Sąd ustalił wysokość "godziwego zysku"

fot: Money.pl/Bartek Chochołowski
Właściciel kamienicy ma prawo wliczyć do czynszu "godziwy" zysk. Zdaniem sądu oznacza to, że na wynajmie może zarobić co najwyżej pięć procent.
O precedensowym wyroku donosi "Rzeczpospolita". Właściciel jednej z kamienic w Tarnowie, wyremontował ją, a następnie podniósł lokatorom czynsz o 100 proc. Komorne uwzględnia także zysk właściciela (jest to 5 proc. tej kwoty).
| SKĄD SIĘ WZIĄŁ GODZIWY CZYNSZ? |
| 1 stycznia br. weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie praw lokatorów, która uwolniła czynsze. Właściciele prywatnych kamienic mogą od tego czasu pobierać wyższe opłaty za najem - takie, które zapewnią im godziwy zysk. Problem w tym, że w ustawie brak wskazówek co do tego jak ustalać jego wysokość. |
Jeden z lokatorów zaskarżył podwyżkę do sądu. 14 czerwca br. Sąd Rejonowy w Tarnowie przyznał rację właścicielowi. W opinii sądu podwyżka była zasadna i została wprowadzona zgodnie z prawem. "I choć przepisy nic nie mówią, ile może wynieść zysk właściciela to w opinii sądu słuszne wydaje się odniesienie do średniego oprocentowania bonów skarbowych oraz obligacji, które kształtuje się obecnie na poziomie 5 proc., i tyle może wynieść zysk." - czytamy w "Rz".
Wyrok nie jest prawomocny, najemcy zaskarżyli go bowiem do sądu okręgowego.
ZOBACZ TAKŻE:
tagi


To przecież praktycznie lokata bankowa!!! A przeciez tego typu działalność
prowadzi się w celach zarobkowych. Ot, kapitalizm po polsku...
czy ktoś wie czego 5% ma stanowić ten zysk ??
wartości rynkowej kamienicy, ceny zakupu, wydatków ?
bo bez tej informacji cąła dyskusja jest bez sensu ..
podatek od nieruchomości, + koszty administracji + ubezpieczenie
nieruchomości + do 1,5% w skali roku kosztów zakupu nieruchomości + do
10% w skali roku kosztów zakończonych i oddanych do użytkowania
inwestycji w nieruchomości). Z wyroku sądu wynika, że po zsumowaniu
wszelkich dopuszczonych do rozliczenia ustawą o ochronie praw
lokatorów kosztów, które najemca ma zwrócić waścicielowi, może on
sobie doliczyć 5%. I jest to godziwy zysk. Mankoltenci może
przeczytają sobie jaki zysk osiągają prywatni przedsiebiorcy w różnych
działach gospodarki. Jest to co rok ogłaszane przez GUS i ogólnie
dostepne. Maksymalny zysk osiągany w hotelarstwie i gastronomii to 12%
w 2006 roku. Maksymalny zysk z działalności gospodarczaj mają zawody
prawnicze i jest to ok. 30%. Zysk, (czyli opłaty pobierane za
wystawione faktury, rachunki) minus koszty działalności. Nie ma czegoś
takiego jak zysk od wartości kamienicy, zysk od ceny zakupu, zysk od
wydatków. Można mowić o wskaźniku zwrotu kapitału, ale nikt nikomu nie
gwarantuje przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu działalności
gospodarczej, ma osiągnąć zysk taki, jaki miałby kupując np. za
zainwestowane w nieruchomość środki papiery na giełdzie czy obligacje.
Decyzja jest zupełnie suwerenna, nieprawdaż?
Innymi słowy, żaden właściciel nie wyremontuje już nigdy żadnego budynku
czynszowego, bo po co, skoro maksymalny możliwy do uzyskania z tego "zysk"
można osiągnąć dużo łatwiej kupując obligacje skarbu państwa. "Zysk" daje
w cudzysłowy, bo to tylko zysk w pojęciu fiskalnym. Z ekonomicznego punktu
widzenia inwestycja której zwrot jest równy naturalnym stopom procentowym,
efektywnie nic nie zarabia.
minus inflacja kapitału - efektywnie ca. 2 %.
Zainwestowany w nieruchomość daje 5% plus wzrost wartości
nieruchomości, przyjmijmy równy co najmniej inflacji - a więc 8%.
reszta to wydumane gadanie pseudowiedzących
Jak zainwestuję 1000 PLN i dostanę 4% zysku na obligacjach, dajmy
na to, Kurdystanu, a mogłem zainwestować 1000 PLN w polskie
obligacje za 5%, to straciłem, czy zyskałem na tym interesie?
Nie wiem jak Ty, ale jak dla mnie, to straciłem.
Albo jeszcze inaczej:
Jak zatrudniłeś się jako sprzątacz za 10 złotych miesięcznie, a
mogłeś bez problemu dostać pracę kasjera za 100 złotych
miesięcznie, to straciłeś 90 złotych, czy nie?
Pozdrawiam
się nigdy bo gdy nadejdzie "ta chwila" będzie konieczzny następny
remont.
to wszystkie koszty a "5%" pozostaję czystym zyskiem ?!
właściciel, a inaczej najemca i każdy będzie przekonany, że
to on ma rację niezalężnie od wyroków sądowych, bo punkt
widzenia zależy od miejsca siedzenia