Notowania

kraj
07.11.2012 06:30

Niedoubezpieczenie jako niedozwolona klauzula umowna

Wprowadzenie klauzuli niedoubezpieczenia narusza zasady równowagi praw na rzecz ubezpieczyciela kosztem konsumenta i godzi w dobre obyczaje.

Podziel się
Dodaj komentarz

Ogromna fala zniszczeń i katastrof naturalnych w ostatnich latach ujawniła nowe mankamenty dobrowolnych ubezpieczeń majątkowych - pomniejszanie odszkodowania o tzw. niedoubezpieczenie.

Niedoubezpieczenie to sytuacja, gdy klient ubezpieczając dom zakłada, że jego odtworzenie/odbudowanie kosztuje 200 tys. zł, a faktycznie koszt ten wynosi 300 tys. zł. W istocie zatem budynek jest niedoubezpieczony w 1/3 kosztów jego odtworzenia w stanie nowym.

Część ubezpieczycieli na rynku polskim, w opisanych powyżej sytuacjach, stosuje wobec klientów - konsumentów usług ubezpieczeniowych - sankcję w postaci proporcjonalnego pomniejszenia należnego odszkodowania stosownie do niedoubezpieczenia. Jeśli zatem ubezpieczyciel ustalił, że szkoda w wymienionej wyżej sprawie wynosi 60 tys. zł to wypłaca klientowi 2/3 tej wartości czyli 40 tys. zł powołując się na fakt, że klient zaniżył wartość domu i zapłacił niższą składkę,

Z dopuszczalnością takiego zapisu i praktyki nie można zgodzić się z kilku powodów. Należy zauważyć, że na gruncie powszechnego prawa ubezpieczeń brak zapisu o proporcjonalności, co oznacza, że zapisy o.w.u. (tj: ogólne warunki umowy) wprowadzające zasadę proporcji lub postępowanie ubezpieczyciela stosującego taki tryb ustalania wysokości odszkodowania, należy ocenić jako niezgodne z istotą umowy ubezpieczenia, a tym samym niezgodne z prawem. Taki zapis wprowadza wprawdzie ustawodawca w ustawie Kodeks morski, ale armator to profesjonalista w obrocie, a nie przeciętny konsument usług ubezpieczeniowych.

Podawana przez konsumenta wartość budynków powinna mieć zatem charakter wyłącznie informacyjny i nie powinna wpływać na wysokość odszkodowania. To zakład ubezpieczeń powinien dla określenia ceny polisy przeprowadzić szacowanie i na podstawie zebranych informacji ocenić, czy oraz jak ubezpiecza określone mienie. Dane od ubezpieczającego są tylko jednym z elementów potrzebnych do przeprowadzenia tego procesu. Nie można w tym momencie zapominać, że ubezpieczyciel jest profesjonalistą - przedsiębiorcą na rynku i dla niego przeprowadzenie szacowania, choćby wstępnego, nie stanowi większego problemu, czego nie można oczekiwać od rolnika albo nawet prawnika.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/138/197514.jpg ) ] (http://prawo.money.pl/aktualnosci/okiem-eksperta/artykul/przylacza;energetyczne;i;gazowe;jakie;obowiazki;ma;wlasciciel;sieci,18,0,1146130.html) *To zdecydowanie wpływa na rachunki za prąd * Gdy przedsiębiorstwo energetyczne odmówi przyłączenia do sieci z powodu braku warunków ekonomicznych, to za przyłączenie może ustalić opłatę uzgodnioną w umowie indywidualnej.

Mało tego, wielu konsumentów kupuje dom już wybudowany i nie wie, ale też i nie musi wiedzieć, jaki jest koszt jego odbudowy. Zgodnie zaś z art. 815 Kodeksu cywilnego, klient winien podawać informacje o charakterze obiektywnym - jak określa ustawa - znane sobie okoliczności - takie jak kubatura obiektu, powierzchnia, rok wybudowania, materiały, z których został wybudowany jeśli dane te są mu znane, a nie wartość odtworzeniową budynku. Określenie tej wartości wymaga bowiem posiadania wiadomości specjalnych. Konsument nie ma zaś specjalistycznej wiedzy z zakresu budownictwa i wyceny, zatem żądanie przez ubezpieczyciela tak daleko idącej wiedzy i precyzji nie znajduje uzasadnienia w naturze stosunku ubezpieczeniowego.

Z Rozporządzenia Rady Ministrów z 21 września 2004 r. w sprawie wyceny nieruchomości i sporządzania operatu szacunkowego (Dz. U. 2004 Nr 207 poz.2109) wynika wręcz, że wycenę kosztów odtworzenia części składowych nieruchomości tj. ubezpieczonych budynków ustawodawca powierzył specjalistom - rzeczoznawcom majątkowym (§22 i 23), co dodatkowo potwierdza stanowisko, iż wymaganie od konsumenta, jako osoby niedysponującej wiedzą specjalistyczną profesjonalnej wyceny kosztów odtworzenia budynku stanowi ze strony ubezpieczyciela nadużycie. Jest to rażące tym bardziej, że ubezpieczyciel nie świadczy w tym zakresie ubezpieczonym fachowej pomocy.

O wymaganiu profesjonalnej wiedzy w zakresie usług wyceny świadczy nadto fakt, iż szkolenie w temacie zagadnienia niedoubezpieczenia to jeden z koniecznych elementów procesu kształcenia agentów ubezpieczeniowych (tak: Rozporządzenie Ministra Finansów z 7 lipca 2005 r. w sprawie minimalnego zakresu szkolenia osób ubiegających się o wykonywanie czynności agencyjnych oraz zakresu obowiązujących tematów egzaminu i trybu jego przeprowadzania - Dz. U. 2005 Nr 125 poz.1053).

Nie można zatem akceptować sytuacji, gdy towarzystwo ubezpieczeń na etapie podpisywania umowy o nic nie pyta, niczego nie sprawdza, nie weryfikuje, czy nie sugeruje, a kiedy wystąpi zdarzenie objęte ochroną, w oparciu o własne zapisy, uchyla się od wypłaty świadczenia w całości. Sytuacje te są niedopuszczalne w przypadku, gdy w o.w.u. nie przewidziano mechanizmu umożliwiającego konsumentowi ustalenie wartości odtworzeniowej czy rzeczywistej budynków bez konieczności sporządzenia kosztownego operatu szacunkowego a jednocześnie akceptowalnego przez zakład ubezpieczeń i wiążącego go tym samym w toku prowadzonego postępowania likwidacyjnego.

Biorąc pod uwagę powyższe okoliczności, stosowanie klauzuli niedoubezpieczenia jawi się jako niedozwolona klauzula umowna - sprzeczna z dobrymi obyczajami i rażąco naruszająca interesy konsumenta, z którą nie można się bezkrytycznie zgadzać. Warto pamiętać, że postanowienia ogólnych warunków umowy ubezpieczenia podlegają wykładni oświadczeń woli w Kodeksie cywilnym, w kontekście oceny występowania klauzul abuzywnych oraz sprzeczności z dobrymi obyczajami stosownie do art. 385 (1) i nast. Kc.

Czytaj więcej [ ( http://static1.money.pl/i/h/27/242971.jpg ) ] (http://prawo.money.pl/aktualnosci/okiem-eksperta/artykul/sprzedaz;budynkow;-;jaki;podatek;odprowadzic,157,0,1142941.html) *Sprzedaż budynku - jaki podatek zapłacić? * Jeżeli sprzedaż budynku lub jego części nie jest dokonywana w ramach pierwszego zasiedlenia lub następuje po upływie okresu 2-letniego od jego dokonania, to transakcja jest zwolniona z VAT.

Wykładnia zapisów o.w.u., jak każdej umowy, nie może pomijać celu, w jakim umowa została zawarta, a także natury i funkcji zobowiązania. Umowa ubezpieczeniowa ma spełniać funkcję ochronną i zapewniać ubezpieczającemu pokrycie poniesionych przez niego faktycznie szkód. Nie bez kozery jest przecież określana jako kontrakt najwyższego zaufania (łac. _ contractus uberrimae fidei _). Ocena postanowień umownych pod kątem dobrych obyczajów wiąże się z kolei z odniesieniem się do norm pozaprawnych. Obejmuje ona analizę norm moralnych, obyczajowych powszechnie akceptowanych, znajdujących uznanie w określonej sferze działań.

W wypadku niedoubezpieczenia będą to powszechnie uznane normy postępowania z uwzględnieniem profesjonalnego prowadzenia działalności w zakresie zawierania umów ubezpieczenia. Jednocześnie, trzeba pamiętać, że nie chodzi o podanie konkretnych norm, z którymi miałyby pozostawać w sprzeczności postanowienia umowy, ale o odwołanie się do reguł etycznych, uczciwego i lojalnego postępowania w obrocie (tak: Sąd Najwyższy w wyroku z 3 lutego 2006 r., I CK 297/05 Wokanda 2006, nr 7-8, s.18). Jeśli kontrahentem towarzystwa ubezpieczeń jest konsument, ocena winna dotyczyć takich wartości jak chociażby szacunek wobec partnera, uczciwość, szczerość, lojalność, rzetelność, fachowość, zaufanie. Wprowadzenie klauzuli niedoubezpieczenia prowadzi do naruszenia zasady równowagi praw i obowiązków, prowadząc do dysproporcji praw i obowiązków wynikających z umowy na rzecz przedsiębiorcy kosztem konsumenta i w konsekwencji narusza dobre obyczaje.

Wytrwałym i zdeterminowanym konsumentom pozostaje poddanie rozstrzygnięcia o roszczeniach wynikających z umowy ubezpieczenia sądom cywilnym. Z pomocą fachowego pełnomocnika - radcy prawnego lub adwokata jest walka ta powinna zakończyć się sukcesem.

Czytaj więcej w Money.pl
Korzystanie z cudzej nieruchomości. Jak się przed tym bronić Właściciel nieruchomości może domagać się zapłaty wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z niej, jeśli ktoś pozbawił go władztwa nad nieruchomością.
Odszkodowanie za wady fizyczne nieruchomości wspólnej Wspólnota mieszkaniowa może pozwać dewelopera, ale pod warunkiem, że zostaną scedowane na nią roszczenia właścicieli poszczególnych lokali.
Wydatki na używane budynki. Szybciej w koszty? W wyjątkowych przypadkach okres amortyzacji używanych lub ulepszonych budynków może zostać skrócony nawet do 3 lat.

Autorka jest radcą prawnym w Kancelarii Radców Prawnych K&L Legal Granat i Wspólnicy Sp. k.

Tagi: kraj, porady, porady prawne, prawo, wiadmości, okiem eksperta, ubezpieczenia majątkowe, prawo cywilne
Źródło:
K&L LEGAL
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz