Notowania

Przejdź na
polska służba zdrowia
05.08.2012 08:25

Prawa pacjenta obejmują wiedzę o ryzyku leczenia

Nie wystarczy, że pacjent zgodził się na zabieg, jeśli lekarz nie poinformował go w przystępny sposób o skutkach tego zabiegu.

Podziel się
Dodaj komentarz
(BeyzaSultanDURNA/iStockphoto)

Nie wystarczy, że pacjent zgodził się na zabieg, jeśli lekarz nie poinformował go w przystępny sposób o skutkach tego zabiegu - orzekł w wyroku Sąd Najwyższy. Pacjent musi rozumieć i świadomie akceptować ryzyko zabiegu - wyjaśnia sąd.

Sąd Najwyższy rozpatrywał sprawę pacjentki, która zgodziła się na zabieg lekarski metodą klasyczną, otwartą, zwaną metodą Nissena. Wskutek tego zabiegu zdrowie pacjentki pogorszyło się, a ona sama cierpiała. Mogłaby tego uniknąć, gdyby zabieg został wykonany laparoskopowo. Pacjentka twierdziła jednak, że szpital nie poinformował jej o możliwości wykonania zabiegu metodą laparoskopową. Dlatego domagała od szpitala 10 tys. odszkodowania, 190 tys. zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę i 600 zł miesięcznej renty.

Do uzyskania zgody pacjenta na przeprowadzenie badania i udzielanie innych świadczeń zdrowotnych zobowiązuje lekarza ustawa o zawodach lekarza i lekarza dentysty. Tylko w szczególnych sytuacjach lekarz jest z tego obowiązku zwolniony, ale taka sytuacja nie miała miejsca w tej sprawie. Z tej samej ustawy wynika, że lekarz może wykonać zabieg operacyjny albo zastosować metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko dla pacjenta - po uzyskaniu jego pisemnej zgody. Obowiązek uzyskania zgody pacjenta dotyczy też postępowania diagnostycznego, leczniczego i zapobiegawczego. Jeśli lekarz przeprowadzi badanie, wykona zabieg albo operację bez zgody pacjenta, działa bezprawnie, a szpital ponosi wówczas odpowiedzialność za wyrządzoną pacjentowi szkodę materialną i krzywdę.

Pacjentka pozwała szpital, ale przegrała w sądach I i II instancji. Sądy nie dopatrzyły się winy lekarzy w związku z zastosowaniem przez nich metody Nissena. Rację przyznał kobiecie dopiero Sąd Najwyższy. Na posiedzeniu niejawnym sąd uchylił zaskarżony wyrok II instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

W uzasadnieniu wyroku SN wyjaśnił, jak rozumieć obowiązek uzyskania zgody pacjenta na zabieg medyczny. Musi to być zgoda _ objaśniona _ i _ poinformowana _ - tłumaczył SN. Pacjent musi rozumieć i świadomie akceptować ryzyko zabiegu.

Zdaniem SN nie wystarczy sama zgoda na wykonanie zabiegu, jeśli pacjent nie uzyskał wcześniej przystępnej informacji o skutkach zabiegu. Taka zgoda nie jest w sensie prawnym zgodą wymaganą przez ustawę o zawodach lekarza i lekarza dentysty - wyjaśnił SN. W rezultacie lekarz działa w takiej sytuacji bezprawnie.

Odnosząc się do sprawy pacjentki, SN zwrócił uwagę na to, że szpital nie poinformował jej o metodzie laparoskopowej, bo nie stosowano w nim tej metody. Nie poinformowano jednak pacjentki o możliwości przeprowadzenia zabiegu tą metodą w innych placówkach.

SN podkreślił, że wybór metody leczenia należy do pacjenta. Lekarz musi ten wybór uszanować, nawet jeśli jego zdaniem nie jest to wybór trafny - stwierdził SN. Sąd zaznaczył, że o wyborze metody leczenia mogą zadecydować także względy pozamedyczne. W tej sprawie - zdaniem sądu - lekarze nie wywiązali się z obowiązku dostarczenia pacjentce odpowiednich informacji o metodach wykonania zabiegu, w tym o _ za _ i _ przeciw _ jednej i drugiej metodzie. Dlatego jej zgoda na zabieg metodą Nissena nie była świadoma - uznał SN.

W Europejskim Trybunał Praw Człowieka czeka na rozpoznanie wniosek Polki, którą podczas operacji urologicznej poddano sterylizacji, bez jej wyraźnej i świadomej zgody. Kobieta zarzuca Polsce naruszenie prawa do życia wyrażonego w Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Wcześniej pacjentka ta domagała się przed polskimi sądami 121 tys. zł zadośćuczynienia, w tym 100 tys. zł za szkodę niematerialną poniesioną w związku z wykonaną sterylizacją i za cierpienie moralne. Warszawski sąd okręgowy uwzględnił jej roszczenie, ale tylko częściowo. Sąd zwrócił uwagę na to, że skarżąca podpisała jedynie zgodę na _ proponowane leczenie i operację _ na formularzu, który nie zawierał konkretnych informacji na temat operacji. Wprawdzie pacjenci szpitala byli informowani, że operacja wiąże się z podwiązaniem jajowodów, ale nie uprzedzano ich o skutkach takiego działania - wskazał sąd.

Kobieta odwołała się od tego wyroku, bo uznała, że zasądzona kwota jest zbyt niska. Jednak sąd apelacyjny oddalił jej odwołanie, a Sąd Najwyższy odmówił rozpoznania skargi kasacyjnej. Dlatego Polka skierowała sprawę do Trybunału w Strasburgu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy Trybunał rozpatrzy jej sprawę.

Czytaj więcej w Money.pl
Tyle na łapówki, a tyle na lekarstwa. Leczenie kosztuje nas coraz więcej Już ponad połowa Polaków dopłaca do leczenia. Zobacz do czego dokładamy najwięcej.
Kanadyjczycy zbudują nam szpitale? Pierwsza specjalistyczna placówka ma zostać otwarta w 2015 roku w Żywcu. Powierzchnia użytkowa wyniesie 18,4 tys. m kw. Przybędzie około 300 nowych miejsc pracy.
Tagi: polska służba zdrowia, zabieg, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz