1/2

fot: Money.pl/Tomasz Brankiewicz
Według wstępnego porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu, rozpatrzony będzie obywatelski projekt zmian w ustawie o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, który dotyczy tzw. janosikowego.
Janosikowe to obowiązkowa wpłata do budżetu państwa, którą płacą najbogatsze samorządy (jeżeli średni dochód podatkowy na mieszkańca przekroczy 150 proc. średniej krajowej) i stanowi określony odsetek dochodów podatkowych województwa sprzed dwóch lat. Autorzy projektu nie chcą likwidować janosikowego, ale zmienić sposób jego naliczania i przyznawania. Proponują, by janosikowe na wzór innych krajów UE było rozdzielane w konkursach na konkretne projekty. Chcą także, by zostało obniżone o 20 procent.
Posłowie mają ponadto zająć się obywatelskim projektem zmian w ustawie o podatku PIT. Przewiduje on ulgę podatkową dla osób oszczędzających w III filarze emerytalnym.
Zgodnie z projektem osoby decydujące się na oszczędzanie na emeryturę poza ZUS i Otwartym Funduszem Emerytalnym mogłyby korzystać z ulgi w podatku dochodowym. Odliczyć od podstawy opodatkowania można by wpłaty na konta emerytalne, nie więcej niż 4,8 tys. zł rocznie. Środki z III filara, które byłyby objęte ulgą podatkową, można by wykorzystać po przekroczeniu 67 lat. W przeciwnym razie trzeba by zwrócić ulgę. Ulgą mogłyby być objęte dochody wyłącznie z pracy, co miałoby zachęcić osoby, które przeszły na wcześniejszą emeryturę lub rentę do dodatkowej aktywności zawodowej.
Dyskutowany ma być ponadto obywatelski projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, którego głównym celem jest przywrócenie stanu sprzed reformy edukacji, a co za tym idzie, oprócz zniesienia obowiązku szkolnego dla sześciolatków i obowiązku przedszkolnego pięciolatków, także powrót do tzw. starej podstawy programowej nauczania i wychowania przedszkolnego.
Autorzy tego projektu chcą też powstrzymania likwidacji szkół przez wprowadzenie do ustawy zapisu o konieczności ustalania przez samorządy sieci publicznych szkół i przedszkoli w porozumieniu z kuratorem oświaty. Opowiadają się ponadto za objęciem wychowania przedszkolnego - tak jak szkół - subwencją oświatową.
W styczniu posłowie znowelizowali ustawę o systemie oświaty, dzięki czemu wydłużono o dwa lata okres, w którym o rozpoczęciu nauki w szkole podstawowej przez dziecko 6-letnie będą decydować rodzice. Sześciolatki obowiązkowo będą szły do szkoły od 2014 roku. Po tym, jak Senat nie wprowadził do noweli poprawek, zmienione przepisy czekają na decyzję prezydenta.
Na drugiej stronie zobaczysz resztę projektów obywatelskich

Szef NSZZ Solidarność Piotr Duda ma przedstawić z kolei w Sejmie
obywatelski projekt zmian w ustawie o minimalnym wynagrodzeniu za pracę.
Główne założenie projektu to powiązanie płacy minimalnej ze średnim
wynagrodzeniem w gospodarce narodowej i taki jej wzrost, aby najniższa
pensja stanowiła 50 proc. przeciętnej płacy.
nie, Nie, NIE!
Przecież to jest idiotyczny pomysł. Czy ktoś naprawdę uważa, że sztuczne
podniesienie wskaźnika płacy minimalnej sprawi, że ludzie zaczną zarabiać
więcej? To tylko wypchnie pracowników na umowy zlecenie, do szarej strefy
albo wprost na bezrobocie.
Poniżej link do artykułu opisującego jak to zadziałało w USA (tam nie ma
odpowiednika umowy zlecenie, więc u nas efekt byłby niższy, ale trend ten
sam):
http://online.wsj.com/article/SB10001424052970203440104574402820278669840.
html
Badań na ten temat była cała masa - wszystkie z niemalże jednakowym
wynikiem, ale to nadal się robi, bo hasła się dobrze sprzedają w
kampaniach.
Na marginesie - przestańcie pytać związki zawodowe o gospodarkę. Oni żyją
pod kloszem, większość nie ma pojęcia jak działa faktyczny rynek pracy.
Podnoszenie płacy minimalnej (jeśli w ogóle ma sens), działa tylko
wtedy, gdy "cena" pracy (jako równowaga między tym, za ile
pracownicy są skłonni pracować i ile pracodawcy są skłonni zapłacić)
jest zbliżona do płacy minimalnej po podniesieniu.
Jednak należy brać pod uwagę cenę pracy najniżej wycenianej na rynku
pracy części społeczeństwa (osoby bez wyższego wykształcenia, bez
doświadczenia etc.), inaczej wypchnie się ich poza margines. Cały czas
też widzę pomijany argument, że tego typu zmiany dotykają małe firmy
dużo bardziej niż sieci/korporacje.
W naszych realiach koszt zatrudnienia pracownika na umowę o pracę jest
stosunkowo wysoki (pracownik zarabiający rocznie 24 000 "na
rękę" to wydatek 40 000 po stronie pracodawcy). Wymuszenie
podniesienia wynagrodzeń może spowodować pewnego rodzaju impas po
stronie pracodawcy, pozostawiając mu mało ciekawe wybory:
- podniesienie wynagrodzenia (czyli ustawa spełniła swoją rolę, moim
zdaniem możliwe jedynie przy niewielkich zmianach wynagrodzenia)
- przejście na umowę zlecenie (i ryzyko kar, ponieważ nielegalne jest
zastępowanie umów o pracę umowami cywilno-prawnymi, jeśli spełnione są
wszystkie warunki "pracy" wg. kp)
- zwolnienie pracownika
- zwiększenie wymagań wobec pracowników, w celu wyrównania kosztu w
stosunku do wykonywanej pracy
Moim zdaniem obecna wysokość płacy minimalnej na umowę o pracę jest
jednym z powodów, dla których tak dużo osób jest zatrudnionych na
umowę zlecenie i podnoszenie jej tylko to wzmocni. Nie tędy droga.
Wygląda na to że te cymbały sądzą że wiek emerytalny 67 lat to już
przesądzone.
Mogą się mocno zdziwić jak projekt znajdzie się w sejmie.
Razem ze sprawą ACTA to powinno zdetonować nastroje społeczne.
Donek wypier ... laj z tego kraju !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To przzeciez juz są zwolnienia z podatku w III filarze.
IKZE pozwala na odpis od podatku składe zinwestowana w IKZE.
Drugi program to IKE,które pozwala nie zapłacic podatku od zysku z
inwestycji w IKE.
Co nasi POsłowie jeszcze wymyślą ????