Na skróty

Money.plPrawoAktualnościWiadomości

Ustawa o IPN zmieniona, teraz kolej na prezydenta

2010-04-09 07:32

Ustawa o IPN zmieniona, teraz kolej na prezydenta

Ustawa o IPN zmieniona, teraz kolej na prezydenta
[fot: Gewitterkind/iStockphoto]

Senat nie wprowadził żadnych poprawek do nowelizacji ustawy o IPN autorstwa PO, która zmienia zasady wyboru władz IPN i poszerza dostęp do jego akt.

W głosowaniu, krótko przed północą, najpierw odrzucono wniosek PiS o odrzucenie nowelizacji. Zaraz potem za wnioskiem PO, by przyjąć ją bez poprawek, zagłosowało 46 senatorów, przeciw było 36, a wstrzymał się 1.

Wobec tego nie głosowano żadnych poprawek zgłoszonych przez senacką komisję. Wnosiła ona m.in. o odebranie środowiskom naukowym, sędziowskim i prokuratorskim prawa do wyłaniania kandydatów na członków nowej Rady IPN; o skreślenie zapisu dającego prawo dostępu oficerom i tajnym współpracownikom służb PRL do akt przez nich wytworzonych; była też przeciw udostępnianiu obywatelom oryginałów akt IPN.



Teraz nowelizacja trafi do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który może ją podpisać, zawetować lub zaskarżyć do Trybunału Konstytucyjnego. O tej ostatniej możliwości jako najbardziej prawdopodobnej powiedział zaraz po głosowaniu w Senacie poseł PO Arkadiusz Rybicki, główny orędownik zmian. Także sen. Zbigniew Romaszewski (niezrz.), który mówił, że nowelizacja jest oburzająca powiedział PAP, że prezydent powinien ją zaskarżyć jako sprzeczną z Konstytucją.

PiS do końca bronił dotychczasowych regulacji

W ośmiogodzinnej debacie senatorowie PiS mówili, że w nowelizacji chodzi tylko o uniemożliwienie kandydowania Janusza Kurtyki na drugą kadencję i o zabetonowanie wiedzy o PRL. Senatorowie PO replikowali, że zmiany wzmocnią apolityczność IPN, który PiS traktuje jako własną instytucję, a Kurtyka może startować w konkursie na nowego prezesa.

18 marca Sejm, przy sprzeciwie PiS, przyjął nowelizację. Gdy w grudniu 2009 r. PO złożyła swój projekt, politycy PO mówili, że trzeba naprawić tę źle kierowaną przez prezesa Janusza Kurtykę instytucję, bo IPN zaczął mówić podobnym językiem jak PiS i mieć podobną wizję historii. PO zapewnia, że nie chce odwoływać Kurtyki przed upływem jego kadencji pod koniec 2010 r. (wybór nowego prezesa odbywałby się już na nowych zasadach). PiS i Kurtyka mówią o próbie upolitycznienia Instytutu.

IPN na nowych zasadach

Zgodnie z przyjętą nowelą, w miejsce dzisiejszego 11-osobowego Kolegium IPN powołana będzie dziewięcioosobowa Rada IPN - wywodzącą się m.in. ze środowisk naukowych. Będzie miała większe kompetencje niż będące ciałem doradczym Kolegium - m.in. ma ustalać priorytetowe tematy badawcze i rekomendować kierunki działań IPN; opiniowałaby też powoływanie i odwoływanie szefów pionów IPN; członkiem Rady mogłaby być tylko osoba, która ma tytuł naukowy z nauk humanistycznych lub prawnych; dziś nie jest to warunkiem zasiadania w kolegium IPN. Kolegium nie mogłoby ogłosić konkursu na nowego prezesa.

 

Prezesa IPN powoływać i odwoływać ma Sejm zwykłą większością głosów; dziś jest to większość 3/5. Odwołanie prezesa, na wniosek Rady IPN, byłoby możliwe m.in. w przypadku odrzucenia jego rocznego sprawozdania przez Radę bezwzględną większością głosów. Dziś ewentualne odrzucenie sprawozdania przez Sejm lub Senat nie rodzi żadnych skutków prawnych.
Kandydatów do Rady IPN wskazywałoby Zgromadzenie Elektorów, wyłaniane przez renomowane uczelnie oraz Instytuty Historii i Studiów Politycznych PAN. Spośród tych kandydatów członków Rady wybierałyby Sejm (pięciu z 10 kandydatów) i Senat (dwóch z czterech). Prezydent RP wybierałby dwóch członków spośród zgłoszonych mu przez krajowe rady sądownictwa i prokuratury. Dziś siedmiu członków Kolegium wybiera Sejm; dwóch - Senat; dwóch - prezydent.

 

Nowelizacja zachowuje generalną zasadę, że każdy obywatel ma dostęp tylko do swojej teczki (co jest prawem od 1999 r.). IPN ma dawać obywatelowi oryginały akt służb specjalnych PRL na jego temat (chyba, że byłyby w złym stanie - wtedy byłyby to kopie) i bez anonimizacji jakichkolwiek danych osobowych. Wykreślono zapis o odmowie udostępniania akt służb PRL osobom, których służby te traktowały jako tajnych informatorów lub pomocników przy operacyjnym zdobywaniu informacji. Spowodował on odmowę udostępnienia przez IPN wielu osobom akt służb PRL na ich temat, m.in. Lechowi Wałęsie. Osoba, która dostała wgląd w swe akta z IPN (a nie była oficerem lub agentem służb PRL), może zastrzec, że nie będą udostępniane informacje ujawniające jej pochodzenie etniczne lub rasowe, przekonania religijne, przynależność wyznaniową oraz dane o stanie zdrowia, życiu seksualnym i stanie majątkowym. Zapisano, że IPN udostępnia w 7 dni dokumenty, których sygnatury są znane, a ich odnalezienie nie wymaga kwerend. Do końca 2012 r. IPN miałby opublikować inwentarz archiwalny.

tagi

prezydent, sejm, senat, ustawa, kaczyński, wałęsa, ipn, lech kaczyński, romaszewski, zbigniew romaszewski, lech wałęsa, rybicki, arkadiusz rybicki, ziany

Pochwal się na swojej stronie,
że czytasz Money.pl
Czytam Money.pl


2010-11-23 16:47:21 195.88.28.* | sn
Re: Ustawa o IPN zmieniona, teraz kolej na prezydenta [0]
To prezydenta też zmieniamy??
Najnowsze wiadomości
Podobne artykuły