Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Rosja nie wpuściła przedstawicielki Parlamentu Europejskiego.

0
Podziel się:

Eurodeputowana z Niemiec Rebecca Harms przyleciała w nocy do Moskwy, aby wziąć udział w jednej z rozpraw w sprawie ukraińskiej pilotki Nadieżdy Sawczenko.

Rebecca Harms
Rebecca Harms (Die Grünen/EFA Foto/CC BY-SA 2.0/Stephan Rohl)
bETonQid

Rosja nie wpuściła na swoje terytorium przedstawicielki Parlamentu Europejskiego. To pierwszy taki przypadek od rozpoczęcia kryzysu ukraińskiego. Radio Echo Moskwy sugeruje, że ma to związek z restrykcjami wobec krajów, które wprowadziły sankcje wobec Rosji.

Eurodeputowana z Niemiec Rebecca Harms przyleciała w nocy do Moskwy, aby wziąć udział w jednej z rozpraw w sprawie ukraińskiej pilotki Nadieżdy Sawczenko. Ukrainka została uprowadzona przez prorosyjskich separatystów i przekazana rosyjskim śledczym.

Ci oskarżają ją o współudział w zabójstwie rosyjskich dziennikarzy. Rebecca Harms zamierzała, jako obserwator z ramienia Parlamentu Europejskiego, monitorować przebieg procesu.

bETonQif

Już po wylądowaniu w Moskwie, zatrzymano ją w trakcie kontroli paszportowej. Po kilku godzinach została poinformowana, że jest _ osobą niepożądaną _ na terytorium Rosji.

Przedstawiciel służb granicznych dał do zrozumienia, że mimo paszportu dyplomatycznego, przekroczenie granicy przez europosłankę będzie traktowane jako złamanie rosyjskiego prawa.

Wcześniej przedstawiciele rosyjskiego MSZ wielokrotnie zapowiadali że unijne sankcje wobec rosyjskich polityków nie pozostaną bez odpowiedzi.

Czytaj więcej w Money.pl
Rosja, Ukraina, UE. Mają szansę się dogadać? W rozmowach biorą udział unijny komisarz ds. handlu Karel de Gucht, minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin oraz rosyjski minister rozwoju gospodarczego Aleskiej Uljukajew.
Szef Parlamentu Europejskiego apeluje do Rosji Martin Schulz wezwał do wycofania sił rosyjskich z obszarów graniczących z Ukrainą. Działania Rosji skrytykował jako próbę forsowania prawa silniejszego.
ONZ: Dramatyczny bilans wojny na Ukrainie Organizacja zaznacza, że dane o ofiarach pochodzą z dostępnych źródeł, toteż rzeczywista liczba zabitych jest najpewniej znacznie większa.
bETonQiG
wiadomości
wiadmomości
KOMENTARZE
(0)