Na skróty

Money.plPrawoAktualnościWiadomości

Precedensowy proces o dostępność toalet w bankach

2011-11-08 12:05

Precedensowy proces o dostępność toalet w bankach



fot: Mikdam/Dreamstime

Przeprosin i 15 tys. zł zadośćuczynienia za straty moralne domaga się 84-letni mężczyzna od dwóch stołecznych banków, w których nie pozwolono mu skorzystać z toalety. Pozwane banki chcą oddalenia jego pozwu; twierdzą, że nie naruszyły dóbr osobistych.

Precedensowy proces cywilny w tej sprawie prowadzi Sąd Okręgowy w Warszawie. Istotą procesu jest kwestia prawna, czy bank - jako instytucja użyteczności publicznej - ma obowiązek udostępniania toalety, jak mówi prawo budowlane oraz czy jej nieudostępnienie może być naruszeniem dóbr osobistych, takich jak godność. Przedstawiciele pozwanych banków podkreślają, że świadczą usługi finansowe, a nie prowadzą publicznych toalet, choć pracownicy mogą udostępniać klientom toalety służbowe na ich prośbę.

Powód to 84-letni dziś Józef Głuchowski, mieszkaniec stolicy, powstaniec warszawski i emerytowany inżynier budownictwa (specjalizacja: urządzenia sanitarne). W październiku 2009 r. poszedł on do dwóch banków mających siedzibę w tzw. Błękitnym Wieżowcu w Warszawie. Przy bankowych okienkach spędził ponad godzinę. W pewnym momencie poprosił o możliwość skorzystania z toalety. Odmówiono mu, uzasadniając, że publicznej toalety w banku nie ma, a do pracowniczej pójść nie może. Odesłano go do toalety w restauracji albo na pobliskiej stacji metra.

Podczas przesłuchania przez sąd Głuchowski powiedział, że wcześniej w tych bankach były ubikacje - jedna zwykła, druga dla inwalidów, z której wiele razy korzystał. - A tu nagle - zlikwidowali, zrobili schowek gospodarczy. Mówię tym pracownikom, że już muszę - a tu drwiny, śmiechy - relacjonował. Dodał, że w końcu otwarto mu odpowiednie pomieszczenie, w którym nie było jednak światła.

- Tam dopadł mnie straszny stres. W czasie wojny byłem przez pewien czas zasypany w gruzach i zaczęło mi się wydawać, że znów jestem w tych gruzach. Efekt był taki, że pobrudziłem sobie ubranie. Wyszedłem załamany. Nawet nie mogłem wrócić autobusem do domu, bo okropnie cuchnąłem - mówił mężczyzna, który do dziś leczy się z wojennej traumy. Postanowił walczyć o dostępność toalet w instytucjach publicznych, jakimi są banki. Zrezygnował też z usług jednego z banków.

Według jego pełnomocnika, mec. Jolanty Strzeleckiej, mężczyzna pisał do obu banków, że Prawo budowlane stanowi, iż bank to instytucja publiczna. - Odpowiedzi były obcesowe. Kwestionowano, czy w ogóle byłem klientem banku, a potem napisano, że bank nie prowadzi toalety, lecz świadczy usługi finansowe i odesłano mnie do metra - mówił Głuchowski.

- Mówienie staremu schorowanemu człowiekowi, że ma iść do toalety na stacji metra, jest uwłaczające; to kpina ze starości i niepełnosprawności - dodał. Tym tłumaczy żądania pozwu: przeprosiny w prasie i wpłatę po 7,5 tys. zł zadośćuczynienia za upokorzenie od banków PKO BP i Pekao S.A, a także umożliwienie korzystania z toalet.

Pozwane banki chcą oddalenia powództwa, argumentując, że nie naruszono dóbr osobistych powoda, bo nikt go nie obraził. W wystąpieniach przed sądem adwokaci banków podnosili, że żaden z przepisów prawa nie nakłada na instytucje finansowe, jakimi są banki, obowiązku prowadzenia toalet dla klientów. Mówili zarazem, że współczują powodowi. Powód replikował, że incydent nagrały kamery i można obejrzeć, jak zachowali się wtedy pracownicy banków.

Głuchowski dopuszcza ugodę, ale pod jednym warunkiem: że otworzą ubikacje. - Nie można gwarantować, że w każdej filii banku będzie toaleta - mówią adwokaci banków.

Strona powodowa chce, by sąd przesłuchał świadków z banków oraz członków rodziny powoda. Banki są przeciwne wszelkim wnioskom dowodowym powoda; według ich adwokatów ci świadkowie nie mają związku z istotą sporu. Proces odroczono do 14 lutego, gdy mają zeznawać świadkowie z banków.

Zanim złożono pozew, Głuchowski zawiadomił prokuraturę, inspekcję sanitarną i nadzór budowlany, który kontrolował siedziby obu banków. Banki oświadczyły, że nie mają publicznych toalet ze względów bezpieczeństwa (sąsiedztwo Żydowskiego Instytutu Historycznego, metra i władz stolicy) oraz dlatego, że korzystali z nich bezdomni i narkomani. - Sanepid na tym poprzestał, ale nadzór budowlany stwierdził, że publiczna toaleta powinna być dostępna - mówiła mec. Strzelecka.

Śródmiejska prokuratura najpierw odmówiła wszczęcia śledztwa, ale mężczyzna odwołał się do sądu, który nakazał wznowić postępowanie. Po wznowieniu prokuratura uznała, że sprawa dotyczy naruszenia Prawa budowlanego, a to zadanie dla policji - i na tym działania zakończyła. Publicznych toalet w bankach w Błękitnym Wieżowcu nie ma do dziś.

