Money.pl Business Network:

Money.pl
AktualnościPorady prawneAkty prawneOrzecznictwoBazy teleadresoweWzory dokumentówEncyklopedia PrawaKredyty mieszkaniowe

Money.plPrawoAktualnościWiadomości

Polacy chcą prawa do obrony koniecznej

2008-01-08 07:59

Polacy chcą prawa do obrony koniecznej


fot: PAP/ Materiały Policji

Według badań TNS OBOP, przeprowadzonych na zlecenie "Dziennika" większość Polaków chce prawa do obrony koniecznej.

Aż 64 procent chce mieć prawo do skutecznej obrony, jeśli zostaną napadnięci w domu. Dodatkowym warunkiem musi być zagrożenie życia własnego lub rodziny. Jeśli napastnik tylko wtargnął bez pozwolenia na teren działki lub posesji, to podobny odsetek Polaków chce się bronić, ale z poszanowaniem jego zdrowia i życia - pisze Dziennik.

Zdaniem ekspertów, wcale nie trzeba mocno zmieniać obowiązującego prawa, aby wyjść naprzeciw oczekiwaniom Polaków. Przede wszystkim potrzeba odważnych prokuratorów, którzy właściwie wykorzystają przepisy.

Chodzi o to, aby broniące się przed bandytami ofiary nie trafiały potem przed sąd, oczekując na wyrok niekoniecznie uniewinniający - podkreśla gazeta. Ale by tak się stało, prokuratorzy powinni mieć, zdaniem "Dziennika", możliwość umarzania nawet takich postępowań, w których dostrzegli przekroczenie granic obrony koniecznej. Jak dowiedział się "Dziennik", minister sprawiedliwości już zarządził pracę nad taką zmianą.

(IAR)


Komentarze do wiadomości "Polacy chcą prawa do obrony koniecznej"
2008-01-24 00:21:07 | 83.143.162.* | kobieta
Re: Polacy chcą prawa do obrony koniecznej [0]
Najwyższą wartością jest życie człowieka, jeśli ktoś łamie moje
prawo do własności i naraża moje zdrowie, życie, to uważam, że
mam prawo bronić się. Jeśli ucierpi bandyta, to jakby już jego
ryzyko „zawodowe”. Myślę, że prawo polskie powinno
być szybko zmienione, dostosowane do obecnych warunków. Bandyta
nie musi mieć narzędzia zbrodni, aby nas zranić, trwale
okaleczyć, zabić. Wystarczy aby był silniejszy, znał sztuki
walki i sam staje się „narzędziem zbrodni”. Jeśli
ktoś, ma szansę obronić się, to powinien mieć do tego prawo, a
jeśli chodzi jeszcze o osoby bliskie – OBOWIĄZEK moralny
obrony słabszych.
Pozdrawiam, życzę bezpieczeństwa i spokoju.
2008-01-08 12:22:37 | Agit [ Bywalec forum ]
Re: "Dziennik" - sondaż - obrona konieczna [8]
Popieram. Chodzi tu o to żeby można było spokojnie nakopać komuś
kto wtargnie Ci na teren posesji, mieszkania. U mnie na osiedlu
domków jednorodzinnych notorycznie gówniarze przechodzą przez
płot żeby Ci np. jabłka z drzewa urwać lub coś. A jak się im coś
powie to tylko odszczekują "I tak mi nic nie możesz zrobić! Jak
mnie dotkniesz to wezwę policję."
Najgorsze jest to że jak masz psa na posesji i wejdzie Ci taki
"ktoś" po czym zostanie pogryziony to nawet tabliczka na płocie
"uwaga zły pies" niczego nie daje.
Te przepisy zdecydowanie trzeba zmienić, bo aktualnie chronią
złodzieja.
2008-01-08 15:16:20 | lciesiel [ Bywalec forum ]
Przepis jest wystarczający, tylko niektórzy nie rozumieją, co
oznacza OBRONA i to jeszcze KONIECZNA. Większość chciałaby
mieć mozliwość skatowania małolata za taka kradzież i nie
ponosić za to odpowiedzialności. Nie na tym ta instytucja
polega. Jeśli chcemy więc obrony KONIECZNEJ - to mamy
wystarczające ureguowania - bo trudno się wdawac w kazuistykę
w każdym przepisie.
Jeżeli jednak chcemy czegoś więcej niż obrona konieczna - to
rzeczywiście przepis wymaga zmiany.
2008-01-22 21:38:42 | 80.55.154.* | lusterko
Fajny wykład.Dzieciak kradnie jabłka,podrośnie ,to jako
nastolatek ukradnie Ci auto,Jako dorosły obrobi Cię z
kasy,a jako recydiwista przyjdzie i Cię zabije.A
wystarczy dobre wychowanie!!!Jak dzieciak przyjdzie i
zapyta,czy może wziąść parę jabłek,nigdy nie odmówię.A
przestępców będę tępił zawsze,bez względu na wiek.Bo czym
skorupka za młodu nasiąknie......
2008-01-09 09:24:10 | 193.108.194.* | grisha
Gówniarz nie gówniarz, jeśli wie, że jest bezkarny to
staje się groźny, a jeśli przywyknie do tego za młodości,
to tak mu już zostanie. Jeśli ktoś wtargnie na moją
posesję, chcę mieć prawo pierwszy wykonać ruch.
Przestępca, czy nawet zwykły huligan, są zwykle
sprawniejsi ode mnie i w konfrontacji nie miałbym szans.
Nie mogę czekać na jego krok, a potem jeśli on użyje
pięści, ograniczyć do moich pięści. W takim przypadku dla
mnie obrona konieczna to użycie chociażby jakiegoś
młotka, a w sądzie może się okazac, ze przekroczę tym
obronę konieczna. To są paranoje. Jeśli w nocy, w
ciemności ktoś przemyka po moim podwórku i nie reaguje na
wezwanie z mojej strony, to nie wiem, czy kumpel tego
ktosia nie zachodzi mnie własnie z boku. Nie wiem też,
czy jeśli odpuszczę, to i ten ktoś odejdzie. Jest na
mojej działce, powinienem mieć prawo nawet strzelać
(akurat nie mam czym ale są tacy którzy mają). Każdy kto
decyduje się na wtargnięcie na czyjąś posesję, czy do
mieszkania, powinien wiedzieć, że żeby nie wiem jakiej
krzywdy doznał w takiej sytuacji należy mu się tylko
jedno - więzienie (o ile przeżyje napad, włamanie czy
rabunek)
Każdy kto decyduje się na wtargnięcie na czyjąś posesję,
czy do mieszkania, powinien wiedzieć, że żeby nie wiem
jakiej krzywdy doznał w takiej sytuacji należy mu się
tylko jedno - więzienie (o ile przeżyje napad, włamanie
czy rabunek)
2008-01-09 12:04:27 | lciesiel [ Bywalec forum ]
Był juz taki przepis - u Hammurabiego i jak sie
włamywali - tak się włamują. Zmiana przepisów nic tu
nie pomoże - bo prosze mi pokazać złodzieja, czy
włamywacza - który przed akcją czyta kodeks karny i
się zastanawia, co moze być, jak go złapią.
Przestepca zaklada, że go w ogóle nie złapią lub nikt
mu nie "przywali" - niezaleznie od tego, czy w obronie
koniecznej, czy też ze zwykłego "widzimisię".
Jesli obrona nie byłaby ograniczona koniecznością -
byłaby niczym innym, jak uswięconym przez prawo
sposobem, na skopanie komuś tyłka i tyle.
Sa w Polskim sądownictwie przypadki ( akurat ten jest
przedwojenny ), ze zastrzelenie małolata, kradnącego
jabłka w sadzie było uznane za obrone konieczną -
obrona taka bowiem rózni sie tym np. od stanu wyzszej
konieczności, że nie ma tu potrzeby szcowania dobra
poświęcanego ( życie ) i dobra ratowanego ( własność
jabłek ). Musza być tylko uzyte adekwatne środki do
odparcia ataku ( w tym przypadku własciciel jabłek był
inwalidą na wózku i strzelba była jedynym skutecznym,
koniecznym środkiem do ochrony własności ).
Zgodzę się jednak ze stanowiskiem, iz w obecnych
czasach potrzebne są rozwiązania dające realną
możliwość ochrony własności, czy własnego zdrowia -
choć obrona konieczna, jest instytucją na wypadek
istniejącego ataku, a nie zagrożenia nim. Uważam, że
majstrowanie przy tej instytucji przyniesie więcej
szkody niż pożytku.
2008-01-10 15:49:23 | 83.26.16.* | Jaś
Daj sobie spokój. Rozwiązanie powinno być takie, że
jak ktoś wchodzi przez okno do cudzego mieszkania,
by "zapytać się o godzinę", "przeprosić"
"zatelefonować" albo "umyć sobie ręce", to kiedy
dostanie z dubeltówki między oczy nawet pies z
kulawą nogą po nim nie będzie płakał i sięo niego
nie upomni. Akurat uważam, że majstrowanie przy tej
instytucji jest jak najbardziej wskazane. Nawet
jeśli jego skutkiem byłby cały szereg cassusów
wiążących ręce co poniektórym prokuratorom i
sędziom. Niestety w Polsce jest dość dużo ludzi,
którzy uważają, że "Jeśli złodziej złamie sobie
nogę na dywanie domu, który chciał okraść, to
należy ukarać właściciela, gdyż powinien
przedwidzieć tą sytuację. Wszak złodziej nie jest
winny tego, że jest złodziejem. Odpowiada za to
system".
2008-01-14 12:32:02 | lciesiel [ Bywalec forum ]
Po zmianie przepisu zapraszam wobec tego do
mnie do domu. Powiedzmy, że na kolację.
2008-02-24 09:12:55 | 83.11.236.* | Jan_1
Wniosek jest prosty.
Należy umiejętnie dobierać sobie znajomych.
2009-02-21 18:17:02 | 85.198.245.* | xx2x
Taka mała uwaga- nieznajomi przecież też
mogą okraść

Podobne artykuły
Powiązane tagi
Najnowsze wiadomości
Więcej