Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
katarzyna w.
08.07.2013 10:56

Ojciec Magdy ponownie zeznaje w procesie Katarzyny W.

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczęła się kolejna rozprawa przeciwko Katarzynie W., oskarżonej o zabicie półrocznej córki Magdy. Sąd kontynuuje przesłuchiwanie jako świadka ojca dziewczynki Bartłomieja W.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Andrzej Grygiel)

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczęła się kolejna rozprawa przeciwko matce oskarżonej o zabicie półrocznej Magdy. Sąd kontynuuje przesłuchiwanie jako świadka Bartłomieja W.

Bartłomiej W. był już przesłuchiwany podczas rozprawy 7 maja. Sąd pytał go m.in. o okoliczności korzystania z komputera należącego do małżeństwa W. Bartłomiej zeznał, że choć oboje mieli osobne profile, zdarzało się, że korzystali z profilu współmałżonka. Z tego samego komputera korzystał też brat Katarzyny. Ojciec Magdy zaprzeczył wtedy, by kiedykolwiek w internecie szukał informacji na temat zabicia bez pozostawienia śladów czy kremacji niemowlaka.

Bartłomiej W. szczegółowo opowiadał o 24 stycznia ubiegłego roku, kiedy żona mówiła mu, że ktoś porwał Magdę oraz o zaangażowaniu w poszukiwanie dziecka Krzysztofa Rutkowskiego i organizowanych z jego inicjatywy konferencjach prasowych. W jego ocenie, Rutkowski zrobił w tej sprawie co do niego należało - rozwikłał sprawę zniknięcia dziecka. To Rutkowskiemu Katarzyna przyznała, że Magda nie została porwana. Miała później pretensje, że nagranie z jej wyznaniem zostało przekazane mediom. Już po tym, jak porwanie okazało się sfingowane, Katarzyna W. przekazała mężowi drugą wersję - tę samą, którą obrona prezentuje przed sądem - że dziecko wypadło jej z rąk.

Podczas poprzedniej rozprawy 12 czerwca sąd kontynuował przesłuchiwanie biegłych z zakresu medycyny sądowej, którzy wydawali opinię o przyczynie śmierci dziecka. Dopytywani przez obrońcę Katarzyny W. biegli podtrzymali wcześniejsze ustalenia, że półroczna Magda zmarła wskutek gwałtownego uduszenia. Ponieważ obrońca nie wyczerpał swych pytań sąd polecił mu przygotowanie ich pisemnej listy.

Po zakończeniu tamtej rozprawy adwokat Katarzyny W. przedstawił dziennikarzom szczegóły linii obrony. Zgodnie z nią niemowlę miało zginąć w wyniku skurczu krtani, będącego następstwem uderzenia o podłogę. Zapowiedział, że będzie kwestionował wykluczenie przez biegłych tej możliwości. Zasygnalizował też złożony później wniosek o powołanie nowych biegłych. Mają to być specjaliści laryngologii, neonatologii oraz medyk sądowy. Sąd zapowiedział rozpatrzenie tego wniosku jeszcze dziś.

Sprawa Katarzyny W. zaczęła się 24 stycznia 2012 r., gdy policja przekazała mediom informację o zaginięciu półrocznej dziewczynki z Sosnowca. Według relacji matki dziecko miało zostać porwane z wózka w centrum miasta. Na początku lutego ciało dziecka znaleziono w zrujnowanym budynku w parku przy torach kolejowych w Sosnowcu.

Zdaniem prokuratury Katarzyna W. plan zabójstwa przygotowywała co najmniej od 19 stycznia, wcześniej próbowała zatruć córkę tlenkiem węgla. 24 stycznia miała cisnąć dzieckiem o podłogę, a kiedy okazało się, że mimo to niemowlę przeżyło, dusić je przez kilka minut. Sama oskarżona twierdzi, że Magda zmarła na skutek wypadku. Według niej dziecko wypadło jej z rąk na podłogę i zmarło po kilku nieudanych próbach nabrania powietrza.

Czytaj więcej w Money.pl
Co zezna mąż matki Madzi? Chce mówić Mąż Katarzyny W., któremu jako bliskiemu oskarżonej przysługiwało prawo do odmowy zeznań, oświadczył przed sądem, że chce zostać przesłuchany.
Rodzina pomagała Katarzynie W.? Tak twierdzi... Katarzyna W. jest oskarżona o zabicie swej półrocznej córki Magdy. Sprawa zaczęła się 24 stycznia 2012 r., gdy policja przekazała mediom informację o zaginięciu dziewczynki z Sosnowca.
Nowi świadkowie w sprawie matki Madzi To osoby, które znalazły kobietę leżącą na ziemi po rzekomym napadzie, w czasie którego miało zostać porwane dziecko.
Tagi: katarzyna w., wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz