Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
smoleńsk
10.04.2013 12:41

Kolejny raport zespołu smoleńskiego. Sensacje o Tu-154M

Służby rosyjskie zamieszane w katastrofę? Zespół Antoniego Macierewicza ujawnia szczegóły.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/Grzegorz Jakubowski)

Katastrofa smoleńska była wynikiem wybuchu na pokładzie samolotu, twierdzi zespół Antoniego Macierewicza. W trzecią rocznicę katastrofy rządowego TU154M zespół przedstawia wyniki dotychczasowych ustaleń swoich ekspertów. Są one w zdecydowanej opozycji do ustaleń komisji Millera.

Aktualizacja:15:10

Według Antoniego Macierewicza istnieją dowody na to, że 10 kwietnia 2010 roku doszło do zamachu. Polityk PiS-u opiera swoje podejrzenia na podstawie badań ekspertów._ - Zrobili je ludzie, których znam, których wiarygodności nie mam podstaw podważać. Przeszli oni odpowiednia przeszkolenie w Stanach Zjednoczonych. Oni wskazują, że w Smoleńsku doszło do dwóch eksplozji - _ powiedział Macierewicz.

Podsumowując swoje wystąpienie, polityk PiS-u przypomniał, że trzy lata temu doszło do wielkiej tragedii, a rządowi Donalda Tuska zarzucił niechęć do wyjaśnienia jej okoliczności. _ - Nigdy nie zdarzyło się, żeby rząd państwa, którego prezydent zginął i zginęła elita kraju, skoncentrował wszystkie wysiłki na tym, aby nie dojść do prawdy. Skoncentrował wszystkie narzędzia na tym by naród nie dowiedział się, jak zginął jego prezydent i jego przywódcy - _ powiedział wzburzony poseł PiS.

W posiedzeniu zespołu Macierewicza biorą udział jego członkowie, przedstawiciele rodzin ofiar katastrofy oraz eksperci.

Raport ujawnia nowe fakty w sprawie wraku130-stronicowy raport zespołu parlamentarnego, podzielony jest na trzy rozdziały: _ System bezpieczeństwa i tragedia smoleńska _, _ Katastrofa _ i _ Podstawy prawne badania katastrofy smoleńskiej _. W większości jego autorzy powtarzają dotychczasowe ustalenia zaprezentowane we wcześniejszych raportach zespołu - nowe tezy dotyczą m.in. remontu samolotu w Rosji.

_ Prezentowane przez nas ustalenia muszą wstrząsnąć każdym Polakiem. Okazuje się, że system bezpieczeństwa państwa pod rządami Donalda Tuska był kontrolowany przez służby rosyjskie, które decydowały, jakie firmy i w jakim zakresie będą przeprowadzały remonty najważniejszych polskich samolotów _ - napisał we wstępie Macierewicz.

W dalszej części raportu eksperci zespołu podkreślają, że doszło do niedopełnienia obowiązków przez osoby odpowiedzialne za przygotowanie, prowadzenie i rozstrzyganie przetargów na remont samolotów Tu-154M i ich silników oraz za zapewnienie bezpieczeństwa przetargów i remontów. W tym kontekście wymieniają m.in. ówczesnych szefów SKW i ABW.

Twierdzą, że _ o wyniku polskiego przetargu faktycznie zdecydowały władze państwowe Rosji _. _ Realizując dyrektywy dekretu Prezydenta FR z 16 stycznia 2009 r. o zakazie dostaw uzbrojenia do Gruzji, Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej FR wskazała rosyjskiego wykonawcę remontu (zakłady Aviakor z Samary) oraz nadzorowała i kontrolowała każdy etap planowanego i realizowanego przetargu oraz remontu polskich Tu-154M _ - czytamy w raporcie.

_ MON wiedziało o wydaniu dekretu nr 64s i znało jego treść, ale attach, obrony w Moskwie skutecznie zniechęcał jednostki organizacyjne MON do interesowania się wpływem tego dekretu na polskie firmy realizujące kontrakty dla MON _ - podkreślono w dokumencie.

Zgodnie z raportem, MON posiadając informacje wskazujące na nierzetelność wykonywanych w Samarze remontów, zrezygnowało z usług dotychczasowego wykonawcy Bumar, w lutym 2009 r. ogłosiło nowy przetarg i _ ułatwiło jego wygranie firmie MAW Telecom, tworzącej konsorcjum z firmą Polit Elektronik, reprezentującą interesy wskazanej przez władze FR firmy Aviakor _.

Zdaniem autorów raportu, MON świadomie ograniczył zakres remontu i modernizacji Tu-154M, rezygnując z proponowanego przez Dowódcę Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika włączenia w zakres modernizacji wyposażenia tych samolotów w systemy obrony antyrakietowej. _ MON uniemożliwił przedstawicielom 36 specjalnego pułku lotnictwa transportowego kontrolowanie remontu silników Tu-154M, które nie były wykonywane w Samarze _ - to kolejny zarzut.

Piloci wciągani w pułapkę?Jak zaznaczył ponadto we wstępie Macierewicz, piloci TU-154M byli przez rosyjskie służby _ wciągani w pułapkę _. _ Ale ostatecznie o katastrofie nie przesądzili kontrolerzy lotu, lecz - najprawdopodobniej - eksplozja, która zniszczyła samolot jeszcze w powietrzu. Tragedia zaczęła się zapewne w odległości ok. kilometra od pasa lotniska około 1 sekundy przed miejscem, gdzie rosła tzw. +pancerna brzoza+. Kolejno destrukcji ulegały kluczowe mechanizmy i części samolotu (skrzydła, silniki, generatory). Kiedy samolot znalazł się na wysokości 17 -15 metrów nad ziemią, doszło do całkowitej awarii systemu zasilania. Ostatnie eksplozje nastąpiły już nad samą ziemią _ - podkreślił poseł. Jego zdaniem tezę, że doszło do eksplozji, potwierdzają wyniki analizy ułożenia ciał ofiar i rozrzutu części samolotu, oceny rodzaju zniszczeń oraz analiza zdjęć satelitarnych.

Zespół nie przesądza jednak _ co do szczegółów tych wydarzeń, liczby i miejsca eksplozji, a także wszystkich ich skutków _. _ Nie znamy jeszcze rodzaju materiału wybuchowego, sposobu jego użycia i sprawców tych działań _ - zaznaczają autorzy.

Macierewicz powołuje się m.in. na zapisy polskiej skrzynki parametrów lotu produkcji ATM, na której mają być odnotowane objawy awarii silników. _ Pierwsze symptomy zaczęły się na 0,5 sekundy (ok.40 metrów) przed miejscem gdzie rośnie brzoza. Dane te pokrywają się z odczytami czarnej skrzynki wykonanymi przez krakowski Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. dr. Jana Sehna i potwierdza je rozrzut szczątków samolotu opisany przez rosyjskich prokuratorów _ - twierdzi Macierewicz.

Odnosi się również do odnotowanych przez system ostrzegania TAWS wartości z wysokościomierza barometrycznego, uzupełnione o dane MSL (wysokość samolotu mierzona od średniego poziomu morza wyliczana przez GPS). _ Dane te pokazują, że samolot jeszcze przed szosą Kutuzowa znajdował się na bezpiecznej wysokości ponad 30 metrów nad poziomem pasa. Nie ma więc wątpliwości: katastrofa zaczęła się jeszcze przed miejscem, gdzie rosła brzoza, a Tu-154M odchodził na drugie zejście _ - pisze we wstępie do raportu szef zespołu.

Dodaje, że eksperci zespołu, opierając się m.in. na opisie miejsca katastrofy sporządzonego przez rosyjski prokuratorów 10-12 kwietnia 2010 r., rozstrzygnęli, że brzoza nie odegrała żadnej roli w katastrofie, ponieważ fragmenty wraku zostały odnalezione na terenie jeszcze przed nią, co - ich zdaniem - oznacza, że destrukcja samolotu musiała nastąpić wcześniej.

Zdaniem zespołu, strona rosyjska i komisja Jerzego Millera _ sfałszowały liczne materiały dowodowe, a w szczególności zapisy rozmów w kokpicie, zaniechały zbadania i uwzględnienia odpowiednich zapisów systemów TAWS, FMS, skrzynki parametrów lotu, odczytu CVR dokonanego przez IES, a także prokuratorskich opisów miejsca zdarzenia i układu ciał ofiar _.

_ Działania te podejmowane są po dziś dzień z premedytacją, z zaangażowaniem potężnych środków administracji państwowej, prokuratury, mediów i przy współpracy istotnych politycznych grup nacisku _ - uważają członkowie zespołu.

W ocenie zespołu, _ przerażający obraz prawnego krętactwa na szkodę Polski pokazują materiały dotyczące sposobu badania katastrofy _, _ a szczególną częścią tych działań była rezygnacja prokuratury i Komisji Badania Wypadków Lotniczych z realizacji obowiązków, polegających na dokonaniu zabezpieczenia i oględzin wraku, wszystkich pozostałych przedmiotów, a zwłaszcza czarnych skrzynek, a przede wszystkim przeprowadzenia sekcji zwłok _. Wskutek zaniechań - czytamy w raporcie - _ sformułowano fałszywą i uwłaczającą polskim pilotom tezę o ich nieprzygotowaniu do lotu, niekompetencji oraz o popełnieniu przez załogę podstawowych błędów _.

Zespół parlamentarny ponownie zwraca też uwagę, że _ w świetle przepisów prawa międzynarodowego badanie katastrofy powinno być przeprowadzone na podstawie porozumienia z 1993 roku _ między Polską a Rosją w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków powietrznych. Autorzy raportu twierdzą, że Konwencja o międzynarodowym lotnictwie cywilnym (tzw. konwencja chicagowska) _ nie obowiązuje w relacjach między Polską a Rosją w zakresie badania tej sprawy _. _ W rezultacie mamy do czynienia z sytuacją, której skutkiem jest to, że badanie katastrofy smoleńskiej całkowicie przeszło w ręce strony rosyjskiej _ - oceniają.

Trzecia rocznica obchodzona w całym krajuDziś o świcie w trzecią rocznicę katastrofy prezydenckiej maszyny w Smoleńsku, premier Donald Tusk złożył wieniec i zapalił znicz przed pomnikiem upamiętniającym 96 ofiar na Powązkach. Jarosław Kaczyński złożył wieniec przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu, a Marta Kaczyńska złożyła kwiaty na grobie swoich rodziców w krypcie katedry na Wawelu.

Główne państwowe uroczystości rozpoczną się o godz. 13. w Centrum Opatrzności Bożej w Warszawie. W świątyni zostanie odprawiona msza św., zaplanowano tam także poświęcenie fragmentu pomnika, który w przyszłości ma stanąć w Smoleńsku.

PiS oraz Kluby Gazety Polskiej spotkają się po 15. przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Odbędzie się tam m.in. koncert, pikieta, planowane są przemówienia m.in. członków rodzin ofiar katastrofy i polityków, o godz. 19 rozpocznie się msza w katedrze św. Jana.

Czytaj więcej w Money.pl
Raport Antoniego Macierewicza jest już w sieci Według niego, _ najbardziej prawdopodobną przyczyną katastrofy pod Smoleńskiem były... _. Tutaj znajdziesz cały dokument.
Kaczyński: "Na tych sprawach się nie znamy" - _ Problem jest bardzo poważny, odnosi się do statusu naszego kraju, a odpowiedzią na ten problem jest propaganda _ - mówił szef PiS Jarosław Kaczyński.
Tak uczcili pamięć katstrofy smoleńskiej Donald Tusk na Powązkach, Jarosław Kaczyński na Krakowskim Przedmieściu, a Marta Kaczyńska na Wawelu.
Tagi: smoleńsk, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, najważniejsze, wiadmości
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz