Znikną sądy 24-godzinne

fot: PAP/Grzegorz Michałowski
Ministerstwo Sprawiedliwości chce do końca roku wprowadzić zmiany w systemie szybkiego sądzenia - dowiedziała się Gazeta Wyborcza. Zniknąć ma między innymi nazwa sądy 24-godzinne.
Jak pisze dziennik, ich istnienie jest całkowicie nieopłacalne - pochłaniają miliony, a nie rozprawiają się z chuliganami. W zeszłym roku z 24 milionów złotych przeznaczonych na działanie sądów przyspieszonych aż 20 mln trafiło do adwokatów z urzędu. Rekordziści potrafią zarobić nawet 7 tys. złotych w jeden weekend!
Gazeta zwraca uwagę na fakt, iż w 24 godziny da się osądzić jedynie tych drobnych przestępców, którzy przyznają się do winy. Na udowodnienie winy pseudokibicowi złapanemu po stadionowych burdach trzeba więcej czasu - pisze Wyborcza. W praktyce sprawa taka trafia do zwykłego sądu.
Resort sprawiedliwości chce, aby czas orzekania wydłuzyć do dwóch tygodni. Dzięki temu sędzie będzie miał czas na przesłuchanie świadków czy zapoznanie się z dowodami - na przykład zapisem z monitoringu. Zniknąć ma także obligatoryjny obrońca z urzędu.
tagi

A może by tak kto pomyślal, że niektórzy piszą o postępowaniu
przyspieszonym prace magisterską i większość pracy pójdzie teraz na
marne!!!! Niech sie wezmą za te zmiany albo teraz i dadza vacatio legis
(rok) albo zmienią to za rok.
PO nic nie zrobi... ciency są i tego nei da sie ukryć... poza tym oni
jeszcze nic nie zrobili ciekawego... i nie zrobią!
sądów 24g - a teraz zgodnie ze scenariuszem ogłasza, że trzeba je
likwidować, bo się z nich nie korzysta.
Ciekawe, może by tak analogicznie zlikwidować rząd Tuska, skoro nic
nie robi, to jest niepotrzebny...
PISie by stosował czrny PR przeciw Platformie, ale takie zabiegi robią
wrażenie jedynie na prostych ludziach, a to nie ten adres. Polecam
wycieczkę z transparentem na wioskę pod kościół.
sra..., niż du... nosisz?
troche z tymi sadami24h jak z peronem we Wloszczowej. Duzo szumu.
godziny możesz teraz zrobic w dwa tygodnie
wazne ze jest.
Sądy 24h działają ogromnym kosztem i głównie na dziadkach,
którzy po polach rowerami-składakami po piwku wracają.
Kibice są bezkarni, a kierowcy po alkoholu (z innych przyczyn)
też się nie przejmują.
Jeśli zmiana nazwy i wydłużenie czasu 2-3 krotnie pozwoli
obniżyć koszty, a nawet zwiększyć skuteczność, to jestem mocno
ZA.
lepiej, ale PO jak zwykle chce wylać dziecko z kąpielą,
a z Włoszczową dużo szumu zrobiła propaganda PO, bo wbrew
pozorom dla PKP zatrzymania we Włoszczowej są rentowne.
kompromitacja, nikt tam nie wsiada ani nie wysiada. To jest
jakaś parodia. Radzę się przejechać tą trasą a nastepnie
wyrazic opinię. To jest po prostu paranoja, a winni muszą być
ukarani.
ostatni raz jechałem prawie rok temu więc mogę nie mieć
racji.