Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na

Parlament udzielił poparcia premierowi Pakistanu

0
Podziel się:

Parlament Pakistanu udzielił zdecydowanego poparcia premierowi Nawazowi Sharifowi.

Parlament udzielił poparcia premierowi Pakistanu
(U.S. Department of State)

Zdaniem agencji Reuters ma to wzmocnić polityczną pozycję szefa rządu, którego dymisji domagają się uczestnicy organizowanych od kilku tygodni demonstracji.

Kancelaria premiera przekazała, że Sharif zwołał tygodniowe posiedzenie parlamentu, w którym ma większość, aby wszyscy deputowani mogli wyrazić swoje zdanie na temat obecnej sytuacji. Większość parlamentarzystów przemawiających pierwszego dnia wyraziło poparcie dla premiera.

_ - To nie jest akcja protestacyjna, protest siedzący czy polityczne zgromadzenie. To rebelia przeciw instytucjom państwa i samemu państwu _ - ocenił demonstracje szef MSW Chaudhry Nisar, nazywając ich uczestników _ intruzami i terrorystami _.

Deputowany Aitzaz Ahsan z opozycyjnej Pakistańskiej Partii Ludowej (PPP) w wystąpieniu zwrócił się do Sharifa: _ - Nikt nie może pana zmusić do dymisji. Cały parlament jest z panem _.

Zwołanie sesji parlamentu wydaje się być elementem większego planu Sharifa, aby odwrócić uwagę opinii społecznej od wydarzeń na ulicach i skierować ją na scenę polityczną, gdzie premier ma duże poparcie - zauważa Reuters.

Od połowy sierpnia w Pakistanie odbywają się demonstracje, których uczestnicy domagają się dymisji premiera, na co Sharif się nie zgadza. Wywodzący się z opozycji przywódcy protestów - były zawodnik krykieta Imran Khan i muzułmański duchowny Tahir ul-Qadri - oskarżają Sharifa o korupcję i sfałszowanie wyników ubiegłorocznych wyborów.

Opozycyjni liderzy dotąd odrzucali apele premiera o przystąpienie do rozmów w celu rozładowania społecznego konfliktu. Jednak we wtorek Khan ogłosił, że jeszcze tego samego dnia spotka się z konserwatywnym politykiem, Siraj-ul-Hakiem z islamistycznej partii JIP, który od początku konfliktu próbował mediować między opozycją a rządem. Gotowość do rozmów może świadczyć o tym, że Khan zaczyna być gotowy na pewne ustępstwa - ocenia Reuters.

We wtorek sytuacja w pakistańskiej stolicy była spokojna. Kilka tysięcy ludzi zebrało się u granic tzw. czerwonej strefy - części Islamabadu, w której mieszczą się m.in. siedziby ministerstw, ambasady i rezydencja premiera.

W sobotę podczas próby szturmu na siedzibę Sharifa zginęły trzy osoby, a kilkaset odniosło obrażenia. Podsyciło to obawy przed interwencją armii, która w przeszłości wielokrotnie przejmowała władzę w puczach; w jednym z nich w 1999 r. obalony został Sharif.

Premier jest skłócony z wojskiem odkąd w ub.r. powrócił do władzy w pierwszych w historii kraju demokratycznych wyborach - pisze Reuters. Naczelnemu dowództwu armii naraził się, nawołując do poprawy relacji dyplomatycznych i handlowych z Indiami i Afganistanem, a także nie zgadzając się na forsowany przez wojsko plan wszczęcia ofensywy zbrojnej przeciw talibom na północnym zachodzie kraju.

Czytaj więcej w Money.pl
Tysiące demonstrantów na ulicach Pakistanu Niepokoje polityczne wywołują pytania o stabilność 180-milionowego kraju dysponującego bronią atomową, gdzie armia prowadzi od połowy czerwca zakrojoną na szeroką skalę ofensywę przeciwko talibskim rebeliantom.
Marsz na dzielnicę rządową i szturm na TV Tłum protestujących, trzymających pałki i miotających kamienie, sforsował główną bramę prowadzącą do tzw. czerwonej strefy.
Rozmowy z władzami Pakistanu załamały się Qadri zapowiada, że jeszcze dziś wygłosi przemówienie do swych zwolenników.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(0)