Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Rosyjska politolog zaskoczyła: Putin sam zapędził się w kozi róg, nie wygra

0
Podziel się:

Putin zapoczątkował proces, którego nie może już powstrzymać, i uczynił z siebie zakładnika samobójczego stylu rządów - mówi Lilia Szewcowa.

Rosyjska politolog zaskoczyła: Putin sam zapędził się w kozi róg, nie wygra
(World Economic Forum)

Taktyczne zwycięstwa często kończą się strategicznymi przegranymi i taki właśnie los czeka Władimira Putina, który swą brutalną polityką sam zapędził się w kozi róg - pisze rosyjska politolog Lilia Szewcowa na łamach wtorkowego _ Financial Timesa _.

Aktualizacja 15:07

_ - Początkowo kalkulacje Putina wydawały się słuszne: Zachód przełknął aneksję Krymu, a Ukraińcy nie stawiali oporu z obawy przed wojną na pełną skalę. To z kolei popchnęło Rosję na ścieżkę wojskowo-patriotycznej mobilizacji, uzasadniając roszczenia Putina do władzy absolutnej bez konieczności sięgania po masowe represje _ - przypomina Szewcowa, ekspertka Moscow Carnegie Center i autorka książki _ Putin's Russia _ (Rosja Putina).

Zastrzega jednak, że _ zmieniając Rosję w państwo stanu wojny, Putin zapoczątkował proces, którego nie może już powstrzymać, i uczynił z siebie zakładnika samobójczego stylu rządów _.

Zdaniem Szewcowej rosyjski prezydent sam postawił się w sytuacji, w której nie może zrezygnować z dobrowolnie przyjętego _ paradygmatu wojny _, nie ryzykując przy tym utraty władzy. _ Nie uniknie powrotu do retoryki oblężonej twierdzy. Może rządzić tylko przez ujarzmienie narodu w sposób dający się uzasadnić jedynie wojną _ - dodaje.

Szewcowa przypomina, że realizując obecny kurs polityki wobec Ukrainy i Zachodu, Putin zdemontował pozimnowojenny ład, który pozwalał Rosji na gospodarcze zbliżenie z Zachodem przy jednoczesnym izolowaniu Rosjan od jego wpływów. Tymczasem _ agresja, jakiej się dopuścił, gwarantuje, że ukraiński sąsiad już zawsze będzie miał oczy zwrócone na Zachód _ - podkreśla.

Choć Zachód dowiódł, że nie zamierza stać na straży międzynarodowych gwarancji integralności terytorialnej Ukrainy ani też osłaniać jej własnym _ parasolem bezpieczeństwa _, a _ rozbiór _ tego państwa po cichu staje się faktem za przyzwoleniem Zachodu, to - zdaniem Szewcowej - nie oznacza, że Putin wygrywa.

_ Wręcz przeciwnie - Putin znów się przeliczył. Myśli, że może pójść w ślady dawnych rosyjskich przywódców i poskramiać swoich poddanych, stawiając Rosję w stanie permanentnej konfrontacji ze światem zewnętrznym. (...) (Jednak) społeczeństwo rosyjskie zaakceptuje tylko szybką i zwycięską wojnę. Nie jest przygotowane na rozlew krwi _ - przekonuje rosyjska ekspertka.

_ Niewielu jest gotowych ginąć za reżim Putina. Patriotyczny nastrój już zaczęły podminowywać wiadomości o setkach rosyjskich żołnierzy zabitych na Ukrainie, których ciała po cichu pochowano w Rosji _ - pisze Szewcowa.

Do tego dochodzą problemy gospodarcze, które - jej zdaniem - wkrótce dadzą się Rosjanom we znaki. Już teraz 37 proc. z nich uważa, że interesy jednostki są ważniejsze od interesów państwa - zauważa Szewcowa, dodając: _ Putin to nie nowy Stalin. Nie jest w stanie zmobilizować Rosji do kolejnej Wielkiej Wojny Ojczyźnianej _.

_ Ironia w obecnej sytuacji polega na tym, że Noworosja, do której utworzenia na wschodniej Ukrainie dążą prorosyjscy separatyści, wkrótce stanie się problemem dla rosyjskiego prezydenta. Kreml będzie musiał radzić sobie z uzbrojonymi po zęby rebeliantami, rozczarowanymi, że nie udało im się uzyskać _ stypendium _od Moskwy, a tymczasem w kraju zaczyna się podnosić fala sprzeciwu _ - przewiduje analityczka.

Moskwa będzie musiała _ trzymać swoich bohaterów na dystans _. _ Ci, którzy odważnie walczą za _ rosyjski świat _, szybko mogą stać się dla Putina zagrożeniem, jeśli zezwoli im się na wejście do Rosji właściwej. W ojczyźnie mile widziani są tylko w trumnach _ - konkluduje Szewcowa.

Unia nie złagodzi polityki wobec Rosji

Ambasadorowie państw UE ocenili we wtorek realizację porozumienia o
zawieszeniu broni na wschodniej Ukrainie i uznali, że unijne sankcje wobec Rosji nie zostaną jak na razie złagodzone - poinformowały PAP źródła dyplomatyczne w Brukseli.

_ Jeśli chodzi o sankcje zostajemy przy status quo _ - powiedział unijny dyplomata. Według niego na spotkaniu ambasadorów Komisja Europejska zarekomendowała utrzymanie obecnych restrykcji wobec Rosji, co poparły wszystkie państwa członkowskie.

Ustalenia te zapadły na podstawie oceny realizacji podpisanego w Mińsku porozumienia o zawieszeniu broni na wschodzie Ukrainy oraz planu pokojowego. Ogłaszając 11 września zaostrzone sankcje wobec Rosji w związku z konfliktem na Ukrainie, UE zapowiedziała, iż przed końcem miesiąca, w zależności od rozwoju sytuacji na wschodzie Ukrainy, może zmienić, zawiesić albo cofnąć wszystkie bądź część obowiązujących ograniczeń.

Według źródeł dyplomatycznych przygotowana przez Europejską Służbę Działań Zewnętrznych analiza sytuacji na Ukrainie wskazuje, że o ile w niektórych sprawach, jak uwalnianie zakładników, rozejm i plan pokojowy są stopniowo wdrażane, to w wielu innych dziedzinach, np. kontroli granicy ukraińsko-rosyjskiej, realizacja tych ustaleń pozostawia wiele do życzenia.

Już w poniedziałek niemiecka kanclerz Angela Merkel zasygnalizowała, że UE nie jest skłonna złagodzić na razie sankcji wobec Moskwy. Oceniła ona w Berlinie, że nie ma żadnych gwarancji poprawy sytuacji na Ukrainie. _ Dlatego obecnie nie ma możliwości zniesienia istniejących sankcji, lecz nadal istnieje konieczność kontynuowania presji w celu (wymuszenia) politycznego procesu _ - wyjaśniła kanclerz.

W związku z konfliktem na wschodniej Ukrainie UE nałożyła do tej pory sankcje wizowe i finansowe na 119 osób, w tym rosyjskich polityków, wojskowych i osoby z otoczenia Kremla, oraz 23 firmy i osoby prawne. Wprowadziła również sankcje gospodarcze w formie ograniczenia dostępu do rynków kapitałowych rosyjskim bankom i firmom państwowym z sektora naftowego i zbrojeniowego, zakazu eksportu broni, dostarczania zaawansowanych technologii i usług dla sektora naftowego oraz zakazu
eksportu niektórych przedmiotów podwójnego zastosowania dla odbiorców wojskowych.

Czytaj więcej w Money.pl
Putin grozi Europie? Niemieckie media ostro... Niemieckie media stwierdzają zgodnie, że Zachód nie może pod żadnym pozorem dać się zastraszyć.
_ Putin miał straszyć inwazją na Warszawę _ Prezydent Rosji Władimir Putin miał straszyć inwazją wojskową na Warszawę czy Wilno. Tak twierdzi prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.
Prezydent Rosji jedzie na Krym. Po co? Poprzednia wizyta prezydenta Rosji zirytowała Kijów i Zachód, które uznały ją za prowokację.
Putin wysłał list do Poroszenki. Zagroził Ukrainie... Dokument ma datę 17 września, ale dopiero dziś ujrzał światło dzienne.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)