Notowania

kara śmierci
31.01.2013 11:09

Kara śmierci w Chinach. Sąd skazał mnicha

Chiński sąd skazał tybetańskiego mnicha na karę śmierci za namawianie ośmiu rodaków do samopodpaleń.

Podziel się
Dodaj komentarz
(PAP/EPA)

Chiński sąd skazał tybetańskiego mnicha na karę śmierci za namawianie ośmiu rodaków do samopodpaleń w ramach protestu przeciwko polityce chińskich władz wobec Tybetu - podały w czwartek państwowe media.

40-letni mnich Lorang Konchok usłyszał karę śmierci w zawieszeniu. Kara ta jednak najczęściej jest zamieniana na dożywocie. Według agencji Xinhua jego bratanek, 31-letni Lorang Tsering, który pomagał w rekrutacji ochotników, został skazany na 10 lat więzienia.

Sąd w prefekturze Aba w prowincji Syczuan uznał ich za winnych _ podżegania _ i _ przymuszenia _ ośmiu ochotników do samopodpaleń. Trzech z nich nie żyje. W grudniu ub.r. państwowa agencja Xinhua pisała, że mnich przyznał się do tego, iż działał na polecenie duchowego przywódcy Tybetańczyków dalajlamy i jego zwolenników. Za pomocą telefonów komórkowych Lorang Konchok i jego bratanek przekazywali informacje i zdjęcia z każdego samopodpalenia tybetańskim organizacjom niepodległościowym, działającym za granicą - wyjaśniła agencja.

Liczba przypadków samopodpaleń Tybetańczyków wzrosła od 2009 roku do 95, a większość ludzi, którzy podpalili na sobie ubranie, zmarło w wyniku doznanych poparzeń - twierdzą obrońcy praw człowieka.

Chiny obwiniają o falę samopodpaleń dalajlamę, który nigdy publicznie nie potępił ani nie poparł takich aktów. Zdaniem tybetańskich działaczy jest to odpowiedź na twardą politykę chińskich władz w tybetańskich regionach.

Dalajlama XIV żyje w Indiach od czasu ucieczki z Tybetu w 1959 roku. Władze w Pekinie zagroziły w grudniu 2012 r., że osoby podżegające rodaków do samopodpaleń na polecenie dalajlamy będą oskarżane o zabójstwo. W zeszłym tygodniu policja zatrzymała Tybetańczyka, podejrzewanego o namawianie mnicha do samopodpalenia.

Czytaj więcej w Money.pl
Kolejne samopodpalenie w Tybecie Był to pierwszy tego rodzaju incydent w tym roku. Według organizacji Wolny Tybet od roku 2009 96 Tybetańczyków zdecydowało się na tego rodzaju tragiczny protest.
Namaluje 100 portetów. Nigdy ich nie wystawi Liu Yi, artysta z Pekinu, pracuje nad serią czarno-białych portretów, które - jak sam podkreśla - nigdy nie zostaną wystawione w chińskich galeriach.
To Dalajlama namawia do podpaleń? Policja w chińskiej prowincji Syczuan zatrzymała tybetańskiego mnicha i jego krewnego, oskarżając ich o podżeganie rodaków do samopodpaleń na polecenie samego dalajlamy.
Tagi: kara śmierci, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz