Reklamacja - jakie prawa ma klient?

fot: Svlumagraphica/Dreamstime
Zazwyczaj konsumenci składający reklamację dotyczącą zakupionego towaru domagają się w pierwszej kolejności zwrotu ceny. Nie zawsze jednak takie uprawnienie im przysługuje.
W jakich sytuacjach sprzedawca będący przedsiębiorcą musi się liczyć z koniecznością zwrotu ceny?
Naprawa lub wymiana towaru
Żądanie zwrotu ceny aktualizuje się po złożeniu przez konsumenta oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Złożenie takiego oświadczenia nastąpić może tylko pod pewnymi warunkami.
Zasadniczo w pierwszej kolejności, stosowanie do unormowań z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i zmianie Kodeksu cywilnego konsumentowi przysługuje żądanie nieodpłatnej naprawy lub wymiany towaru na nowy.
Dopiero jeżeli naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów lub też sprzedawca nie ustosunkował się do żądania wymiany lub naprawy towaru w terminie 14 dni, konsument może odstąpić od umowy albo sformułować żądanie stosownego obniżenia ceny.
Takie kaskadowe ukształtowanie przez ustawodawcę uprawnień konsumenckich daje sprzedawcom szansę usunięcia tkwiącej w towarze wady, w taki sposób, aby zawartą umowę zachować w myśl zasady pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać) oraz doprowadzić do wydania kupującemu towaru z nią zgodnego. W rezultacie dopiero niemożliwość, nieracjonalność wymiany lub naprawy towaru albo też bezczynność sprzedawcy otwierają przed konsumentem drogę do odstąpienia od umowy.
Niezależnie od spełnienia powyższych warunków, możliwość odstąpienia od umowy jest wyłączona jeżeli niezgodność towaru z umową jest nieistotna. Za niezgodność istotną należy uznać taką, która uniemożliwia korzystanie z rzeczy zgodnie z jej przeznaczeniem.
Skutki odstąpienia od umowy
Odstąpienie niweluje skutki prawne zawartej umowy w taki sposób, jakby umowa nigdy nie była zawarta. Powoduje to konieczność wzajemnego zwrotu świadczeń, co oznacza, że kupujący (na własny koszt) ma obowiązek zwrócić sprzedawcy towar, a sprzedawca zobowiązany jest do zwrotu ceny.
Skorzystanie z prawa do odstąpienia od umowy ma jednak pewną wadę. Zwrotu towaru konsument powinien dokonać na własny koszt. Może być to kłopotliwe jeżeli rozmiar, ciężar, właściwość towaru wymagają specyficznego opakowania lub odpowiedniego sposobu transportu.
W tym kontekście niewątpliwie istotnym profitem dla konsumenta korzystającego
z prawa wymiany lub naprawy towaru jest nieodpłatność tych świadczeń. Przedsiębiorca zobowiązany jest pokryć wszelkie koszty dostarczenia, demontażu, robocizny, a także ponownego zamontowania i uruchomienia towaru. Warto jednak zwrócić uwagę na literalne brzmienie przepisu odnoszącego się do tego zagadnienia. Przedsiębiorca ma obowiązek zwrotu „kosztów poniesionych przez kupującego”. W rezultacie kupujący zobowiązany jest ponieść odpowiednie koszty związane z dostarczeniem sprzedawcy reklamowanego towaru, a następnie sprzedawca powinien je zwrócić. Koszty te powinny być zatem racjonalne, uzasadnione oraz udokumentowane. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby przedsiębiorca we własnym zakresie zorganizował ww. czynności oraz samodzielnie poniósł związane z tym koszty.
Odstąpienie od umowy przy sprzedaży przez Internet
Zdecydowanie łatwiejsze jest skorzystanie z konsumenckiego prawa odstąpienia od umowy w przypadku tzw. umów zawieranych na odległość (np. za pośrednictwem Internetu) lub umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa. Mowa o nich w ustawie z dnia 2 marca 2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.
W przypadku tego typu transakcji konsument nie ma możliwości dokładnego obejrzenia towaru oraz zbadania jego właściwości przed transakcją. Dokonując zakupu przez Internet zazwyczaj polega jedynie na fotografiach oraz sporządzonym przez sprzedawcę opisie (często ogólnikowym). W odniesieniu do umów zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa np. w ramach domowej akwizycji lub pokazów towarów, konsument niejednokrotnie dokonuje zakupów pod wpływem impulsu, będącego wynikiem działań aktywnego sprzedawcy.
Wycofanie się z tak zawartej umowy jest stosunkowo proste. Konsumenci mają prawo złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy bez podania jakiejkolwiek przyczyny. Nie wymaga się stwierdzenia w nabytym towarze niezgodności z umową (w rozumieniu ustawy o sprzedaży konsumenckiej) lub skorzystania w pierwszej kolejności z innych roszczeń – np. wymiany towaru. Wystarczy złożyć sprzedawcy oświadczenia woli o odstąpieniu od umowy.
Termin
Jedynym ograniczeniem realizacji opisywanego uprawnienia jest dziesięciodniowy termin na złożenie oświadczenia, liczony od dnia otrzymania towaru. Jeżeli umowa dotyczyła świadczenia usług, termin ten liczy się od dnia zawarcia umowy. Do dochowania terminu wystarczy wysłanie do sprzedawcy oświadczenia przed jego upływem.
Niejednokrotnie wskazany termin jest jednak znacznie dłuższy i wynosi nawet trzy miesiące, z uwagi na brak realizacji leżącego po stronie przedsiębiorcy obowiązku powiadomienia konsumenta o przysługującym mu uprawnieniu do odstąpienia od umowy. Jeżeli powiadomienie takie wpłynie do kupującego po rozpoczęciu biegu wskazanego wyżej trzymiesięcznego terminu, termin ten ulega odpowiedniemu skróceniu do dziesięć dni od tej daty.
Jak złożyć oświadczenie o odstąpieniu od umowy?
Oświadczenie o odstąpieniu od umowy powinno zostać sporządzone w formie pisemnej. Złożenie go w innej formie np. ustnej lub w drodze korespondencji elektronicznej nie rodzi jednak skutku nieważności. Ograniczenia dowodowe w przypadku ewentualnego sporu sądowego są łagodzone w stosunku do konsumentów na mocy art. 74 § 2 k.c. Nie ulega jednak wątpliwości, że przedstawienie sporządzonego w formie pisemnej oświadczenia o odstąpieniu od umowy istotnie ułatwia prowadzenie postępowania dowodowego w ramach zainicjowanego procesu sądowego.
Obowiązki sprzedawcy
Oświadczenie o odstąpieniu od umowy jest jednostronnym oświadczeniem woli. Sprzedawca dla wywołania skuteczności oświadczenia nie musi dokonywać jego akceptacji lub się do niego ustosunkowywać.
Oprócz obowiązku zwrotu ceny, o czym była mowa wyżej, sprzedawca zobowiązany jest do wypłaty odsetek ustawowych w przypadku dokonania przez kupującego przedpłat związanych z zawieraną transakcją. Zwrot wzajemnych świadczeń powinien nastąpić w terminie 14 dni.
Istotny problem pojawia się na gruncie zagadnień związanych kosztami przesyłki towaru. Mamy bowiem do czynienia z kosztami wysłania towaru (do kupującego) oraz jego odesłania w przypadku odstąpienia od umowy. Nabywając towar w Internecie, zazwyczaj sprzedawcy wskazują wysokość ceny oraz dodatkowe koszty związane z dostarczeniem towaru, za które najczęściej płaci kupujący. O ile unormowania ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny pozwalają w sposób pośredni zinterpretować kto i w jakich sytuacjach zobowiązany jest do pokrycia kosztów odesłania towaru, to poważny dylemat pojawia się co do kosztów pierwotnego wysłania towaru. Problematyczne zagadnienie dość skromnie opisywane jest w literaturze. Ważną wskazówką interpretacyjną stał się wyrok ETS z dnia 15 kwietnia 2010 r. w sprawie C-511/08, który wskazuje, że dostawca nie powinien obciążać konsumenta kosztami wysyłki towarów w przypadku wykonywania przez niego przysługującego mu prawa odstąpienia od umowy.
Autorka jest radcą prawnym w Kancelarii Prawniczej Włodzimierz Głowacki i Wspólnicy sp.k. z siedzibą w Poznaniu
| Czytaj w Money.pl | |
|
Sporne reklamacje - tanio, szybko i skutecznie Zaledwie co czwarty konsument wie, że sporną reklamację załatwić można w sądzie polubownym. Wszczęcie postępowanie jest bezpłatne a wyrok otrzymamy nie później niż po dwóch miesiącach. |
|
Problem z reklamacją? Zwróć się do rzecznika! Polacy coraz chętniej korzystają z pomocy rzeczników konsumentów - w 2006 roku udzielili oni ponad 170 tys. porad i informacji. |
|
Poradnik Money.pl: Jak załatwić reklamację? Sprawdź jak korzystać z prawa do reklamacji i na co zwracać uwagę przy gwarancji. |


Wprost proporcjonalnie do wartości - żadnych! Widmo Sądu w naszej
rzeczywistości jest zagładą kupującego. Jaka rada? Dokładnie sprawdzić
każdy towar przed zapłaceniem kasy i podpisaniem ewentualnego aktu
własności! Potem jest koniec, po sprawie. Albo, prawdziwa Golgota z
minimalną prawie bliską zera, szansą na wygranie słusznych /tylko/ racji.
Reszta pozostaje tylko złudzeniem i czystą fikcją.
samochodowym, ekonomista itd w jednym. A posiadana przez naz wiedza
pozwala natychmiast odnalezc wszystkie ukryte wady.
2. To wlasnie przez takich ludzi jak ty sprzedawcy robia co chca bo
tylko jeden na 30-40 pojdzie do sadu, a koszty przegranej sa duzo
nizsze niz zyski z tych 30-39 odrzuconych reklamacji. Po wygranej
sprawie,zapytany o koszty sprzedawca odpowiedzial, ze i tak mu sie
oplaca, bo w ciagu 4 lat mial tylko 2 sprawy, a odrzuconych reklamacji
mnostwo.
3. Ja z zasady staram sie stworzyc u sprzedawcy wrazenie, ze jestem
trollem i, ze bede go gnebil do upadlego. Czyli, ze mu nie odpuszcze
i, ze lepiej dla niego uznac reklamacje, bo trolli jest malo, ale sa
one szkodliwe dla zdrowia psychicznego. Poniewaz jednak zadna bron
nie jest z zasady do straszenia, czasami trzeba isc na calosc. Do tej
pory musialem tylko jeden raz na ok. 23 reklamacje.
bardzo wysokich odszkodowań. Sąd nawet jak obniży kwotę to i tak
będzie wystarczająca.
przy pomocy przepisow i odrobiny chamstwa, a w ostatecznosci
sad. W moim przypadku 1 raz na 23 reklamacje.
Super, zapomniano jednak podac, ze w przypadku powolania sie na niezgonosc
towaru z umowa, towar moze zostac naprawiony tylko przez jego wytworce,
sprzedawca moze towar wymienic lub oddac pieniadze. Oznacza to, ze np
szewc moze buty naprawic bo je stworzyl, natomiast sklep obuwniczy nie
moze nic naprawiac, ani odsylac do naprawy. Nie dajmy wiec robic sie w
balona gdy w sklepie zaoferuja nam naprawe butow lub sprzetu.
w salonie. Samochód ma ogromną, dwa razy większą szczelinę między
kokpitem a drzwiami od strony kierowcy niż od strony pasażera, oraz
przez tą wadę, chyba w montaży różnia się również szczeliny przy
kirownicy, z jenej strony jest prawie niezauważalna a z drugiej,
można włożyć całą dłoń. Generalnie dramat. Co w takim przypadku. Na
razie złożyłam reklamację i czekam na info z serwisu. Może masz jakiś
pomysł. Według serwisu nie da się tego naprawić, ponieważ wymagaloby
to ingerencji w kokpit. Ale zobaczymy c na to producent. Będę
wdzięćzna za info
taki towar się ogląda przed kupnem, oraz korzysta się z jazdy
próbnej. teraz sie bedziesz bujać z papierami i sądem
dalsze kroki. Powinni wymienić samochód wg. mnie. Jeżeli tego
nie zrobią tylko Sąd, nie bać się i walczyć tylko znależć
dobrą kancelarię tzn. solidną, taką żebyś miała stały kontakt
i informacje na bieżąco, to pojdzie dużo szybciej