PJN o AntyKomor.pl. Chcą zmiany prawa

fot: Money.pl/Tomasz Brankiewicz
Zmiany w kodeksie karnym politycy PJN proponują w związku z wydarzeniami sprzed kilku dni, kiedy to funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa wkroczyli i przeszukali mieszkanie właściciela krytycznej wobec prezydenta strony Antykomor.pl. Rzeczniczka ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska powiedziała, że czynności procesowe wykonano na polecenie prokuratury w Tomaszowie Mazowieckim, która prowadzi śledztwo ws. znieważenia głowy państwa.
Obecnie w kodeksie karnym obowiązuje zapis (art. 135), że kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. To przestępstwo ścigane jest przez prokuraturę z urzędu.
- Naruszane są wolności obywatelskie, naruszana jest wolność wypowiedzi. Często używa się prawa i instytucji państwa do rzeczy, które nijak nie odpowiadają zadaniom, dla których te instytucje zostały stworzone. Mam na myśli wydarzenie sprzed kilku dni, kiedy twórca strony internetowej Antykomor.pl został odwiedzony przez oficerów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, którzy przeprowadzili u niego rewizję i zarekwirowali mu komputer - mówił Paweł Poncyljusz.
- Będziemy mówić o trzech rzeczach: artykułach 212 i 135 kodeksu karnego oraz o raporcie Naczelnej Rady Adwokackiej, która także odnosi sie do problemu wolności obywatelskich i wolności słowa. Proponujemy zlikwidowanie i wykreślenie z kodeku karnego artykułów 212 i 135 - mówił Poncyljusz.
Art. 212 Kodeksu karnego głosi: Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku. Natomiast artykuł 135 Kodeksu karnego mówi o karze za znieważanie prezydenta.- Istnieje postępowanie cywilne i osoba, która uzna, że jej dobra zostały naruszone, może dochodzić swoich praw na ich podstawie. Z artykułu 212 korzysta wiele osób, które próbują postawić na swoim i często są to ludzie szeroko rozumianego obozu władzy. Ten artykuł powiela rozwiązani Kodeksu cywilnego, więc nie ma przeszkód, żeby go zlikwidować. Art. 212 powoduje też kłopoty wielu dziennikarzy, zwłaszcza z prasy lokalnej, którzy dociekając prawdy, badając negatywne przykłady funkcjonowania władzy, prezentują pewne poglądy. Ktoś wyłapuje z kontekstu jakieś jedno zdanie i na tej podstawie przeprowadza się całe postępowanie sądowe - powiedział Poncyljusz.
Z kolei Paweł Kowal podkreślał, że nie ma żadnego uzasadnienia, aby utrzymywać w Kodeksie karnym art. 135. - Dobra prezydenta RP można chronić na podstawie innych przepisów. Art. 135 jest przyczyną nadgorliwości organów państwa, które są postawione w trudnej sytuacji - czują, że muszą reagować. Czas najwyższy zrezygnować z tego paragrafu, większość państw na świecie nie zna takich regulacji - dodał Kowal.
Również prezydencki doradca prof. Tomasz Nałęcz uważa, że należy zmienić prawo dot. karania za znieważenie prezydenta. Podobnie wypowiadał się prezydencki minister Sławomir Nowak. - Jeżeli prawo w tej kwestii jest ułomne, to trzeba je poprawić. Wolność słowa jest w Polsce wartością nadrzędną. Nawet jak nam się nie podoba sposób artykułowania tej wolności słowa, to trzeba tę wartość szanować, bo ona jest fundamentem demokratycznego państwa - powiedział Nowak.
Właściciel Antykomor.pl Robert Frycz podczas sobotniego briefingu przekonywał, że jego strona miała charakter wyłącznie satyryczny i nie znieważała prezydenta. Jak mówił, dokumentował wpadki Komorowskiego; na stronie pojawiały się złośliwe fotomontaże, zdjęcia i filmiki.
| Czytaj w Money.pl | |
|
"Prezydent przyjął akcję ABW ze zdziwieniem" Zdaniem profesora Tomasza Nałęcza należy zmienić prawo dotyczące karania za znieważenie prezydenta. |
|
Sprawa AntyKomora trafi do prokuratury? Adwokat Roberta Frycza, autora strony AntyKomor.pl, zapowiedział, że zwróci się o jej zbadanie. |
|
"Platforma nie znosi krytyki. Dławi wolność słowa" Politycy PiS są oburzeni przeszukaniem, jakiego ABW dokonała w mieszkaniu autora serwisu internetowego Antykomor.pl. Chcą, aby odpowiedzialni za akcję ponieśli konsekwencje. |
tagi

A ja myślę, że ten bat na zdziczałych internautów powinien koniecznie
zostać!
Codziennie czytam na forum wpisy składające się wyłącznie z wyzwisk. Takie
wpisy, to nie żadna swoboda wypowiedzi, bo żadnej wypowiedzi tam nie ma.
Ludzi, którzy wyzbyli się szacunku dla innych, a przede wszystkim dla
siebie samych i swoich własnych słów, należy ścigać i karać, bo oni
upodlają nasz język, i nasz kraj.
Palikota, durniu Wałesy, moralnych karłach Sikorskiego i dzisiatkach
tego typu publicznych wypowiedzi naszych "elit" . Mam może ci
wymienić strony które pluły i siały jadem na Lecha Kaczyńskiego
(oprócz stron tyPOwych - ONET-u?, TVN24, WP.pl) ? Tyle tylko, że PIS
nigdy nie używał służb specjalnych państwa do walki z ograniczaniem
słowa, a jest określany jako "faszyzujący", natomiast PO
posługuje się tą instytucja ograniczając wolność słowa w sposób
nagminny (przecież Komorowski to niedowład umysłowy w garniturze i
temat taki do żartów , ze aż się prosi - już POkazano Polakom
niedwuznacznie czym grozi śmiech z Komora). Nie mówiąc już o
szaleńczej liczbie podsłuchów (na pewno nie Mirowi i Zbychowi je
podłożono).
Polska to dziwny kraj…….
a PJN to nie PiS?
hmm... dziwne
poprzedniego prezedenta brał w obronę, że taki był nieszanowany i
znieważany
a teraz wolności słowa się domaga ?
........ I BARDZO DOBRZE ... WOLNOŚĆ SŁOWA TO PODSTAWA ... KAŻDY
"PUBLICZNY ELEMENT" MUSI MIEĆ ŚWIADOMOŚĆ FAKTU, ŻE ZWYKŁY SZARAK
MOŻE BEZSTRESOWO SKOMENTOWAĆ JEGO POCZYNANIA W INTERNECIE ...
każdy będzie mógł jeździć po każdym bez żadnych konsekwencji, a to nie
będzie fajne. Drodzy Panowie (i Panie )z PJN, prawa nie zmienia się
"bo wiatr zawiał". Ciekawe co by mówili gdyby ktoś zjeździł
Poncyliuszowi. Mistrzowie legistlatywy.;-)