Notowania

Przejdź na
cba
17.05.2010 19:21

Agent Tomek zeznawał w procesie byłej posłanki

Sąd przesłuchiwał agenta CBA w trybie tajnym.

Podziel się
Dodaj komentarz

Sąd Okręgowy w Warszawie ponownie przesłuchiwał agenta CBA w procesie byłej posłanki PO Beaty S. i burmistrza Helu Mirosława W. Prawdopodobnie był to agent, który występował w sprawie jako Tomasz Piotrowski.

Sąd przesłuchiwał świadka w trybie tajnym, w specjalnie ekranowanej sali, w budynku Sądu Najwyższego. Na wokandzie świadek figurował jako anonimowy, do sali wszedł z czterema innymi funkcjonariuszami, wszyscy wystąpili w czarnych kombinezonach, czarnych kominiarkach i ciemnych okularach. Różnili się jedynie wzrostem - najwyższy szedł na przedzie.

W przerwie rozprawy była posłanka, pytana o wrażenie, jakie ma spotykając kogoś, kogo poznała w innych okolicznościach, odpowiedziała: _ - Jakie wrażenie może mieć ktoś, kto spotyka swojego oprawcę? _.

O przesłuchaniu dwóch agentów CBA określanych w sprawie jako Tomasz Piotrowski i Marek Przesławski sąd zdecydował w marcu. Obaj mają status świadków incognito. Jednego z nich sąd przesłuchiwał już przez kilka godzin na początku maja.

Na jednej z poprzednich rozpraw sąd oddalił wniosek obrońców o odebranie funkcjonariuszom CBA statusu świadków incognito. Jeden z obrońców Beaty S. zapowiedział wtedy, że zaskarży do TK przepis Kodeksu postępowania karnego pozwalający tylko prokuratorowi decydować, kto ma być świadkiem anonimowym.

W marcu sąd odrzucił wniosek prokuratury o przedłużenie do 2012 r. terminu dostarczenia oczyszczonych nagrań z podsłuchów oskarżonych i agentów CBA. Według sądu prowadziłoby to do całkowitego wstrzymania procesu. Sędzia Marek Celej dał wtedy prokuraturze czas do połowy lipca.

CBA zatrzymało byłą posłankę PO w październiku 2007, gdy przyjmowała - jak uznano w akcie oskarżenia - łapówkę za ustawienie przetargu na zakup dwuhektarowej działki na Helu. Szczegóły nagłośnił ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński tuż przed wyborami w 2007 roku. Z przedstawionych przezeń podsłuchów posłanki wynikało, że liczyła ona też na robienie interesów w związku ze spodziewaną po wyborach prywatyzacją w służbie zdrowia.

Oskarżona twierdziła, że padła ofiarą prowokacji agenta CBA, który miał związać ją ze sobą emocjonalnie. Oceniła, że oficerowie CBA przekroczyli uprawnienia podejmując wobec niej bezpodstawną inwigilację i że namawiali ją do przestępstwa. Kamiński temu zaprzeczał.

Już po wygaśnięciu jej immunitetu, posłanka została zatrzymana w listopadzie 2007 przez CBA, po czym prokuratura postawiła jej zarzuty. Sąd zwolnił ją po wpłaceniu 300 tys. zł kaucji.

Akt oskarżenia poznańska prokuratura wysłała do sądu w czerwcu 2008 r. Za niewiarygodną uznano wersję Beaty S. o _ kuszeniu _ jej przez agentów.

Jest oskarżona o podżeganie i nakłanianie do korupcji oraz płatnej protekcji, przyjęcie 100 tys. zł korzyści majątkowej i powoływanie się na wpływy w organach władzy. O to samo oskarżono burmistrza W. Grozi im do 10 lat więzienia.

Tagi: cba, wiadomości, wiadmomości, gospodarka, prawo, najważniejsze, wiadmości
Źródło:
PAP
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz