Notowania

wiadomości
26.08.2013 13:28

Proces Sikorski - "Fakt" odroczony

Sędzia Paweł Pyzio uznał nieobecność ministra na rozprawie za usprawiedliwioną i odroczył proces do listopada.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Xinhua News/East News)

Z powodu nieobecności Radosława Sikorskiego sąd odroczył w poniedziałek proces, jaki szef MSZ wytoczył wydawcy dziennika Fakt za antysemickie komentarze internautów na jego forum. Sąd oddalił też wniosek o dopuszczenie do procesu chasydzkiej fundacji.

Jak powiedział przed sądem pełnomocnik Sikorskiego adwokat Roman Giertych, minister przebywa za granicą i dlatego nie mógł się stawić na przesłuchanie w charakterze strony, co byłoby jedną z ostatnich czynności sądu przed wyrokiem. Sędzia Paweł Pyzio uznał tę nieobecność za usprawiedliwioną i odroczył proces do listopada.

Proces z wydawcą dziennika _ Fakt _ (oraz dwie inne bliźniacze sprawy przeciw _ Pulsowi Biznesu _ i _ Wprost _) dotyczą obraźliwych i antysemickich wpisów internautów, jakie widniały na forach internetowych tych tytułów. Wszyscy wydawcy przepraszali ministra, jeszcze zanim sprawa trafiła do sądu, jednak procesy się rozpoczęły. Dwa - z _ Wprost _ i _ Pulsem Biznesu _ - są już zakończone, bo wydawcy zawarli z Sikorskim ugody, na mocy których przyznali, że wpisy były obraźliwe, w zamian za co minister cofnął pozwy. Trwa proces z wydawcą _ Faktu _. Pozwani stoją na stanowisku, że nie można obarczać wydawców winą za naruszenie prawa, dopóki nie udowodni się, iż wiedzieli o obraźliwym wpisie. Giertych mówi, że wpisy na forum to jak listy do redakcji, za które redakcja odpowiada.

Na poniedziałkowej rozprawie w Sądzie Okręgowym w Warszawie okazało się, że do procesu Sikorskiego z _ Faktem _ przystąpić chce fundacja _ Chai _ ("Życie") założona przez chasydzki ruch Chabad Lubawicz. Fundacja chciała występować po stronie powoda jako _ interwenient uboczny _, czyli - jak mówi kodeks - podmiot, który ma interes prawny w rozstrzygnięciu danej sprawy.

Prezes tej fundacji rabin Szalom Ber Stambler powiedział przed sądem, że celem jego ruchu jest m.in. polepszanie relacji polsko-żydowskich. _ - Te komentarze to bardzo źle dla dialogu polsko-żydowskiego. Dlatego bardzo chcemy, żeby wyszedł stąd sygnał, że tolerowanie takich wpisów to łamanie prawa _ - podkreślił rabin.

Jak mówił, antysemickie komentarze dotykają społeczności żydowskiej w wymiarze rasowym i religijnym, bo wśród wpisów pojawiają się zarówno wezwania, by Żydzi poszli _ do gazu _, jak również _ bardzo nieprzyjemne komentarze na temat religijnego obrzędu obrzezania _. Rabin przyznał, że o sprawie z wydawcą dziennika _ Fakt _ dowiedział się z rozmowy z ministrem Sikorskim, który spotykał się ze społecznością żydowską i opowiedział o sprawie jej przedstawicielom.

Pełnomocnicy pozwanego wydawnictwa złożyli opozycję do interwencji fundacji. _ - Nie ma ona interesu prawnego. Powód domaga się oświadczenia o sprecyzowanej treści - zawiera się ono w przeprosinach za treści, które były obraźliwe dla niego. Symptomatyczny jest też termin zgłoszenia tej interwencji. Przykro nam, ale naszym zdaniem powodowi chodzi o przedłużanie postępowania _ - mówił mec. Artur Zięba.

Sąd zgodził się z pozwanymi i nie przyjął interwencji fundacji _ Chai _. Zdaniem sądu fundacja nie ma interesu prawnego, aby wstąpić do tej sprawy. - _ Interes prawny występuje wtedy, gdy rozstrzygnięcie może mieć wpływ na sytuację podmiotu. A wyrok w tej sprawie żadnego wpływu na prawa lub obowiązki fundacji nie będzie miał _ - argumentował sędzia Pyzio.

Mec. Giertych zapowiedział, że złoży zażalenie na tę decyzję sądu. Jak powiedział, Trybunał Konstytucyjny przyjął do rozpoznania skargę konstytucyjną jego pełnomocnika na przepis Ustawy o świadczeniu usług telekomunikacyjnych drogą elektroniczną. Giertych jako osoba fizyczna, o której także w internecie zamieszczano niepochlebne komentarze, toczy podobny spór prawny z wydawcami tak jak Sikorski. Zdaniem Giertycha, jego sprawa w TK może być rozpatrzona na przełomie tego i przyszłego roku. Adwokat chce uznania tego artykułu za niekonstytucyjny, jeśli chroni wydawców przed odpowiedzialnością za komentarze internetowe.

Czytaj więcej w Money.pl
Syn Tuska wytoczył proces dużej gazecie Gazeta napisała, że synowi premiera grozi do 10 lat więzienia w związku z możliwoscią popełnienia przestępstwa przy jego współpracy z OLT Express.
Procesu Ciastonia nie będzie? Adwokaci twierdzą, że sprawa uległa przedawnieniu. Ich wnioskiem Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa ma się zająć jutro.
Koniec procesu Bo Xilaia. Chcą surowej kary Proces byłego polityka toczył się od czwartku przed sądem w mieście Jinan.
Tagi: wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz