Notowania

kontrole nik
09.05.2012 15:55

Kontrola NIK. Żandarmeria Wojskowa zbyt mało współpracuje z innymi służbami

Żandarmi muszą skuteczniej zbierać informacje o przestępstwach i wykroczeniach popełnianych przez żołnierzy.

Podziel się
Dodaj komentarz
(włodi/CC/FLickr)

W Żandarmerii Wojskowej należy rozbudować pion dochodzeniowo-śledczy oraz wzmocnić współpracę z policją, prokuraturą i innymi służbami. Żandarmi potrzebują też lepszego wyposażenia, między innymi w środki łączności - stwierdziła NIK, która badała wojskową policję.

Z informacji Najwyższej Izby Kontroli wynika, że Izba - mimo zastrzeżeń - wystawiła ŻW pozytywną ocenę. Kontrola, przeprowadzona od stycznia 2008 do września 2011 r., dotyczyła kierowania i dowodzenia żandarmerią oraz nadzoru nad tą służbą.

Kontrolerzy badali MON, w tym Sztab Generalny, Komendę Główną ŻW, oddziały w Krakowie i Warszawie, Centrum Szkolenia ŻW w Mińsku Mazowieckim, a także komponent ŻW w kontyngencie wojskowym w Kosowie.

NIK oceniła pozytywnie nadzór ministra obrony nad tą liczącą ok. 3 tys. żołnierzy formacją oraz dowodzenie nią przez komendanta głównego. W większości skontrolowanych jednostek nie stwierdzono nieprawidłowości pod względem zabezpieczenia logistycznego i finansowego ani polityki kadrowej.

Zastrzeżenia kontrolerów wzbudziły natomiast braki w wyposażeniu niektórych jednostek, np. niedobory sprzętu żandarmów działających w ramach kontyngentu w Kosowie, niedostateczna liczba żołnierzy i niepełna realizacja zaplanowanych szkoleń.

Zdaniem NIK zmiany strukturalne w ŻW nie w pełni odpowiadają zmianom, jakie zaszły w całych siłach zbrojnych, zredukowanych liczebnie i przekształconych w armię profesjonalną. Izba wskazała, że w żandarmerii pozostawiono rozbudowany pion prewencji, mimo że zadań z nią związanych ubyło po zawieszeniu służby zasadniczej.

Tymczasem w ocenie Izby _ zmieniające się kierunki zagrożeń uzasadniają wzmocnienie pionu dochodzeniowo-śledczego _. NIK oceniła, że ŻW dobrze pilnuje dyscypliny żołnierzy. W okresie objętym kontrolą przeprowadzono ponad 6 tys. postępowań karnych, a co drugie z nich zakończyło się aktem oskarżenia. Izba wskazała przy tym, że ŻW powinna wzmocnić współdziałanie z innymi służbami powołanymi do zapewnienia porządku i zwalczania przestępczości.

W ocenie NIK żandarmi muszą skuteczniej zbierać informacje o przestępstwach i wykroczeniach popełnianych przez żołnierzy, gdy postępowania w tych sprawach prowadzi jednocześnie policja, prokuratury lub sądy cywilne.

NIK pozytywnie oceniła zasady i tryb naboru do ŻW. Izba zwróciła uwagę, że chętnie w organizacji szkoleń korzystano z pomocy i doświadczenia policji, Straży Granicznej, BOR, CBA, ABW, specjalistów medycyny sądowej. Dzięki temu żandarmi doskonalili techniki negocjacyjne, zatrzymywanie niebezpiecznych przestępców, zwalczanie przestępczości narkotykowej, taktykę przesłuchań oraz metodologię poszukiwań i identyfikację ludzkich szczątków.

Podobnie jak w kontroli profesjonalizacji armii, tak w przypadku ŻW NIK stwierdziła, że _ poważnym problem jest absencja podczas testów sprawności fizycznej _. W krakowskim oddziale żandarmerii kontrolerzy stwierdzili też znaczące nieobecności żołnierzy na ćwiczeniach strzeleckich.

Czasami - jak w jednostce specjalnej ŻW w Warszawie - problemy ze szkoleniami wynikały z braku zabezpieczenia medycznego. Z tego powodu w latach 2008-2010 odwołano 95 z 350 szkoleń strzeleckich i minersko-saperskich, nie odbyło się też żadne z pięciu zaplanowanych szkoleń na poligonie.

W ocenie NIK komendant główny ŻW dopuścił się zaniedbań, wysyłając na jedną ze zmian do Kosowa za mało i słabo wyposażonych żandarmów w porównaniu z przydzielonymi im zadaniami. _ - W tej sytuacji rozbudowany system meldunkowy pomiędzy sekcją a Komendą Główną bardziej przeszkadzał, niż pomagał _ - uznali kontrolerzy.

Kontrola wykazała ponadto, że żandarmi z Krakowa byli bardzo rzadko obecni na lotnisku w Balicach podczas przylotów i odlotów żołnierzy uczestniczących w misjach zagranicznych. Na blisko 1700 razy żandarmi asystowali żołnierzom w 49 przypadkach. ŻW wyjaśniała, ze często nie miała informacji o takich lotach, dowódca bazy lotniczej tłumaczył, że przepisy nie nakazują mu informowania ŻW o planowanych lotach w rejon misji.

Inną bolączką ŻW są niedobory w wyposażeniu jednostek na czas pokoju. Brakuje radiotelefonów, radiostacji stacjonarnych i plecakowych oraz wozów dowodzenia. Izba stwierdziła też niedostatki sprzętu i uzbrojenia na potrzeby mobilizacyjne i wojenne. Kontrola wykazała, że niedobory wynikały głównie z faktu, iż Odział Zabezpieczenia ŻW powstał niedawno i nie uzupełnił jeszcze wszystkich zapasów.

NIK zwróciła uwagę na niedostosowane prawo i brak procedur dla oddziału specjalnego ŻW zabezpieczającego zagraniczne wyjazdy osób z MON, którym przysługuje ochrona.

Inne problemy pojawiły się po rozformowaniu 36. specjalnego pułku lotnictwa transportowego w związku z przelotami na pokładzie samolotów wyczarterowanych przez MON. Osoby chronione przez żandarmów mogą teraz podróżować samolotami cywilnymi, w których obowiązuje zakaz przewozu broni - zauważa Izba.

Stwierdzone przez Izbę uchybienia dotyczyły ponadto braku niektórych przepisów wykonawczych do znowelizowanej ustawy o żandarmerii. Kontrolerzy stwierdzili także, że ŻW nie posiadała pełnej wiedzy o imprezach masowych i uroczystościach, które odbywały się na terenach podległych MON.

Odnosząc się do raportu Najwyższej Izby Kontroli rzecznik prasowy Żandarmerii Wojskowej ppłk Marcin Wiącek powiedział, że część zaleceń została już wypełniona, a żandarmeria pracuje nad tym, by zrealizować pozostałe.

Podkreślił też, że znaczną absencję na testach ze sprawności fizycznej zanotowano tylko w jednej jednostce - w Krakowie - a nie w całej formacji. Wiącek zaznaczył, że w całej armii żołnierz, który dwa razy nie przystąpi do egzaminu z wf, musi się stawić przed komisją lekarską, a ta może orzec jego nieprzydatność do służby w wojsku.

Czytaj więcej w Money.pl
Szef MON bierze się za odchudzanie. Cięcia? Szef MON wypowiada walkę biurokracji w swoim resorcie.
Ważny przetarg już nie ważny. MON woli... Przetarg na samolot szkolno-bojowy został unieważniony - poinformował rzecznik MON Jacek Sońta. Armia uznała, iż nie jest jej obecnie potrzebny samolot o właściwościach bojowych, ale maszyna do szkolenia pilotów.
MON alarmuje: Żołnierze uciekają z wojska Ministerstwo powołało specjalny zespół, który ma znaleźć wyjście z sytuacji - poinformował rzecznik prasowy ministerstwa Jacek Sońta.
Tagi: kontrole nik, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz