Jazda bez pasów, dokumentów i bez mandatu

fot: Money.pl/Anna Kraszkiewicz
Na drogach wewnętrznych można bezkarnie jeździć bez zapiętych pasów, prawa jazdy i rozmawiać przez telefon, nie obowiązuje tam bowiem kodeks wykroczeń.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które chce to zmienić, przygotowało nowelizację stosownej ustawy - pisze Dziennik Polska.
Wykroczenia popełniane na drogach wewnętrznych są zmorą policji i straży miejskiej. Na przykład w Łodzi można jechać o północy czteropasmową ulicą Hetmańską, bez włączonych świateł i nie dostać mandatu. Mieszkańcy bez przerwy składają skargi, bo ulica Hetmańska to tradycyjne miejsce nielegalnych wyścigów samochodowych i motocyklowych. Niestety policja nie może nic zrobić - alarmuje dziennik Polska.
MSWiA postanowiło uporządkować ten stan rzeczy. Małgorzata Woźniak, rzecznik resortu mówi, że zgodnie z nowymi przepisami policja i straż miejska będą mogły interweniować na wszystkich ulicach - także osiedlowych i otaczających supermarkety. Gdy zmiany wejdą w życie, ktoś zastawi miejsce dla niepełnosprawnych na parkingu obok hipermarketu będzie się mógł liczyć z surowszymi konsekwencjami niż zwrócenie uwagi - czytamy w dzienniku.
ZOBACZ TAKŻE:
- Kierowcy dostaną po kieszeni
- Cykliści wywalczą zmiany w prawie?
- Wiadomości z kraju i ze świata na Twojej stronie internetowej
| Raport Money.pl | |
![]() |
Raport: Polacy dostali mandaty za 550 mln złotych W 2007 r. ze względu na niską ściągalność mandatów do budżetu nie wpłynęło ponad 203 mln złotych. Rok wcześniej była to kwota 180 mln złotych. Czytaj w Money.pl |
tagi


moment moment... rozumiem, że kawał chodnika, czy też wąska osiedlowa
uliczka na prywatnej (niekoniecznie ogrodzonej) posesji to jedno, ale
jeśli mówimy o sytuacji takiej jaka została przedstawiona jako przykład w
artykule, to rzecz ma się trochę inaczej, bo kwestia prywatności terenu,
działki w księgach to jedno, a służebność na rzecz np miasta czy gminy to
drugie. Moim zdaniem nareszcie... tego właśnie brakowało...
Każdy teren dostepny publicznie powinien podlegac przepisom o ruchu
drogowym, kompletnym idiotyzmem jest wyłączenie drogi tylko dlatego że
biegnie na prywatnej działce.
Co innego jak teren jest ogrodzony i rzeczywiście prywatny.
A nie , teren rzeczywiście prywatny lub ogrodzony. - Cóż to ma do
rzeczy ?
Widzę , że kolega jeszcze żyje świadomością z lat byłego socjalizmu.
Minęło już ponad 20lat (!) od przemian ustrojowych w tym kraju i czas
, aby się obudzić i w końcu zacząć szanować własność prywatną , jak to
jest w cywilizowanych krajach.
no prosze! szlak ich trafia ze mogliby na miejscu zarobic!!! a tu sie nie
da bo przepis nie pozwala!!!!! wiec zrobia przepis pod policje i straz
miejska, a pozniej zatrudnia paru pajacow wiecej do sm i bedzie git:( eh
Co do zmian przepisów , jakie mają być niebawem rozpatrywane , to niech
ustawodawca weźmie pod uwagę obecne zmiany jakie zaszły w tym ponoć kraju
prawa .
Otóż na wielu osiedlach mieszkaniowych w Polsce , tereny tak pod budynkami
jak i przylegające do nich stanowią obecnie wydzielone tereny prywatne
(!), zapisane w księgach wieczystych , a należące do mieszkańców tychże.
W związku z czym nie widzę na terenach prywatnych należących do
mieszkańców osiedla ingerencji stróżów prawa z urzędu.
wlasnego podwurka bo wypilem piwa ja przepraszam ale ja zadnej
p********** gliny bez nakazu na swoje podwurko nie wpuszcze a napewno
nie dam sie badac na zawartosc alkohholu na swoim terenie tak jest w
stanach nie wiem czemu polacy chca byc madrzejsi od amerykanow ciekawe
tylko czemu tak biednie nam sie zyje