1/2

fot: Money.pl/Tomasz Brankiewicz
Shaminder Puri jest obywatelem Wielkiej Brytanii pochodzenia hinduskiego. W latach 60. studiował w Polsce, ma tu wielu przyjaciół i dobrze posługuje się naszym językiem. Jest ekspertem wielu międzynarodowych organizacji i stowarzyszeń. W latach 90. był dyrektorem unijnego programu finansowego. Z racji tych obowiązków dużo podróżował po świecie.
W zeszłym roku na Okęciu, podczas kontroli bezpieczeństwa, został poproszony o zdjęcie z głowy turbanu. - Zdarzyło mi się to po raz pierwszy od 40 lat, nigdy wcześniej nie spotkało mnie coś takiego na żadnym lotnisku na świecie - podkreślił w specjalnym oświadczeniu.
Przez wyznawców sikhizmu takie żądanie uznawane jest za publiczną zniewagę. W grudniu został ukarany 500 zł grzywny za niestosowanie się do poleceń funkcjonariuszy i utrudnianie kontroli bezpieczeństwa.
Jak relacjonuje to Shaminder Puri, gdy przed bramką kontrolną odłożył na bok laptop, teczkę, kurtkę, pasek, zegarek, buty i wszelkie inne metalowe przedmioty, przeszedł przez bramkę w bieliźnie, spodniach, koszuli i turbanie, alarm w bramce nie odezwał się. Mimo to funkcjonariusz SG kazał mu zdjąć turban.
Gdy sikh płynną polszczyzną wytłumaczył, że nie pozwalają na to względy religijne i zaproponował, by jego turban poddać kontroli manualnej, strażnik ponowił żądanie. Miało chodzić o to, by sprawdzić, czy w zwojach turbanu nie ma ukrytych materiałów wybuchowych. Lotniskowe procedury na świecie pozwalają sprawdzić to w ten sposób, że sikh własnymi rękami dotyka materii nakrycia głowy, a strażnik specjalnym czujnikiem sprawdza potem jego dłonie.
Puri interweniował w tej sprawie m.in. u ambasadora RP w Indiach, komendanta głównego Straży Granicznej i w innych instytucjach - praktyka jednak nie zmieniła się. Z tych przyczyn Shaminder Puri postanowił pozwać Straż Graniczną do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Zachowanie funkcjonariuszy SG uznał za naruszające jego godność i wolności religijne. Domaga się przeprosin, nakazania Straży Granicznej stosowania praktyk zgodnych z normami innych państw UE, respektujących godność sikhów oraz 30 tys. zł na rzecz fundacji pomagającym dzieciom chorym na białaczkę.

na ten jego łysy łeb!
Nie zmienia to jednak faktu, że obyczaje religijne nie powinny mieć
żadnego znaczenia przy zachowaniu bezpieczeństwa.
Można się spierać czy SG nie przesadza, ale jeśli proszą go o zdjęcie
turbanu, to ma to zrobić i nie dyskutować.
Religia nie jest tu ŻADNYM usprawiedliwieniem, bo jest to zwyczajnie
nieracjonalne przekonanie, o tym że istnieje taki czy inny
nadprzyrodzony stwór, czyli bóg.
Każdy ma prawo wierzyć w różne p*******, ale to nie znaczy, że przez
to inni mają wokół niego skakać.