Notowania

protesty we francji
14.07.2014 07:00

Marsz poparcia dla Palestyńczyków w Paryżu. Demonstranci zaatakowali synagogi, zamieszki

Wiele osób niosło zdjęcia zabitych lub rannych palestyńskich dzieci, zniszczonych domów lub dymu unoszącego się nad bombardowaną Strefą Gazy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(ABACA/EAST NEWS)

Tysiące ludzi wyszły wczoraj na ulice, by okazać poparcie Palestyńczykom i wyrazić sprzeciw wobec izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy. W Paryżu, pod koniec marszu, zaatakowano dwie synagogi - poinformował premier Manuel Valls.

Uczestnicy paryskiej demonstracji nieśli transparent z napisem _ Totalne poparcie dla walki narodu palestyńskiego _. _ Opór to prawo _, _ Palestyńczycy nie odejdą, są u siebie _ - głosiły inne napisy.

_ - Bombardują niewinnych ludzi. Oczywiście Hamas też wystrzeliwuje pociski, ale odpowiedź Izraela nie jest proporcjonalna. Atakowana jest ludności cywilna, a nie przedstawiciele Hamasu _ - powiedział agencji AFP 30-letni Amid Hamadouch.

Wiele osób niosło zdjęcia zabitych lub rannych palestyńskich dzieci, zniszczonych domów lub dymu unoszącego się nad bombardowaną Strefą Gazy.

Gdy uczestnicy marszu dotarli do placu Bastylii, na niektórych ulicach wybuchły niewielkie zamieszki. Policja zatrzymała sześć osób. Powybijano szyby w kilku sklepach, ale nikomu nic się nie stało.

Pod koniec manifestacji zaatakowane zostały też dwie synagogi, co premier Valls uznał za niedopuszczalne. - _ Francja nigdy nie będzie tolerować (...) aktów przemocy, by przenieść konflikt izraelsko-palestyński na naszą ziemię _ - oświadczył.

Rzeczniczka policji powiedziała, że chodzi o synagogę Abrabanela na wschodzie miasta. Protestujący uniemożliwili ok. 150 znajdujących się wewnątrz osobom opuszczenie domu modlitw.

Według świadków demonstranci podeszli do synagogi z dwóch stron, po drodze chwytając krzesła z pobliskich kawiarni. Wymachując kijami próbowali przedrzeć się przez kordon policji. Siły bezpieczeństwa odparły protestujących.

Do wieczora wszystkim osobom udało się wyjść z synagogi. Nie jest jasne, gdzie doszło do drugiego incydentu.

Przewodniczący Żydowskiego Centralnego Konsystorza we Francji Joel Mergui był zszokowany i oburzony incydentami. _ Agresja w stosunku do społeczności żydowskiej jest nie do zaakceptowania _ - dodał.

W Lille, na północy kraju, od 2,3 tys. do 6 tys. osób zebrało się w niedzielę rano, by okazać poparcie mieszkańcom Strefy Gazy. W sobotę tysiąc osób przeszło ulicami Bordeaux, na południowym zachodzie, i Marsylii, na południu.

Agencja AP przypomina, że francuskie społeczności muzułmańska i żydowska należą do najliczniejszych w Europie zachodniej.

Niedziela była szóstym dniem prowadzonej przez Izrael ofensywy w Strefie Gazy, w wyniku której śmierć poniosło ponad 166 Palestyńczyków. Izrael rozpoczął operację lotniczą w odpowiedzi na ataki rakietowe, dokonywane przez radykalny palestyński ruch Hamas.

Według ONZ 70 proc. ofiar izraelskich ataków stanowią cywile, a 21 proc. osoby niepełnoletnie.

Czytaj więcej w Money.pl
Wieża Eiffla zamknięta. Z powodu strajku Zarządzana wspólnie przez miasto i prywatne firmy SETE wyraziła ubolewanie, że z powodu strajku, o którym nie została wcześniej poinformowana, ucierpią turyści.
Francja wybiera. Socjaliści kontra prawica Będąca u władzy lewica zdobyła wtedy prawie 38 proc. głosów, a skrajna prawica - Front Narodowy ponad 4 proc.
Nieparzysta rejestracja? Nie wjedziesz do Paryża Ma to pomóc w walce z gęstym smogiem, który już piąty dzień z rzędu utrzymuje się nad stolicą Francji.
Tagi: protesty we francji, paryż, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz