jednak swoje zastrzeżenia co najmniej do kilku artykułów konwencji.

Zdaniem Kozłowskiej-Rajewicz wiele wątpliwości odnośnie konwencji wynika z rozbieżności interpretacyjnych spowodowanych tym, że nie ma jeszcze jednolitego tłumaczenia umowy. Wyraziła przekonanie, że wiele wątpliwości będzie wyeliminowanych, gdy zostanie ustalone np. to, w jaki sposób tłumaczyć słowo _ gender _.

MPiPS wskazywał także na konieczność dostosowania do wymogów konwencji m.in. ustaw o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, o pomocy społecznej, o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, o cudzoziemcach, Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego. Niezgodności dotyczą m.in. zakresu udzielanej pomocy, programów nauczania, pobytu i ochrony udzielanej cudzoziemcom, gwarancji procesowych itp.

Resorty oceniły, że przeprowadzenie wszystkich niezbędnych zmian nie jest możliwe bądź nie jest pożądane - ze względów prawnych, społecznych, finansowych. Ministerstwo Sprawiedliwości stwierdziło wprost, że zmiana procedury karnej w kierunku wymaganym przez konwencję jest niemożliwa, prowadziłaby bowiem do _ podważenia fundamentalnych zasad procedury karnej, w tym zagwarantowanych na poziomie standardów konstytucyjnych _.

Konwencja nakazuje szczególnie traktować przemoc wobec kobiet i jej ofiary (odrębne rozwiązania prawne, programy zapobiegania przemocy i wsparcia ofiar, rozciągnięcie tych rozwiązań na mężczyzn jest tylko fakultatywne), zaś w systemie polskim ochrona i pomoc przysługują bez względu na płeć. Niektóre resorty (MPiPS, Ministerstwo Zdrowia) wyraziły sprzeciw wobec wprowadzenia odrębnych rozwiązań adresowanych tylko do kobiet.

_ - Wprawdzie dane statystyczne wskazują, że większość ofiar przemocy w rodzinie to kobiety, a większość sprawców przemocy to mężczyźni, to faktyczna sytuacja, w szczególności skala przemocy, nie uzasadnia tworzenia systemu przeciwdziałania przemocy adresowanego do jednej tylko grupy w społeczeństwie. Podkreśla się, że w Polsce dużą wagę przywiązuje się do zwalczania przemocy wobec dzieci (płeć nie jest istotna). Rozwiązania adresowane do jednej grupy w społeczeństwie tym bardziej wzbudziły wątpliwości, że mogłyby zostać ocenione jako dyskryminujące inne grupy - w tym naruszać przepisy rangi konstytucyjnej _ - czytamy w opinii.

Ekspert prawa międzynarodowego dr Michał Kowalski z Zakładu Prawa Międzynarodowego Publicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego przypomniał w rozmowie z PAP, że podpisanie umowy międzynarodowej jest pierwszym etapem zawierania umów międzynarodowych w trybie złożonym. Ostateczne wyrażenie przez państwo woli związania się umową następuje w drodze ratyfikacji.

_ - W tym przypadku powinno to nastąpić w trybie podjętej przez parlament ustawy, która upoważni prezydenta do ratyfikacji konwencji _ - dodał. _ Samo podpisanie umowy nie nakłada jednak obowiązku jej ratyfikacji _ - zaznaczył Kowalski. Dodał, że istnieją umowy, które Polska podpisała, ale nie ratyfikowała.

Zgodnie z konstytucją ratyfikacja przez Polskę umowy międzynarodowej i jej wypowiedzenie wymaga uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie, m.in. wówczas, gdy umowa dotyczy określonych w konstytucji wolności, praw lub obowiązków obywatelskich. Zgodnie z ustawą o umowach międzynarodowych zgody na ich podpisanie udziela Rada Ministrów w drodze uchwały.

Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej została przedstawiona do podpisu w maju 2011 r. w Turcji. Do 10 lipca podpisało ją 21 z 47 państw Rady Europy (w tym 11 państw członkowskich UE). Jedno państwo ratyfikowało konwencję - Turcja.

Do wejścia w życie konwencji konieczne jest jej ratyfikowanie, przyjęcie lub zatwierdzenie przez 10 sygnatariuszy, w tym przynajmniej przez 8 państw Rady Europy. Stroną konwencji może stać się Unia Europejska.

Konwencja ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji. Nakłada na państwa - strony takie obowiązki jak: zapewnienie oficjalnej infolinii dla ofiar przemocy działającej 24 godziny na dobę oraz portalu z informacjami, a także odpowiedniej liczby schronisk oraz ośrodków wsparcia; przygotowanie procedur przesłuchań policyjnych chroniących przed wtórną wiktymizacją; monitorowanie, zbieranie danych na temat przestępstw z uwzględnieniem płci; prowadzenie akcji informacyjnych w zakresie przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, w tym szkoleń i informacji dla chłopców i mężczyzn.

W dotychczasowej dyskusji o konwencji doszło do sporu pomiędzy Kozłowską-Rajewicz, która uważa, że dokument należy jak najszybciej ratyfikować, a ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem, który widzi w nim _ wyraz ideologii feministycznej _, służący _ zwalczaniu tradycyjnej roli rodziny i promowaniu związków homoseksualnych _. Zdaniem ministra niektóre zapisy konwencji są sprzeczne z konstytucją.

Konwencję skrytykowało m.in. Prezydium Episkopatu. Według biskupów dokument w definicji płci pomija naturalne różnice biologiczne pomiędzy kobietą i mężczyzną, niepokój hierarchów wzbudził też _ obowiązek edukacji i promowania m.in. niestereotypowych ról płci, a więc homoseksualizmu i transseksualizmu _.

Czytaj więcej w Money.pl
Przemoc wobec kobiet. Konwencję podpiszą we wrześniu Podpisanie konwencji Rady Europy ws. zapobiegania przemocy wobec kobiet jest zapowiedziane na pierwszą połowę września.
Kobiety proszą premiera, by nie podpisywał... Forum Kobiet Polskich niepokoi zapowiedź, że Polska ratyfikuje w najbliższych tygodniach Konwencję Rady Europy.
Brak podpisu? SLD żąda wyjaśnień od Tuska _ Panie Premierze, sprzeczne komunikaty przedstawicieli rządu muszą dziwić i niepokoić _ - napisał szef SLD.
Tagi: gowin, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, najważniejsze, wiadmości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz