Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
prawo
29.03.2013 07:13

Handel bronią na świecie. ONZ poniosła klęskę

Na USA przypada około 30 procent światowego eksportu broni konwencjonalnej. 26 procent przypada na Rosję, a następni w kolejności najwięksi eksporterzy to Niemcy, Francja i Chiny.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Gopal1035/CC/Flickr)

Kraje ONZ nie zdołały przyjął pierwszego traktatu regulującego międzynarodowy handel bronią konwencjonalną, którego wartość szacuje się na 70 mld rocznie. Sprzeciwiły się Iran, Korea Północna i Syria._ _

_ Nie ma konsensusu, by przyjąć ten tekst _ - powiedział przewodniczący Peter Woolcott. Przedstawiciele trzech państw: Iranu, Syrii i Korei Północnej po kolei potwierdzili podczas sesji swój sprzeciw.

Wówczas Meksyk, wspierany przez kilka krajów afrykańskich i Ameryki Łacińskiej zaproponował, by dokument mimo wszytko przyjąć, ale przedstawiciel Rosji sprzeciwił się takiej - jak określił - _ manipulacji zasady konsensusu _. Kenia i Wielka Brytania zaproponowały więc, by kontynuować negocjacje, a traktat przyjąć w głosowaniu większością dwóch trzecich członków Zgromadzenia Ogólnego w przyszłym tygodniu. O możliwych negocjacjach już od wtorku pisze z powołaniem się na dyplomatów AFP.

_ Jestem głęboko rozczarowany _ - mówił sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun. Wyraził nadzieję, że kraje wznowią negocjację i przyjmą dokument _ tak szybko jak to możliwe _.

Tymczasem jeszcze w czwartek rano wydawało się, że po siedmiu latach wysiłków, mimo fiaska negocjacji w lipcu, traktat zostanie przyjęty w czwartek przy porozumieniu 193 państw. Dyplomaci mieli nadzieję, że takie kraje jak Iran czy Syria nie zablokują traktatu, zdając sobie sprawę, że i tak go nie wdrożą. By wszedł w życie traktat musiałby być ratyfikowany przez 50 państw.

_ New York Times _ pisał w czwartek, że negocjacje są bliskie zakończeniu, a traktat byłby pierwszym międzynarodowym traktatem, który wyznacza standardy międzynarodowego handlu bronią w zgodzie z poszanowaniem praw człowieka, tak by przeciwdziałać zbrodniom wojennym i chronić cywilów. Organizacje praw człowieka, które od lat zabiegają o ten dokument, określały projekt jako najbardziej ambitną próbę powstrzymania rozprzestrzenianie się nielegalnej broni, która napędza krwawe konflikty na całym świecie. Szacują, że w wyniku przemocy z użyciem broni codziennie ginie w tych konfliktach około 2 tys. ludzi.

Uzgodniony już w środę projekt traktatu przewiduje, że kraje nie mogłyby eksportować broni jeśli naruszałoby to międzynarodowe embargo. Ponadto każdy kraj przed dokonaniem transakcji ma ocenić, czy jest ryzyko, że sprzedawana broń trafi w ręce terrorystów lub przestępców; może być wykorzystana do ludobójstwa lub innych nadużyć przeciwko ludności cywilnej, a także budynków cywilnych jak szkoły i szpitale. Handel byłby też zakazany w przypadku dużego prawdopodobieństwo, że broń zwiększy przemoc wobec kobiet i dzieci.

Projekt zakłada, że kraje przyjęłyby narodowe regulacje, by kontrolować przepływy broni, a także jej części. Mają jej już państwa wysoko rozwiniętych, ale ponad 100 krajów wciąż takich regulacji nie ma.

Traktat obejmuje zarówno broń lekką, jak i ciężką, a więc też czołgi, samoloty, śmigłowce wojskowe, rakiety i okręty wojenne. Ale traktat dotyczy tylko przepływów międzynarodowych, nie dotyka legislacji narodowej i nie nakłada żadnych nowych zobowiązań na krajowy handel bronią i eksporterów.

To był warunek Stanów Zjednoczonych, gdzie lobby Krajowego Stowarzyszenia Strzeleckiego (NRA), czyli głównej organizacji producentów, handlarzy i właścicieli broni palnej podnosiło obawy, że nowy traktat naruszy prawo Amerykanów do swobody posiadania broni wynikające z drugiej poprawki do konstytucji USA.

Główna obiekcja NRA dotyczyła też pomysłu powszechnej weryfikacji nabywców broni. Chociaż chodzi o odbiorców za granicą, lobby strzeleckie obawia się, że byłby to wstęp do krajowego rejestru broni także w USA, co od dawna zwalcza. Nie podoba mu się też, że traktat obejmuje broń lekką, którą prawie 40 procent Amerykanów ma w swoich domach. _ NYT _ pisał w czwartek, że NRA już zapowiedziała, że nawet jeśli traktat zostałby przyjęty w ONZ, to będzie lobbować na rzecz odrzucenia ratyfikacji w Senacie.

USA przerwały negocjacje traktatu w lipcu 2012 roku, które poprosiły o zwłokę, by rozważyć proponowany projekt traktatu. Nieoficjalnie komentowano wówczas, że prezydent USA chciał uniknąć ewentualnych problemów w kampanii wyborczej o reelekcję. Dało to pretekst Rosji i Chinom, żeby także wnioskować o zawieszenie rokowań.

Na USA przypada około 30 procent światowego eksportu broni konwencjonalnej. 26 procent przypada na Rosję, a następni w kolejności najwięksi eksporterzy to Niemcy, Francja i Chiny.

Czytaj więcej w Money.pl
W Niemczech kwitnie nielegalny handel Firmy naruszają coraz częściej obowiązujące zakazy, nie cofając się nawet przed sprzedażą w rejony konfliktów na świecie precyzyjnych urządzeń do produkcji broni atomowej i chemicznej - podał tygodnik _ Focus _.
Tym będzie żył świat w 2013 roku Strefę euro czeka stagnacja gospodarcza. Nieco lepiej będzie w USA i w Polsce.
Zobacz, komu Niemcy sprzedają więcej broni. Największymi importerami niemieckiej broni są Holandia (863 mln euro) i USA (632 mln euro) - wynika ze sprawozdania przyjętego dzisiaj przez rząd w Berlinie.
Tagi: prawo, onz, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz