Notowania

Chłopiec z Cieszyna. Kosiniak-Kamysz: Musimy wyciągnąć wnioski

Z wyciąganiem wniosków warto jednak poczekać na ostateczny raport; przypomniał, że wciąż sprawę badają organy ścigania i nie jest jeszcze znana ich opinia.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Adam Guz/Reporter)

_ - Nie wolno poprzestawać na kontroli, trzeba wyciągać wnioski; nasze działania będą zmierzać w kierunku przeglądu całego systemu _ - powiedział minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz, komentując sprawę Szymona, którego ciało znalezionego przed dwoma laty w Cieszynie.

_ - Sprawa budzi nasze zbulwersowanie i zainteresowanie, dlatego jestem w bieżącym kontakcie z prezydentem Będzina, rozmawiałem dziś również z wojewodą śląskim, który jest urzędem nadzorującym i kontrolującym _ - powiedział minister dziennikarzom podczas środowego briefingu. Dodał, że jest zainteresowany wynikiem kontroli, którą zarządził prezydent miasta; ma się ona zakończyć prawdopodobnie w piątek.

_ - Umówiliśmy się też, że urząd wojewódzki z udziałem pracowników MPiPS przeprowadzi własne działania - nie tylko kontrolne. Myślę, że warto pójść krok dalej i wyciągnąć również wnioski z tej sytuacji i opracować rekomendacje, żebyśmy mieli wszystko dobrze monitorowane _ - zaznaczył.

Jego zdaniem z wyciąganiem wniosków warto jednak poczekać na ostateczny raport; przypomniał, że wciąż sprawę badają organy ścigania i nie jest jeszcze znana ich opinia.

Podkreślił, że w tej sprawie miano do czynienia z sytuacją patologiczną, _ bardzo daleko idącą _, w której dochodziło do przyprowadzania innego dziecka na szczepienia, być może pokazywania innego dziecka podczas wywiadów środowiskowych. W jego opinii w tym przypadku ciężko było wychwycić nieprawidłowości.

Przypomniał, że pracownicy socjalni wykonują ogrom pracy i wobec nich też się zdarzają patologiczne sytuacje - w różnych środowiskach są różne reakcje na pracownika socjalnego.

_ - W każdej takiej sytuacji nie wolno poprzestawać na kontroli. (...) Warto jednak spojrzeć na problem całościowo, nie odnosząc się tylko do tego jednego przypadku. My tak będziemy kierować nasze działania - w kierunku przeglądu całego systemu _ - zapowiedział.

Wskazał, że na mocy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie w każdej gminie powstały zespoły interdyscyplinarne, do których wchodzą m.in. pracownicy socjalni, policjanci, przedstawiciele służby zdrowia. _ Na poziomie lokalnym warto rozwijać te formy. Powinniśmy też pomyśleć o propozycjach Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Jestem z nią umówiony na spotkanie _ - dodał minister.

W 2008 r. Kluzik-Rostkowska jeszcze jako posłanka PiS zgłosiła propozycję wdrożenia systemu monitorowania losów dziecka. Miałby on gromadzić w jednym miejscu informacje dotyczące dzieci, którymi dysponują obecnie różne instytucje i służby zajmujące się sprawami rodziny. Przygotowała go, będąc ministrem pracy, jednak - jak powiedziała PAP - nie chciała go wdrażać bez pewności, że będzie kontynuowany. Wtedy jednak pomysł nie zyskał poparcia rządu.

Kosiniak-Kamysz przypomniał, że obowiązująca od ub.r. ustawa o pieczy zastępczej wprowadziła funkcję asystenta rodziny, który wspierać ma rodziny w trudnej sytuacji. Podkreślił, że nawet najlepsze rozwiązania prawne nie zastąpią jednak dobrych obyczajów. _ Tak jak mówi Rzecznik Praw Dziecka, co powtarzają eksperci: musimy reagować. Nie traktujmy tego jako donosicielstwa. To jest tworzenie społeczeństwa obywatelskiego, nasz obywatelski obowiązek. Zachęcam do niepozostawania obojętnym. Nie jesteśmy w stanie w każdym miejscu mieć policjanta czy pracownika socjalnego, ale tworzymy grupę, jaką jest społeczeństwo i musimy reagować, gdy dzieje się coś złego. Bez tego nie jesteśmy w stanie stworzyć dobrze funkcjonującego systemu - bez zaufania i współdziałania _ - przekonywał minister.

W marcu 2010 r. w stawie na obrzeżach Cieszyna znaleziono zwłoki ok. 2-letniego chłopca. Ciało leżało tam kilka dni. Przyczyną śmierci był uraz jamy brzusznej. Chłopiec został pochowany w Cieszynie. Śledczy przez ponad dwa lata bezskutecznie starali się ustalić jego tożsamość i sprawców śmierci. W kwietniu śledztwo umorzono. Przełomem w sprawie okazał się telefon do MOPS w Będzinie - osoba przedstawiająca się jako sąsiadka poinformowała, że od dawna nie widziała jednego z dzieci sąsiadów - Szymona.

W sobotę zatrzymano domniemanych rodziców chłopca. W poniedziałek matce postawiono zarzut zabójstwa, ojcu zostanie przedstawiony zarzut nieudzielenia pomocy dziecku, znajdującemu się w położeniu, które bezpośrednio zagrażało jego życiu, a także nieumyślnego spowodowania śmierci.

Czytaj więcej o tej sprawie w Money.pl
Wiedzą, jak umarł Szymon z Będzina. Uraz... Z ustaleń biegłych wynika, że chłopczyk odnaleziony w Cieszynie zmarł od _ rozległego urazu czynnego _.
Badają DNA chłopca z Cieszyna. Wyniki za... Zwłoki dziecka zauważyli 19 marca 2010 roku w stawie na obrzeżach Cieszyna dwaj przechodzący w pobliżu chłopcy.
Rodzice chłopca z Cieszyna aresztowani W stosunku do obojga podejrzanych - Beaty Ch. i Jarosława R., sąd uznał, że zachodzi tak zwana obawa matactwa procesowego.
Tagi: władysław kosiniak-kamysz, wiadomości, wiadmomości, kraj, gospodarka, prawo, wiadmości, pap
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz