Za niespłacony kredyt odpowiesz całym majątkiem

fot: Toshimself/Dreamstime.com
O ile Polacy miewają problemy ze spłatą kart kredytowych lub zwykłych pożyczek, to raty kredytów hipotecznych spłacamy sumiennie.
Co jednak, gdy popadniemy w tarapaty? Czy nierzetelny dłużnik pozbawiony jest wszelkich praw i bank lub komornik mogą zrobić z nim wszystko? Money.pl postanowił odpowiedzieć na te pytania.
Pytania o tyle istotne, że mamy co spłacać. Bankom jesteśmy już winni 267 mld złotych. Przede wszystkim pieniądze te przeznaczone zostały na zakup nieruchomości - ponad 153 mld złotych - podaje NBP.

Źródło: NBP (dane za wrzesień 2008)
Obecnie banki zaostrzyły kryteria przyznawania kredytów hipotecznych, podniosły marże, bardziej wnikliwie przyglądają się zdolności kredytowej potencjalnego klienta. Mocniej kładą nacisk na kredyty złotowe.
Jak Polacy spłacają długi?
95 procent Polaków spłaca rzetelnie swoje zadłużenie. Kredyty hipoteczne należą do zaległości szczególnie sumiennie regulowanych. Tylko 1,1 procent kredytów mieszkaniowych jest uznanych za zagrożone. Mniej solidnie spłacamy debety na kartach kredytowych czy raty kredytów konsumpcyjnych.

Źródło: NBP, KNF (stan na czerwiec 2008)
| Udział należności zagrożonych dla gospodarstw domowych zmniejszył pod koniec sierpnia br. się do poziomu 3,8 procenta - podaje Komisja Nadzoru Finansowego. |
Średnie zadłużenie nierzetelnego kredytobiorcy (czyli osoby zalegającej z płatnościami powyżej 60 dni) wynosi około 5860 złotych. Statystyczny dłużnik ma długi nie tylko wobec banków, ale także kontrahentów, firm dostarczających usługi, itp - czytamy w raporcie InfoMonitora na temat dłużników.
Nierzetelni dłużnicy zalegają w sumie z płatnościami na sumę ponad 7,5 miliarda złotych. Rekordzista, mieszkaniec województwa mazowieckiego, ma długi na ponad 71 mln złotych!
Gdy dłużnik nie spłaca kredytu...
Zaciągając kredyt warto pamiętać o tym, że za długi hipoteczne odpowiadamy całym majątkiem, a nie tylko kredytowanym mieszkaniem. To oznacza, że bank ma prawo do zajęcia całego majątku w sytuacji, gdy zaprzestaliśmy spłaty.
Najpierw bank wysyła ponaglenie wzywające do zapłaty. Z reguły następuje to, gdy nie zapłaciliśmy już drugiej raty z rzędu.
- W piśmie możemy spodziewać się wezwania do uiszczenia rat w terminie od kilku do kilkunastu dni. Jeśli pozostawimy to pismo bez odpowiedzi, należy spodziewać się bardziej drastycznych kroków ze strony banku. Może on wypowiedzieć nam umowę kredytu i doprowadzić do egzekucji długu z udziałem komornika - tłumaczy Agnieszka Golon, prawniczka specjalizująca się w prawie zobowiązań z Kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.
W momencie, gdy pojawia się problem ze spłatą zadłużenia najgorszym wyjściem jest unikanie kontaktu z bankiem, zakładanie, że jakoś to będzie. Warto wszcząć rozmowy z bankiem zanim rozpocznie on procedurę rozwiązania umowy kredytowej.
| W umowie oraz regulaminie kredytu określone są warunki i termin postępowania dotyczącego rozwiązania umowy z kredytobiorcą. |
Jest całkiem spora liczba możliwości, które możemy negocjować z bankiem. Ważne jest, by mieć plan wyjścia z trudnej dla nas sytuacji i wykazać się dobrą wolą. W ten sposób nadal nie tracimy wiarygodności dla banku.
- Możemy na przykład wynegocjować, że przez kilka miesięcy będziemy spłacać tylko same odsetki, można przewalutować kredyt lub rozłożyć jego spłatę na jeszcze dłuższy okres. Można też wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia dla zaciągniętego kredytu, takie jak poręczenie jego spłaty przez inną osobę, czy ustanowienie hipoteki na innej nieruchomości niż nieruchomość na zakup, której kredyt został nam udzielony - tłumaczy Agnieszka Golon.
Wypowiedzenie umowy kredytu z powodu utraty przez kredytobiorcę zdolności kredytowej lub zagrożenia jego upadłością nie może nastąpić, jeżeli bank zgodził się na realizację przez kredytobiorcę programu naprawczego. Dlatego warto walczyć.
Bank zrywa umowę
Okres wypowiedzenia umowy kredytowej wynosi zazwyczaj 30 dni. Jeśli podmiot jest zagrożony upadłością to zaledwie 7 dni. Gdy po upływie tego okresu kredytobiorca nie zwróci bankowi pełnej kwoty kredytu wraz z należnymi odsetkami, bank - dla którego egzekucja z nieruchomości jest zwykle ostatecznością - najczęściej wystawia bankowy tytuł egzekucyjny. Następnie występuje do sądu w celu nadania mu klauzuli wykonalności.
- Wbrew pozorom nie trwa to długo - podkreśla Agnieszka Golon. Banki nie muszą być stroną czasochłonnych i żmudnych postępowań sądowych o zapłatę. Prawo bankowe pozwala działać im błyskawicznie, w tym bez obowiązku informowania dłużnika o tego typu działaniach.
Przy zawieraniu umowy kredytowej kredytobiorca składa pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji. - Bank po wypowiedzeniu umowy zwraca się do sądu. Składa wniosek o nadanie klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu wystawianemu na podstawie oświadczenia dłużnika o poddaniu się egzekucji. Sąd ma na to 3 dni - konkluduje Agnieszka Golon z Kancelarii Krawczyk i Wspólnicy.
Potem inicjatywę przejmuje komornik, który może zlicytować mieszkanie obciążone hipoteką lub zająć nam pensję.
Komornik wchodzi do akcji
Komornik może na przykład sprzedać kredytowaną nieruchomość. W praktyce jednak zanim dochodzi do licytacji nieruchomości, mija sporo czasu.
- Koszty egzekucji bankowej szacuje się na około 30 procent wartości kredytu. Poza tym odzyskiwanie należności, sprzedaż mieszkania itd. są długotrwałym procesem - mówi Agnieszka Nierodka z Fundacji na Rzecz Kredytu Hipotecznego.
W przypadku licytacji mieszkania lub domu biegły szacuje wartość tej nieruchomości. Na pierwszej licytacji najniższa cena, za którą nieruchomość może zostać sprzedana (cena wywołania), wynosi trzy czwarte sumy oszacowania.
- Jeżeli nikt nie przystąpił do przetargu, komornik na wniosek wierzyciela wyznacza drugą licytację, na której cena wywołania stanowi dwie trzecie tej sumy. Cena ta jest najniższą, za którą można sprzedać nieruchomość w drodze licytacji komorniczej - tłumaczy Agnieszka Golon.
W przypadku bezskuteczności licytacji jest ona ponawiana i dopiero po dwóch nieskutecznych licytacjach bank, jako wierzyciel, ma prawo do przejęcia przedmiotu zabezpieczenia.
Egzekucją komorniczą mogą zostać objęte także pensja, ruchomości, świadczenia emerytalno-rentowe, rachunki bankowe dłużnika.
| Komornik wchodzi na rachunki bankowe |
| Wyjątkiem są tutaj rachunki oszczędnościowe, oszczędnościowo-rozliczeniowe oraz rachunki terminowe lokat oszczędnościowych. Środki pieniężne znajdujące się na powyższych rachunkach, niezależnie od liczby zawartych umów, są wolne od zajęcia do wysokości trzykrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, bez wypłat nagród z zysku, ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego za okres bezpośrednio poprzedzający dzień wystawienia tytułu wykonawczego. |
W przypadku zajęcia wynagrodzenia za pracę komornik dostarcza stosowne zawiadomienie do pracodawcy, który zobowiązany jest do przelewania co miesiąc części pensji na konto komornika.
- Zajęta może zostać połowa wynagrodzenia. Wolna od potrąceń jest minimalna pensja, czyli kwota w wysokości 1126 złotych brutto - mówi Golon.
Zmiana pracodawcy nic nam nie da, gdyż szef jest zobowiązany do wpisania odpowiedniej informacji o egzekucji komorniczej w świadectwie pracy.
Poręczyciel i jego prawa
W przypadku, gdy nie spłacamy pożyczki, którą poręczył żyrant, bank ma prawo dochodzić swoje należności od niego. Poręczyciel powinien natomiast zawiadomić dłużnika o dokonanej przez siebie zapłacie długu. Po zapłaceniu zaległości poręczyciel może wystąpić z roszczeniem do dłużnika o zwrot tej kwoty nawet na drodze sądowej.
Małżonkowie a kredyt
Udzielając kredytu żonie i mężowi, bank może wyegzekwować niepłacone raty z majątku wspólnego oraz z majątków osobistych obojga małżonków.
Jeżeli małżonkowie nie zawarli intercyzy i łączy ich wspólność ustawowa, to bank najczęściej nie udzieli kredytu tylko jednemu z nich. Gdyby jednak jeden z małżonków zawarł taką umowę z bankiem, to drugi małżonek powinien ją potwierdzić.
| W 2006 roku było 1,5 tys. licytacji nieruchomości. |
Bez takiego potwierdzenia umowa nie będzie ważna. Nie można jednak przymusić małżonka, aby potwierdził wcześniej zawartą umowę. Zaciągnięcie kredytu przez jednego z małżonków i obciążenie wspólnej nieruchomości hipoteką zabezpieczającą ten kredyt przekracza tzw. zwykły zarząd majątkiem.
Bank w tej sytuacji musi wystawić tytuł wykonawczy tylko przeciwko małżonkowi który zaciągnął kredyt. Egzekucja będzie wówczas prowadzona wyłącznie z jego majątku osobistego.
ZOBACZ TAKŻE:
- Poręczenia kredytów
- Egzekucja zobowiązań od żyranta kredytu
- Uważaj na długi współmałżonka, bo za nie zapłacisz!
- Niebezpieczna wspólność majątkowa
- Spłata kredytu a informacja w BIK-u
- Banki sprawdzają klientów w BIK-u
- Co w przypadku śmierci kredytobiorcy?


dlaczego piszą wszędzie że kwota wolna od egzekucji komorniczej jest 1126
zł brutto a i tak komornik zabiera swoje
co mam zrobić gdy nie mam za co zaplacić raty ? 4 zaplaciłem ale niestety
mam mały kryzys w budżecie domowym>
ale pie....lenie !!!! Max. 6% jest nie spłacane więc banki nie muszą się
bać !!! Normalny kredytobiorca spłaca raczej z maksimum miesięcznym
opóźnieniem za co ma zawsze odsetki. Czyli społeczeństwo spłaca kredyty a
na cwaniaków z którymi banki sobie nie radzą nie ma rady bo banki to
ludzie, a ludzie to kumple,a kumple to wałki.(bez udziału pracowników
banków nic nie wyjdzie)Prawdziwych naciągaczy banki nawet nie próbują
namierzyć bo są za cwani-a to są olbrzymie pieniadze ale za zwykłych ludzi
tak.
Ja tu widzę niebezpieczeństwo że za pomocą banków można niszczyć
konkurencję skoro komornik zabiera wszystko a nie dług.
syna ???? Czy w przypadku gdy tym synem jest ja i nie spłacam kredytu
to komornik ma jeszcze prawo do zajęcia majątku moich rodziców ???
CO do samych banków to zgadza sie było wiele przypadków i afer
związanych z komornikami.
Wystarczy ,że ktoś z banku daje cynka znajomemu ,że ktoś ma problem ze
spłatą wtedy taka osoba może sobie kupić mieszkanie z licytacji od
znajomego komornika za pół darmo. Na tym działają całe mafie . Można
za bescen z aukcji komorniczej kupić cały majątek, firme itd.
Niestety jak brać kredyt to tylko w porządnym banku.
banki zeruja na ludziach tych ktorzy sie ratuja na tych kredytach a jak
bankowcy staraja sie wcisnac taki kredyt apozniej strasza komornikiem chca
dorownac w zdobywaniu pieniedzy tak jak nasz rzad niech sie ktos zastanowi
Macie racje ta oferta Dom Development jest w sumie
najkorzystniejsza.Deweloper proponuje pełną dostępność walutowych kredytów
hipotecznych w euro na 100% wartości nieruchomości,a to jest bardzo duzo
dla kogoś kto chce kupić swoje M.
Z tego co wiem, wlasnie o kredyt jest ciezko, zawsze bylo, a ostatnio jest
jeszcze gorzej-> zapewne skutek kryzysu... tez mysle o wlasnym mieszkaniu,
ale poki co nie znalazlem ofert dla siebie...
Ja stoje przed takim dylematem ,co zrobic dalej ciagnac to wszystko i
wynajmowac mieszkanie czy wreszcie sie usamodzielnic tak naprawde. W sumie
mam juz dosyc płacenia takiej kasy za wynajem.Ale z tego co słyszałem to
relacje z bankiem troszke sie pogorszyły ???
Hmm czytam ten artykuł i mam lekko mieszane uczucia. Sam mam kredyt
mieszkaniowy (i tylko ten jeden!!!) płace go sumiennie, brałem go w pełni
świadomie i jestem z niego zadowolony. Kredyt brałem w CHF z 30 % wkładem
własnym (czyli pewnie przy obecnych obostrzeniach też bym go dostał.)
Z drugiej strony lepszym rozwiązaniem wydaje mi się prawo które jako
zabezpieczenie kredytu mieszkaniowego przyjmuje po prostu kredytowaną
nieruchomość. Z tego co wiem takie rozwiązanie jest stosowane np w USA.
Sam mam kilka nieruchomości i mogę wyobrazić sobie sytuację, gdy np w
wyniku sporej zapaści na rynku nieruchomości ich wartość rynkowa znacznie
spadnie. Zakładając dużą nieuczciwość ze strony banku, który może
wykorzystać jedną z luk umów kredytu walutowego, mianowicie nieuregulowaną
w żaden sposób wysokość spreadu. Wystarczy zwiększyć bardzo drastycznie
spread by uniemożliwić rzetelną spłatę należności za kredyt. W takiej
sytuacji bank może przejąć cały mój majątek w kilka tygodni mimo iż wcale
nie zmieni się moje podejście do spłaty ani moje realne dochody.
Oczywiście jest to historia naciągana i bardzo mało prawdopodobna, ale
możliwa. Bo co może zrobić kredytobiorca gdyby nagle jego bank zaczął przy
spłacie kredytu liczyć powiedzmy 6 PLN za 1 CHF?
Uczciwsze i bezpieczniejsze wydaje mi sie ustalenie przy podpisywaniu
umowy kredytowej co jest jej zabezpieczeniem i potraktowanie tego
zabezpieczenia jako jedynego do jakiego bank ma prawo. Czyli w momencie
wypowiedzenia umowy oddajemy bankowi nieruchomość będącą zabezpieczeniem i
sprawa kredytu jest uregulowana.
Tak duża ilośc rad jak unknąć spłaty długów jest zastraszająco tragiczna ,
czyli Ci którzy uważają ,że jesteśmy społeczeństwm nieuczciwym mają
rację.
To znaczy ,że gdzie się nie obrócę to mam obok siebie złodzieja , oszusta
a conajmniej kretyna.
(masakra). to prawda, dzisiaj pracujac w finansach trzeba miec duzo
samokontroli, aby nie zaczac oszukiwac. mozna sprzedawac kredyty, ale
informujac klienta, ze nalezy zwrocic uwage na to i na to... i
wychodzic z pracy zadowolonym, ze jednak kogos sie nie orznelo, jak
leci! niestety sama bankowosc dzisiaj to dno... dostajesz karte
kredytowa, wszystko ok do czasu, az sie spoznisz, nagle bank uruchamia
bezsensowna machine... zamiast czekac pare dni, az splacisz, to
leci.. 5 zl za monit, 15 zl za wezwanie telefoniczne, 40 zl za
nieterminowa obsluge zadluzenia, itd... w niektorych bankach
rzeczywiscie wychodzac z pracy trzeba sie rozgladac, ze by w ryj nie
dostac od jakiegos klienta, ktory w koncu zrozumie, iz kredyt, jakim
go uraczyli, to nie 6%, jak jest w umowie, a 36! masakra!
oszusta lub co najmniej kretyna w pracownikach banków, a wszystko
dlatego, że większość ludzi wierzy w to co widzi w reklamie banku, a
pracownicy tylko tą wiarę podsycają, pomimo tego, że muszą wiedzieć,
że reklama to jedno, a rzeczywiste warunki umowy to coś zupełnie
innego. Czasami mam wrażenie, że bez dobrego doradcy finansowego u
boku, naprawdę nie ma co liczyć na szczerość obsługi w banku.
lustrze.
moj brat jest nielegalnie w usa ma karty kredytowe na swoj social
seciurity (zdobyl go przez wize j-1) czy bedzie mogl wyjechac z usa jak
ich niesplaci?
przejmowac sie powienien conajwyzej podatkami lub mandatami, ale nie
kartami kredytowymi
probie wjechania do stanow zostanie zatrzymany i albo do wiezienia
albo w samolot powrotny.
Tak mial jeden gosciu co jezdzil do stanow co roku zarobi na wizie
turystycznej i po 6 roku z rzedu mial sie nawet zareczyc z panna tam
na miejscu zwineli go na granicy i mial wlasnie do wyboru rok
wiezienia, powrot i jeszcze cos czego nie pamietam - w kazdym razie
kupil bilet powrotny.
Nie oplaca sie zostawiac dlugow i to obojetnie od kogo sie wzielo - to
zawsze wraca! i to trzykrotnie wzmozone;)
poziomie "umiędzynarodowienia" kapitału banki znajdą sposób, żeby go
znaleźć i uprzykrzyć mu życie. I do końca życia nie będzie już miał
czystej historii kredytowej (chyba, że w kraju, który z USA nie
współpracuje albo jest mocno zacofany - proponuję Afganistan).
ze go nawet w Polsce nie dostanie komornik.Przy dzisiejszej technice i
systemie umów międzynarodowych trudno się schować.
Proponuje wyspy Hula - Gula.
A swoją drogą tylko nieuczciwy zadaje takie pytanie. Nie należało sie
zadłużać , teraz trzeba to poprostu spłacić zaciskając zęby.
Teraz widać jak to w tym dobrobycie nasi rodacy żyli - na kredyt a
wciskali wszystkim kit jak to dobrze zrobili ,że wyjechali , a tu
zostali sami gamonie. Teraz bedą uciekąc zostawiając tam długi w
nadzieji,że unikną spłaty. A tu niestety te długi przyjdą za nimi , a
z krajów UNI bardzo szybko.
"Zmiana pracodawcy nic nam nie da, gdyż szef jest zobowiązany do wpisania
odpowiedniej informacji o egzekucji komorniczej w świadectwie pracy. "
Ale możemy porzucić obecną pracę i zacząć na własny rachunek z tym co
mamy.
Albo zacząć pracę w szarej strefie.
W ten sposób olejemy komornika, posrańca sędziego, prezesa banku,
policjanta i całe zasrane prawo z społeczeństwem włącznie.
matki. Nie zastanawiają się, jak wypełnić zobowiązanie/umowę (umawiali
sie na pożyczenie i oddanie) tylko jak okraść bank (umyślne uchylanie
się - to pospolite złodziejstwo).
Sam jestes posraniec, życzę komornikom powodzenia w poszukiwaniu
Ciebie (w razie potrzeby).
należało spłacać , bo szłosię do więzienia, miało uciętą rękę ,
zabrany dobytek.
Kto nie spłaca zaciągniętych długów jest zwyczajnym przestępcą.
Zanim się pożyczy trzeba się zastanowić czy bedzie się mogło oddać , a
nie ubliżać ludziom którzy stoją w zgodzie z prawem.
Oczywiście ograniczyłabym prawa banków , ale nie dlatego aby chronić
nie splącajacych długów tylko po to aby banki się zastanowiły zanim
dadzą kredyt , łatwość egzekucji powoduje ,że często kredyty dostają
ludzie , którzy nie pownni ich dostać . Kredyty nie są dla biednych .
Niektórzy naogladali się głupich reklam w stylu,, pieniądze są dla
ludzi,, i polecieli do banku po kredyt , a teraz maja pretensje do
komornika , a on wykonuje swoja pracę i to jego obopwiązek odzyskać
długi.
To społeczeństwo trzeba edukować w tym zakresie ,ą szczególnie takich
jak agregatew
Aczkolwiek banki mają w tym swoją winę. Po żadnym pozorem nie
powinni dawać nikomu kredytu jeśli go na niego nie stać. Potem dla
karnych kilkuset złotych zysku dla banku zwykły człowiek traci
dobytek i zdrowie.
Byłem raz w banku,więcej mnie nie oskubią. Stworzyli Balcerowicza, który
położył mnie i tysiące zakładów pracy.A za mój pełny wkład na M-4 balcer
"oddał" mi na skrzynkę wódki. Na sznur mi już brakło.
Po przeczytaniu postów poniżej mam tylko jedną myśl w głowie.
Jak bierzesz kredyt to najpierw dobrze się zastanów, potem poświęć trochę
czasu na znalezienie Banku w którym warunki będą odpowiednie, zastanów się
czy stać cię żeby się zapożyczyć, postaraj się wynegocjować umowę która
będzie korzystna dla ciebie, jeszcze raz sprawdź czy cię stać i
ewentualnie podpisz umowe z pełną świadomością twoich obowiązków i
zagrożeń.
Jeśli tego nie masz zamiaru zrobić to lepiej zostań w domu a instytucje
finansowe omijaj szerokim łukiem. :)
się w jakiekolwiek kredyty. Polecam poszukać w wyszukiwarce hasło
Budżet Domowy, dobrze sobie wszystko policzyć i zobaczyć czy tak
naprawdę stać nas na kredyt.
domagać się naprawy nawierzchni lub korekty oznakowania.
Gdyby wszyscy mysleli tak jak TY, to teraz śledzilibyśmy w jednym z
dwóch kanałów TV obrady XVI Zjazdu PZPR.
Ten system ma jedną makabryczną lukę: otóż nie gwarantuje "dłużnikowi"
prawa do obrony podczas procesu egzekucji. Sądy wydają wyroki wyłącznie na
podstawie informacji pochodzących od banków, a zainteresowana osoba nie
jest informowana o tym, że toczy się przeciwko niej jakieś postępowanie.
Czyli teoretycznie bank może w skutek złej woli lub pomyłki wszcząć
postępowanie egzekucyjne przeciwko Bogu ducha winnemu, rzetelnemu
kredytobiorcy, a ten dowie się o tym dopiero od komornika, czyli w chwili,
kiedy wyrok już się uprawomocni i nie będzie już szansy na wyjaśnienia i
odwołania.
zajmują Ci pensję za mandat drogowy w Koziej Wólce to wysyłają n
powiadomień, gorzej, jeśli jesteś żyrantem - wtedy odpowiedzialność
jest zbiorowa i nie trzeba oddzielnej sprawy i faktycznie możesz się
dowiedzieć po fakcie, no ale kto żyruje, ten bieduje.
postanowieniem i tyle ....mozna jeszcze wtedy coś z tym zrobić ale
ponoć nie wiele ....nieprawdą jest również że nie zajmują
najniższej pensji...moi klienci z niespłaconych kredytów mają
zajmowane i potrącane z najniższych pensji , tylko nikt nie mówi
głosno o tym ,że komornik w tym momencfie popełnił nadużycie
powiadomień jest n, kiedy indziej tylko jedno.
Jak listonosz Cię nie zastanie, zostawi awizo.
Przesyłki możesz nie odebrać z przyczyn od siebie niezależnych:
możesz być na wakacjach, w szpitalu. Mogłeś się niedawno
przeprowadzić, a korespondencja kierowana na stary adres dociera do
Ciebie z opóźnieniem lub wcale. Wreszcie sąd mógł, choćby przez
pomyłkę sekretarki, wysłać powiadomienie na jakiś inny adres.
Kiedy przyjdziesz na pocztę z przeterminowanym awizem (czyli po
7-14 dniach), dowiesz się tam który sąd był nadawcą. Kiedy
pójdziesz do sądu, na podstawie samego nazwiska nie dowiesz się
niczego - potrzebny jest numer sprawy, którego oczywiście nie
znasz.
I tu klamka zapada - to awizo (jeśli w ogóle do Ciebie dotrze) jest
Twoją jedyną szansą.
Jest oczywiste, że nie może być mowy, o obarczaniu sądów
obowiązkiem uganiania się po świecie za rozmaitymi cwaniaczkami,
którzy od lat nie płacą jakichkolwiek rachunków. Wyroki wydawane są
zaocznie - to dobrze, w ten sposób chroni się interesy wierzycieli.
Rzecz w tym, że bez namierzenia takiego delikwenta nie da się
przeprowadzić egzekucji.
Komornik przyjdzie do Ciebie z prawomocnym wyrokiem, a wtedy nie
masz już szansy się bronić i jest to moim zdaniem skandaliczne.
Mogłoby być przecież tak, że komornik wstępnie zabezpiecza mienie,
nieruchomości, blokuje konto lub wypłatę poborów i jeśli dłużnik
(lub rzekomy dłużnik), w ciągu powiedzmy miesiąca, się nie odwoła,
to kontynuuje się egzekucję, ale jeśli to zrobi, tą sprawa wraca do
sądu i jest ponownie rozpatrywana, tym razem z jego udziałem.
wyrok wydany zaocznie prez Sąd na wniosek wierzyciela -
posrednika WEKSLER nieruchomości złożony zaocznie. Zdazyłem się
odwołać o d tego wyroku. Facet prowadzący agencję nieruchomości
i zatrudniający jedną emerytkę mającą tzw. licencję, rosci sobie
prawo do zapłaty za tzw. posrednictwo, gdyż raz pokazał mi
mieszkanie, które potem nabyłem po pół roku w wyniku
bezposredniej inicjatywy sprzedajacego z opcja zamiany.
Nie zrobił nic, nie kiwnął palcem , nie zdobył zadnego prawem
wymaganego dokumentu a wyrokiem Sadu zarobił 1,*% od wartości
transakcji. Przy czym ten haracz wziął od kupujacego i
sp[rzedającego. Pytałem Sąd za co...? W odpowiedzi usłu\yszałem
, że jeśli podpisałem podsunięty mi przez udającą biedną
studentkę, siostrę posrednika papier, to muszę wywiazać się z
umowy i bulić 14 tys zł. Za to że oglądałem mieszkanie, które mi
się nie podobało a które potem nabyłem tylko i wyłącznie w
wyniku inicjatywy sprzedającego, który zaoferował zamianę
mieszkań z dopłatą.... Bandyckie prawo ustawione pod światek
obracojacych nieruchomościami, pośredników z ppd ciemnej gwiazdy
i banków, które tak ustawiły sobie scieżki postępowania, że
zeczywiscie można zlicytować każdego w wyniku ewidentnego błędu
lub szchrajstwa. Pozostaje wtedy ubieganie się o wstrzymanie
egzekucji komorniczej ale z reguły jest już po kliencie, który
wychodzi z tego nie tylko ze szszarpanymi nerwami ale nie
wiedząc o tym i trafia na listę e-dłużników....
ZAMIENIAŁEŚ ????? Nagle zaczęło Ci się podobać ???
A na przyszłość masz nauczkę, żeby bardziej szanować swój
podpis i czytac dokument przed podpisem !
banku, co prawda przy obsłudze tak zwanych MSP i nie znam takich
"nieszcześliwych" zbiegów okoliczności, a cwaniaczków
unikających spłaty widziałem wielu
mandat to dwa lata jeździł za nim po kraju, ale od egzekucji
odwołanie przysługuje, a karencja to średni pomysł, bo wtedy
dłużnik mógłby na gwałt zacząć ukrywać mienie, albo nawet je
niszczyć (częsty przypadek) byle nie dostało się wierzycielom.
Gorzej wygląda sprawa z egzekucjami z prawa skarbowego - tutaj
nie masz praktycznie nic do gadania, nawet jak urzędnik nie ma
racji to mogą Ciebie załatwić na miękko.
pieniądz z powietrza - nie powinno być wątpliwości, że bankowy tytuł
egzekucyjny jest kolejnym bardzo groźnym przywilejem bankowym.
Nieuzasadnionym nawet jeżeli bierzemy pod uwagę "standardy polskiego
prawa". W państwie prawnym wydawanie tytułów egzekucyjnych i
wykonawczych w sprawach cywilnych należy do sądów niezawisłych i
bezstronnych. W tym wypadku banki wszczynają egzekucję swoich
należności pomimo tego, że są jedną ze stron spornego stosunku
prawnego. Oznacza to, że jeden z podmiotów stosunku cywilnoprawnego
uzyskał prawo do orzekania we własnej sprawie (sic!). Banki więc, z
natury rzeczy nie działają tutaj jako organy niezależne i bezstronne.
Właściwie wystawianie przez bank własnych tytułów egzekucyjnych
narusza elementarne zasady wymiaru sprawiedliwości, w szczególności
zasadę nemo iudex in sua re . Co prawda klient banku może wnieść
powództwo przeciwegzekucyjne, ale trzeba podkreślić, że takie
rozwiązanie jest sprzeczne z generalną zasadą, że przymusowa
realizacja obowiązków wynikających ze stosunków cywilnoprawnych
następuje przy wykorzystaniu instrumentów cywilnej procedury. Ponadto
BTE odwraca normalną pozycję procesową stron, obarczając dłużnika
obowiązkami, które winny obciążać wierzyciela, tj. kosztami wytoczenia
powództwa i ciężarem przeprowadzenia dowodu. Samo opisywane
uprawnienie narusza zasadę sądowego wymiaru sprawiedliwości (art. 45
Konstytucji), ratyfikowane przez Polskę akty prawa międzynarodowego,
zasadę równego traktowania wszystkich wobec prawa (art. 32
Konstytucji), zasadę równej dla wszystkich ochrony prawnej własności i
innych praw majątkowych (art. 64 ust. 2 Konstytucji). Regulacja
bankowego tytułu egzekucyjnego jest także sprzeczna ze standardami
europejskimi. I można tak długo...
zrozumienia przez TK (zob. wyrok TK sygn. K 10/04 z 26.01.2005 r.).
składa pisemne oświadczenie o poddaniu się egzekucji. - Bank po
wypowiedzeniu umowy zwraca się do sądu. Składa wniosek o nadanie
klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu wystawianemu
na podstawie oświadczenia dłużnika o poddaniu się egzekucji."
podpisujac umowe podpisujesz egzekucje warunkowana niesplacaniem
kredytu, sad ja tylko uprawomocnia do wykonania
pożyczkodawcy takowym nie dysponują) - narusza równowagę między
kredytobiorcą a kredytodawcą. Owa instytucja prawna została
stworzona po to, aby chronić banki. Jej podstawową wadą jest to,
że postępowanie sądowe odbywa się w sposób niejawny, a więc "za
plecami dłużnika", który o toczącym się wobec niego postępowaniu
dowie się, kiedy komornik wraz z policją zapuka do jego drzwi.
Takie rozwiązanie umożliwia bankom dokonywanie nadużyć (a niemal
uniemożliwia obronę). I takie nadużycia mają miejsce, co
dowodzi, iż nieuczciwość i zła wiara, na którą powołują się
zwolennicy bankowych przywilejów, nie występują li tylko po
stronie dłużników bankowych. Dla porównania, gdyby znieść BTE,
bank mógłby przecież wstąpić na drogę sądową i dochodzić
należnej mu sumy, również w drodze postępowania nakazowego. Tak
jak inni pożyczkodawcy.
się dokładnie wszystkie dokumenty załączone do wniosku.
Nadanie BTE tytułu wykonawczego przez sąd sprowadza się
często do postawienia odpowiednich pieczątek.
Jeśli uważasz że BTE to zła forma walki z dłużnikami to
nie podpisuj żadnej umowy z jakimkolwiek Bankiem w
Polsce. W umowie jest zapis że dobrowolnie się podajesz
egzekucji. Jeśli nawiązujesz współpracę z Bankiem to on
staje się dla ciebie usługodawcą i jak każdy usługodawca
może zawiesić lub rozwiązać współpracę w chwili kiedy mu
zalegasz.
Pytanie brzmi czy jak zapomnisz zapłacić za telefon to
się dziwisz że nie ma sygnału w słuchawce ??
Moim zdaniem taki tytuł powinien być stosowany w wielu
innych wypadkach np pomiędzy firmami itd. To znacznie
ułatwiło by prace wielu instytucjom.
.. zmuszającymi do .. składania oswiadczenia o
poddaniu sie egzekucji
jestem przekonany że, gdyby wiekszośc klientów banków
.. solidarnie prztrzymało i nie brało jakiś czas
kredytów .. obwatowanych tak absurdalnymi w większości
przypadków zapisami .. to szybko taka praktyka bankom
przestała by sie opłacac i szybko takie zapisy
wyeliminowano by z umów .. moze z wyjątkiem
umów/kredytów tzw wysokiego ryzyka
sami drody klienci bankowi .. podkładacie się jako
karma dla banków .. a nie zawsze musi tak byc i nie
zawsze macie tzw mus brania kredytów .. warto czasami
sie powstrzymac . i nie brac kredytów .. oraz otwarcie
mówić bankom dlaczego,
napisałeś, czy próbujesz robić tu kogoś w balona?
Z tego, co napisałeś, wynika, że jakby ludzie
chleba w sklepach nie kupowali to jego cena by
spadła. Zawsze można przecież żyć kartoflami. Czy
ty aby nie masz interesu w bankowych zyskach?
podpisuje się pod gotowym wyrokiem.
strasznie denerwuje (wk***ia) mnie to, że banki tak naprawde nie idą
klientowi na ręke, byle tylko zachapać ile sie da. miałem sytuacje w ge
money ( gdzie mam kredyt w CHf) i doradzono mi ubezpieczenie na wypadek
utraty pracy *( chyba nawet to było wymagane). kredyt miał być na 370
tysięcy jednak prawie polowe wpłaciłem w gotówce bo akurat wpadło.
oczywiscie bank wzial ode mnie koszty na cały kredyt i nawet jak nie
wziałem całego to w zyciu by mi nie zwrócił kasy za naliczone prowizje( ot
tak sam od siebie by zadowolić klienta i pokazac... eh wiecie o co mi
chodzi), musiałem pisać pisma, tracic czas bo zwrot był powiedzmy
znaczący, no po prostu nikt by mi nie zwrócił kasy, trzeba samemu wszystko
wyszarpywać ze szponów takich instytucji.
DLUGI sie splaca!Nie bedzie problemow.JA mam oszczednosci w banku i nie
chcialbym aby jakic cwanaiczek okradal bank w ten czy ij-nny sposob!
kruszcowego. Dzisiaj jednak to banki przy pomocy państwowych
instytucji okradają mieszkańców naszego pięknego kraju poprzez
politykę "wypłukiwania złota z powietrza", czyli pożyczania pieniędzy,
których nigdy nie miały.
banku stówkę, a bank może pożyczyć mi nawet czterdzieści stówek.
Perpetuum mobile?? Cud?? Skąd bank miał pieniądze?? Z nikąd!!
Niewiarygodne??!! A jednak... To się nazywa przywilejem kreacji
pieniądza. Pan go nie ma, ja też, a bank ma! Fałszerze idą za
takie numery pod klucz. A bankierzy nie... Efekt jest taki, że
gotówka (M0) jest z dziesięć razy mniejsza niż depozyty na
żądanie (M1) - nie mam dokładnych danych. Że nie wspomnę już o
stopie referencyjnej i związanej z nią "ostatnią instancją
pożyczkową", czy szczególnym instrumencie pieniężnym banku
centralnego: operacjami otwartego rynku. Takie historie są
właśnie przyczynami ekspansji i boomów, a potem kryzysów,
krachów i załamań.
Pieniądze nie biorą się z powietrza i w RP przywilejem
emisyjnym cieszy się tylko NBP - Bank Centralny.
Banki pod każdy udzielony Klientowi kredyt MUSZĄ
zrefinansować się z innego źródła (pieniądze deponentów,
pożyczka z rynku międzybankowego, kapitał własny opłacony w
pieniądzu itd).
Natomiast kwestią udzielania 140 zł za każde 100 zł
deponentów dotyczy zupełnie innej kwestii - zawierania przez
Bank transakcji w kwotach przekraczających możliwości ich
pokrycia przez Bank na wypadek, gdyby kredytobiorcy masowo
przestali spłacać.
I o to obecnie jest cała awantura na Świecie (bo pożyczali
pieniądze byle komu i za nic nie warte zabezpieczenia)
pieniądza. Musisz się chłopaku jeszcze sporo nauczyć.
Proponuję zacząć od strony podanej przez Herenniusa.
Dodatkowo, na początek, "Co rząd zrobił z naszym
pieniądzem" Rothbarda. I potrenuj matematykę. Herennius
napisał o 40 stówkach, a nie 1,40 stówki... Bo
rzeczywiście rezerwy obowiązkowe wynoszą 2,5%. I niestety
biorą się z powietrza!!! Dlatego mamy problemy z
inflacją, nie słyszałeś??
informacji i odnośników.
Dzisiaj jednak to banki przy pomocy
państwowych instytucji okradają mieszkańców naszego pięknego
kraju poprzez politykę "wypłukiwania złota z powietrza",
czyli pożyczania pieniędzy, których nigdy nie miały.
I to jest sedno sprawy. Mądre słowa.
Ograbią cię ze wszystkiego, doliczą koszty manipulacyjne 30% kredytu i
gigantyczne odsetki. Jedynym wyjściem jest opuszczenie tego k**********
kraju albo totalne wycofanie się w szarą strefę. Wtedy mogą ci zająć co
najwyżej to, czego nie schowałeś do skarpety.
To jest grabież i mordowanie ludzi w świetle prawa.
ustalonych zasadach. Nikt nikogo nie zmusza. A to co mówisz to totalna
bzdura.
Myśllisz , że za granicą rozdają nieoprocentowane pożyczki?
nieoprocentowane pożyczki :P
poza tym są też stopy procentowe :) - 1 a 6 -jest troche rozrzut
Aha - dodam na koniec - do systemu bankowego nie mam żadnej
sympatii. To jest heroina naszych czasów - wyraźnie szkodzi, a że
jesteśmy od niej uzależnieni to trudzimy się na wytłumaczenie czemu
jest nam potrzebna ... :(
Ja niebardzo;)
To prawda ma swoją cenę, ale jest niezbędny.
pożyczonych pieniędzy i nie chcą nawet o tym rozmawiać powinni jak
najszybciej wyjechać z Polski.
Pozdrawiam
Niezły poradnik dla niektórych na dzisiejsze czasy. ;-)))
wakacje, człowieka w wieku 28-35 lat, bez rodziny, posiadającego
stałą, dobrą pracę, nie korzystającego z pomocy społecznej i w
pełni zdrowego - czyli jeśli przed eksmisją przejdzie wszystkie
niezbędne na tą okoliczność badania lekarskie. A i to tylko wtedy,
jeśli zapewni mu się lokal zastępczy, spełniający wyśrubowane
ełu-normy. Życzę udanych eksmisji dłużników.
nieruchomość. Ich eksmitować nie wolno. Szarego obywatela bank
może skutecznie pozbawić majątku w ciągu kilku tygodni. Znam
wiele takich wypadków. Zła wola bankowca była powodem ruiny
wielu drobnych przedsiębiorców. Jeżeli np weźmiesz kredyt na
działalność gospodarczą - zainwestujesz duże pieniądze i
rzetelnie spłacasz kredyt a drobny urzędnik bankowy uzna, że
twój kredyt może być zagrożony to dostaniesz pismo z żądaniem
natychmiastowej spłaty całego kredytu. I już jesteś załatwiony.
Przecież gdybyś mógł to łatwo zrobić, to nie zaciągałbyś
kredytu.
kredytobiorcow /roznych/ tez nie "grzeszy" majatkami.I co tu
mowic??