Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
leczenie za granicą
20.01.2011 14:58

Kopacz nie chce płacić za leczenie za granicą

Polska odwołać się od zapisów dyrektywy UE o zwrocie kosztów za leczenie w innych krajach.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Tomasz Gzell)

Polska może nie wdrażać zapisów dyrektywy UE o usługach medycznych, jeżeli uzna, że szkodzą krajowemu systemowi ochrony zdrowia; takie rozwiązanie gwarantuje Traktat Lizboński - podkreśla rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno.

Po latach trudnych negocjacji między krajami, Parlament Europejski przyjął wczoraj dyrektywę o korzystaniu z usług medycznych w UE, która umożliwia leczenie w innym kraju, a potem zwrot kosztów leczenia do poziomu gwarantowanego w kraju ubezpieczyciela.

Nowe prawo ma wejść w życie w 2013 roku - tyle czasu kraje dostały na przeniesienie zapisów dyrektywy na grunt prawa krajowego i przygotowanie Krajowych Punktów Kontaktowych, w których pacjenci będą mogli uzyskać informację na temat leczenia za granicą.

Dyrektywę wielokrotnie krytykowała minister zdrowia Ewa Kopacz. Podkreślała, że jest ona niekorzystna dla uboższych pacjentów i może _ zniszczyć _ polski system ochrony zdrowia.

_ [ ( http://static1.money.pl/i/h/133/t74629.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci/artykul/rzad;chce;stworzyc;konkurencje;dla;publicznej;sluzby;zdrowia,19,0,696083.html) Rząd chce stworzyć konkurencję dla publicznej służby zdrowia - Traktat o funkcjonowaniu UE wyraźnie gwarantuje respektowanie kompetencji państw członkowskich w zakresie kształtowania polityki zdrowotnej oraz organizacji krajowych systemów ochrony zdrowia _ - powiedział rzecznik Ministerstwa Zdrowia Piotr Olechno.

_ - Polski minister zdrowia ma prawo powołać się na ten przepis, ilekroć uzna, iż jest to zgodne z interesem polskiego systemu ochrony zdrowia, a przede wszystkim pacjentów _ - dodał.

MZ podkreśla, że wstępna analiza kosztów wdrożenia dyrektywy została przeprowadzona we wrześniu 2008 r. Przy założeniu, że w konsekwencji wejścia w życie dyrektywy NFZ musiałby pokrywać także koszty świadczeń udzielanych przez polskich świadczeniodawców _ bezkontraktowych _, wdrożenie dyrektywy mogłoby kosztować około 3,2 mld zł.

Do powyższej kwoty należy doliczyć pewne koszty, prawdopodobnie rzędu kilku do kilkunastu milionów rocznie, związane np. z utworzeniem krajowego punktu do spraw transgranicznej opieki zdrowotnej, którego powstanie wymagane jest przepisami dyrektywy.

MZ informuje, że przyjęcie dyrektywy będzie wymagało wdrożenia przez Polskę, w ciągu trzech lat, m.in. przepisów regulujących procedurę refundacji przez NFZ kosztów świadczeń zdrowotnych uzyskiwanych w innych państwach UE.

W czerwcu 2010 r. minister zdrowia mówiła, że wejście dyrektywy w życie będzie oznaczać dla NFZ konieczność - jeśli pacjent tego zażąda - zwrotu różnicy w cenie za świadczenie wykonane w gabinecie lekarskim, który nie ma kontraktu z Funduszem. Zdaniem minister, takie działanie zniszczy polski system ochrony zdrowia, który polega na planowaniu finansowania świadczeń medycznych w oparciu o kontrakty NFZ ze świadczeniodawcami. Po wejściu w życie dyrektywy, wydawanie pieniędzy NFZ byłoby niekontrolowane. Według Kopacz, jest to niekorzystne dla osób niezamożnych, których nie stać na opłacanie wizyt w prywatnych gabinetach i czekanie na zwrot pieniędzy.

Dyrektywa, jak zapewnia Komisja Europejska, ma przede wszystkim ułatwić Europejczykom równy dostęp do opieki zdrowotnej zarówno publicznej, jak i prywatnej na terenie innego państwa UE, ustalając przejrzyste zasady zwrotu kosztów. Jest skierowana szczególnie do osób z rzadkimi chorobami, którzy mają kłopot ze specjalistyczną opieką w swoim kraju zamieszkania.

Dyrektywa przewiduje zwrot kosztów leczenia do poziomu gwarantowanego w kraju ubezpieczyciela, a jeśli kwota jest niższa, zwrot faktycznie poniesionych kosztów. Jeśli leczenie jest droższe, to różnicę musi pokryć pacjent z własnej kieszeni, co oznacza, że Polacy będą musieli w wielu przypadkach dopłacać.

Zmiana w porównaniu z obecnie obowiązującymi przepisami unijnymi polega na tym, że pacjent nie będzie musiał udowadniać konieczności skorzystania z usługi medycznej za granicą (np. z powodu zbyt długich kolejek osób oczekujących na zabieg w kraju), jeśli w grę nie wchodzi hospitalizacja - wyjaśniali dziennikarzom eksperci KE.

Wcześniejsza zgoda NFZ będzie wymagana w przypadku leczenia szpitalnego, już od jednej nocy szpitalnej. Wszelka inna forma leczenia nie będzie wymagała wcześniejszej autoryzacji NFZ, pod warunkiem, że jest ona objęta tzw. koszykiem świadczeń gwarantowanych.

Czytaj w Money.pl
[ ( http://static1.money.pl/i/h/213/t96469.jpg ) ] (http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/2;6;mld;zlotych;wiecej;na;leczenie;ale;kolejki;nie;znikna,175,0,619439.html) 2,6 mld złotych więcej na leczenie, ale kolejki nie znikną Minister zdrowia z szefem NFZ zastanawiają się, jak wydać dodatkowe miliardy.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/209/t125137.jpg ) ] (http://www.money.pl/archiwum/mikrofon/artykul/arlukowicz;rzad;za;wszelka;cene;chce;prywatyzowac;szpitale,88,0,733016.html) Arłukowicz: Rząd za wszelką cenę chce prywatyzować szpitale Minister Ewa Kopacz nie ma pomysłu na reformę.
[ ( http://static1.money.pl/i/h/181/t86453.jpg ) ] (http://news.money.pl/artykul/kopacz;stawia;na;prywatna;sluzbe;zdrowia,59,0,676155.html) Kopacz stawia na prywatną służbę zdrowia? Minister: Szansą dla pacjentów są równe prawa zakładów publicznych i niepublicznych.
Tagi: leczenie za granicą, Ewa Kopacz, kraj, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz