1/2

fot: Money.pl/Tomasz Brankiewicz
Według Karolczaka obecnie trwają negocjacje z potencjalnym nabywcą należących do SLD nieruchomości. - Nie mogę więc ujawniać żadnych informacji, które mogłyby wpłynąć na ich przebieg - zaznaczył.
Pytany, kiedy można spodziewać się finału transakcji, Karolczak odpowiedział, że na dniach. - Jestem jednak realistą, chodzę twardo po ziemi. Jak tylko będę miał pieniądze na koncie, wówczas poinformuję o tym - zapowiedział skarbnik SLD.
Sojusz już od kilku miesięcy próbuje sprzedać swą warszawską siedzibę. Chodzi o dwa budynki biurowe oraz hotel wraz z kawiarnią; działka i budynek mają w sumie 3758 m kw. Negocjacje z potencjalnymi kupcami prowadzone były od początku roku.
Karolczak wyjaśnił, że Sojusz miał kontrahenta, jednak ten, po wpłaceniu zaliczki, próbował w ostatniej chwili zmienić warunki transakcji. - Firma, która zaproponowała nam w ofercie pewną kwotę, zmieniła znacznie warunki kupna. Te warunki były dla nas nie do zaakceptowania, w związku z tym odstąpiliśmy od transakcji i zwróciliśmy zaliczkę - wyjaśnił skarbnik.
SLD w kłopotach. Nie może sprzedać siedziby
Według niego, obecne negocjacje są również na zaawansowanym etapie. - Mamy drugiego kupca, z którym negocjujemy umowę. Na potwierdzenie wiarygodności wpłacił on zaliczkę - powiedział Karolczak.
Zapewnił jednocześnie, że sytuacja finansowa partii jest stabilna. - Majątek SLD znacznie przekracza kwotę zobowiązań, jakie mamy z tytułu zaciągniętych kredytów bankowych. Jesteśmy wiarygodnym partnerem dla instytucji finansowych i tu się nic nie zmieniło - zaznaczył.
NA DRUGIEJ STRONIE PRZECZYTASZ, JAKIE POGŁOSKI KRĄŻĄ W SLD

Eh towarzysze minęły czasy kiedy z braćmi sowietami można było konfiskowac
i brać do woli prywatne majątki. Teraz trzeba płacić długi.. to se ne
vrati...
komornika do nich wysłać i won z sejmu !! Mam dość tych parszywych
mord:wunderlicha, kalisza, semki, napieralskiego i całej tej żydowskiej
ferajny
Niech zdycha ta postkomunistyczna lewacka organizacja, dość lewackiego
dyktanda.