Czytaj więcej o precedensowej sprawie
Odszkodowanie od banku za toaletę?
15 tys. zł zadośćuczynienia chce 84-latek od dwóch stołecznych banków.

 


(PAP)
ZOBACZ TEŻ:


2011-11-08 16:52:50 87.105.136.* | PilsudskiWroc
Re: Precedensowy proces o dostępność toalet w bankach [0]
Byłem pracownikiem instytucji finansowych dwa lata. Jestem klientem kilku
banków. Wiem ile się nie raz czeka na swoją kolej, na obsługę. Gdzie
niegdzie mozna napić się kawy czy wody. Nie raz byłem proszony przez
klientów o możliwość skorzystania z toalety. Procedury i napiętnowanie
"ludzkiego podejścia" do sytuacji uniemożliwiają przeciętnemu
pracownikowi pomoc. Tu i tak dobrze że mieli gdzie zaproponować pójście do
toalety - często takich możliwości za dużo nie ma. Ale to miasto/państwo
powinno zapewnić odpowiednią ilość bezpłatnych toalet miejskich czy
ewentualnie z drobną opłatą. Ja obserwuję raczej znikanie szaletów
miejskich niż tworzenie nowych. Broniłbym tu banków - a karał
administrację publiczną (chociaz jak w tym wypadku - jest niby to metro -
wiec nie koniecznie w tym wypadku).
2011-11-08 15:13:11 178.212.50.* | Międzyrzeczanin
Re: Precedensowy proces o dostępność toalet w bankach [0]
Toalety w bankach ale i gdzie indziej ! W jednym z marketów w Międzyrzeczu
starszy pan z Niemiec poczuł sie źle i potrzebował toalety. Na moją prośbę
zrobiono wyjątek i użyczono toalety dla personelu. Tak zwyczjnie PO LUDZKU
! A teraz mogliby mieć kłopoty z SanEpid-em .Człowiek człowiekowi ......
kim ?
2011-11-08 14:38:46 77.253.182.* | Adam Rama II
Re: Precedensowy proces o dostępność toalet w bankach [3]
W banku Multibank w Katowicach, przy ul. Plebiscytowa 1, mialem podobna
sytuacje, wpata 200.000 zl Dziewczyna nie chciala liczyc maszynką, bo się
"zacina" więc liczyla recznie, ogladajac z dwoch stron kazdy
banknot, liczenia na dwie lub trzy godziny. Dranie zaproponowali kawę więc
wypiłem, i jak mi się zachciało do toalety to odmówili. Dupki i wieśniaki,
a pozują na bank i obsługę z wyższą kulturą. Pradziwa kultura to empatia
i życzliwość, a nie proceduralne, a puste gesty zimnych małp tępo
wyćwiczonych w korporacyjnych obozach.
2011-11-08 22:19:51 81.190.5.* | KIKA 47
Banki to tylko jedna instytucja nie potrafiąca stanąć na wysokości
zadania bo jeszcze mamy, "Biedronkę", "Lidla" , poczty
głowne / patrz w Gdyni/ itp itd.Nie za wszystko to należy obwiniać te
instytucje , bo egzekwowanie posiadania toalet ogólnie dostępnych
winno być wymuszone przez SANEPID ,ale to już od dawna fasadowa
instytucja nie wiadomo dla kogo , bo nie egzekwuje niczego do czego
został powołany . W Gdyni w Urzędzie miejskim toaleta jest zamknięta
na klucz i jest on wydawany przez portiera nie wiadomo "wg jakiego
klucza". Na moje pytanie o co chodzi odpowiedziano mi w instytucji
która z założenia ma służyć obywatelom,ze nie chcą żeby z niej
korzystali bezdomni.Zadałam pytanie czy to nie ludzie i nie obywatele
tego miasta ? Nie uzyskałam odpowiedzi tylko wzruszenie ramion
portiera i stwierdzenie "taki mam rozkaz pana
kierownika"..Widocznie włodarze Gdyni uważają ,że lepij niech
bezdomni załatwiają sie na klatkach schodowych i w bramach.
2011-11-08 15:08:51 Cezaryna
Tak właśnie traktuje się ludzi!!
2011-11-08 22:38:20 81.190.5.* | KOKA 01
W Urzędzie Miejskim w Gdyni toaleta ogolnie dostępna jest zamykana
na klucz a klucz wydawany nie wiadomo wg "jakiego klucza"
przez portiera z komentarzem ,że" tak kazał pan kierownik"
bo inaczej będa z niego korzystać bezdomni.Podobnie nie ma toalety
na Poczcie Głownej w Gdyni, w "Biedronkach"
"Lidlach" .Mam pytanie gdzie był Sanepid jak opiniowano
pozwolenie na budowę, a potem oddawano do użytku te obiekty?
2011-11-08 13:45:51 77.252.246.* | Adrian12a
Re: Precedensowy proces o dostępność toalet w bankach [0]
Ostatnio w USA ponad pół miliona obywateli wzięło udział w akcji
"olania" tzw. "swojego" banku - podejmując decyzję o
przeniesieniu konta do innej instytucji, która lepiej / uczciwiej traktuje
klientów. W Polsce takie uderzenie ze strony pół miliona klientów byłoby
wymiernym ciosem. Może warto spróbować w okolicy Nowego Roku?

Zapytaj prawnika, dziś pytanie i dziś odpowiedź. Zadaj pytanie
Podobne artykuły
Powiązane tagi
Najnowsze wiadomości