Notowania

protesty w rosji
14.04.2012 19:38

Rosja: Manifestacja opozycji w Astrachaniu

Kilka tysięcy osób wyszło na ulice Astrachania, aby zamanifestować poparcie dla opozycjonisty Olega Szejna, który od 30 dni prowadzi tam strajk głodowy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(tinou bao/CC/Flickr)

Kilka tysięcy osób wyszło na ulice Astrachania, aby zamanifestować poparcie dla opozycjonisty Olega Szejna, który od 30 dni prowadzi tam strajk głodowy, domagając się powtórzenia wyborów mera tego miasta na południu Rosji.

Była to największa od 15 lat demonstracja opozycji w liczącym 500 tys. mieszkańców Astrachaniu, położonym w delcie Wołgi, 100 km od Morza Kaspijskiego. Miasto to jest ważnym portem morskim, rzecznym i rybackim. Słynie z produkcji kawioru.

Szejn, były deputowany do Dumy Państwowej z ramienia socjalistycznej Sprawiedliwej Rosji, uważa, że wybory mera miasta, do których doszło 4 marca, razem z wyborami prezydenta Federacji Rosyjskiej, zostały sfałszowane na korzyść kandydata kierowanej przez Władimira Putina partii Jedna Rosja, Michaiła Stoliarowa.

Według oficjalnych danych Stoliarow zdobył 60 proc. głosów, a Szejn, który także ubiegał się o urząd mera - 30 proc. Polityk Sprawiedliwej Rosji walczył o to stanowisko również w 2009 roku. Wtedy też przegrał z kandydatem Jednej Rosji - Siergiejem Bożenowem - i również utrzymywał, że wybory zostały sfałszowane. Uzyskał wówczas 26 proc. głosów.

W sobotniej akcji uczestniczyli także opozycjoniści z Moskwy, w tym znany adwokat, bojownik z korupcją i bloger Aleksiej Nawalny, jeden z liderów ruchu Solidarność Ilja Jaszyn i celebrytka Ksenia Sobczak. W manifestacji wzięło też udział kilkunastu deputowanych do Dumy Państwowej ze Sprawiedliwej Rosji, w tym przywódca tego ugrupowania Siergiej Mironow.

Mironow ogłosił, że Szejn i jego stronnicy wystąpią pojutrze do sądu o unieważnienie marcowych wyborów mera Astrachania z powodu licznych naruszeń ordynacji wyborczej. Poinformował również, że także w poniedziałek Szejn zostanie przyjęty w Moskwie przez przewodniczącego Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) Władimira Czurowa, z którym - w obecności prawników i przedstawicieli Jednej Rosji - przejrzy nagrania wideo z lokali wyborczych w Astrachaniu.

Nagrania te - w ocenie Szejna i jego zwolenników - dowodzą, że wybory zostały sfałszowane. Czurow, który z częścią tych nagrań zapoznał się już za pośrednictwem internetu, nie wykluczył, iż materiały te były montowane.

Mironow zaapelował dziś do Szejna, aby ten powoli zaczął wychodzić z głodówki. Apel lidera Sprawiedliwej Rosji poparli inni uczestnicy manifestacji. Sam zainteresowany oznajmił, że przed poniedziałkiem strajku nie przerwie.

Wraz z Szejnem głodówkę prowadzi kilkunastu jego sympatyków z Astrachania. Do akcji tej przyłączyło się również kilku aktywistów opozycji w Moskwie, w tym koordynator radykalnego Frontu Lewicy Siergiej Udalcow.

W sobotę w stolicy Rosji, na placu Aleksandra Puszkina, ponad 100 osób demonstrowało solidarność z opozycjonistami z Astrachania. _ Astrachań - jesteśmy z tobą! _ i _ Rosja będzie wolna! _ - skandowali. Policja nie interweniowała.

Tymczasem w samym Astrachaniu na ulice wyszli też stronnicy Stoliarowa. W ich akcji także wzięło udział kilka tysięcy osób.

CKW orzekła w środę, że nie ma podstaw do unieważnienia rezultatów wyborów w Astrachaniu. Wcześniej w podobnym duchu wypowiedziała się astrachańska prokuratura. Przekazała ona, że skontrolowała przebieg wyborów w 134 z 202 obwodów i tylko w czterech stwierdziła nieprawidłowości, które jednak nie mogą stanowić podstawy do unieważnienia wyników głosowania.

W sprawie astrachańskich wyborów wypowiedział się również Putin, który wyraził zdziwienie, że Szejn podjął głodówkę, nie czekając aż na temat wyborów mera wypowie się sąd. Oświadczył też, że ani premier, ani prezydent nie może ingerować w proces wyborczy.

Zarówno Stoliarow, jak i Bożenow uważani są za protegowanych szarej eminencji na Kremlu, wpływowego pierwszego zastępcy szefa Administracji (Kancelarii) Prezydenta FR Wiaczesława Wołodina, bliskiego współpracownika Putina.

Czytaj więcej w Money.pl
Tak w Moskwie rozpędzili manifestację Policja w Moskwie i Petersburgu rozpędziła w sobotę radykalnych opozycjonistów, którzy usiłowali zorganizować tam manifestacje w obronie prawa do zgromadzeń. Kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych.
Rosyjska policja nie pozostawiła im wyboru Co najmniej kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych.
Po kilku tygodniach zaczął jednak jeść i pić Skazany na ponad dwa lata kolonii karnej białoruski opozycjonista, przerwał strajk głodowy.
Tagi: protesty w rosji, rosja, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz