1/2

fot: Mikdam/Dreamstime
Getin Noble Bank ma przeprosić swojego byłego klienta, śląskiego dziennikarza Adama Grzesika, i wypłacić mu 20 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.
Kilka lat temu, kiedy Grzesikowi ukradziono dokumenty, informacja o tym nie trafiła do międzybankowego rejestru, choć on sam zgłosił to Getin Noble Bankowi, w którym miał konto. Na jego nazwisko przestępcy wyłudzali kredyty, co oznaczało dla Grzesika liczne kłopoty - przesłuchania na policji, zajęcie pensji przez komornika i brak możliwości otrzymania kredytu.
Wytaczając proces, powód domagał się 100 tys. zł zadośćuczynienia. W odpowiedzi na pozew pełnomocnik banku nie zaprzeczał, że w sprawie Grzesika popełniono błąd, a dobra osobiste klienta zostały naruszone. Kwestionował jednak kwotę, której żądał dziennikarz. Proponował wypłatę 10 tys. zł.
W lipcu ub. r. katowicki sąd okręgowy nakazał Getin Noble Bankowi, by przeprosił Grzesika na łamach prasy i wypłacił mu 57 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd uznał, że bank naruszył dobra osobiste powoda - godność, cześć, dobre imię i poczucie bezpieczeństwa - poprzez bezpodstawne i bezprawne zaniechanie zastrzeżenia jego dowodu osobistego zgodnie ze złożoną przez niego dyspozycją. Strona pozwana nie zgodziła się z wyrokiem i złożyła apelację.
Podając ustne motywy wyroku, sędzia Roman Sugier podkreślił, że w przeciwieństwie do amerykańskiego porządku prawnego - gdzie zadośćuczynienia pełnią często funkcję represyjną i dotykają nawet potentatów - w Polsce mają naprawić krzywdę powoda.
Sąd obniżył kwotę zadośćuczynienia, uznając że Grzesik nie wykazał, że zaniechanie banku naraziło go na część podnoszonych w pozwie problemów. - Nie ma dostatecznych dowodów pozwalających na uznanie, że niemożność nabycia mieszkania, utrata pracy, problemy rodzinne czy kłopoty zdrowotne są następstwem tego, że zaciągnięto jakiś bliżej nieokreślony kredyt na nazwisko pana powoda. - powiedział sędzia.
Sąd uznał też, że strona pozwana nie musi przepraszać powoda w prasie, ale wystarczy listowna forma przeprosin. Sędzia argumentował, że sprawa odbiła się szerokim echem dlatego, że rozgłos nadał jej sam powód.
- Ponieważ sprawa miała de facto jednak charakter między bankiem a klientem, wydaje się sądowi apelacyjnemu, że w zakresie satysfakcji niemajątkowej wystarczającym będzie, jeśli bank stosowne wyrazy ubolewania prześle w liście - powiedział sędzia Sugier. Jak dodał, sam Grzesik już wystarczająco w mediach wyjaśnił, w jakiej jest sytuacji i że padł ofiarą niefrasobliwości banku.
Na drugiej stronie czytaj opinie obu stron o wyroku

cienka faza, szczegolnie, ze to wina jednego czlowieka, ktory zaniedbal
obowiazki
Łaskawy sędzia (sąd?) dla banku.
Dużo mniej dla ofiary.
Łaskawy sędzia (sąd?) dla banku.
Dużo mniej dla ofiary.
Śmieszna wysokość kary dla Banku. Taka POlska. Takie Sądy.
gdsfgdh
Najbardziej syfiasty bank jaki znam, mówię to po 3 latach różnego rodzaju
współpracy z nimi
co nieco o tym banku ... normalnie można się za głowę chwycić ;
Nie spotkałem bardziej syfnego banku niż getin,
moje doświadczenia: naliczanie opłat pomimo wielokrotnej rezygnacji z
usługi, 100 kary jeśli ktoś zrezygnuje z ich konta w ciągu 2 lat,
przekręty w umowach, KŁAMSTWA pracowników, ale najbardziej mi się podobało
jak pracownica uruchomiła mi kolejne konto o czym dowiedziałem się po
czasie, oczywiście na żadnym dokumencie nie było mojego podpisu
Osobiście podał bym sprawę do Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka.
10 tysięcy dla banku, to śmiech, a Klient miał problemów co niemiara. 100
tys to zupełnie przyzwoita, nie za wysoka kwota odszkodowania. W USA
wnioskowałbym o pól miliona zielonych i wygrałbym. Cóż, na razie jesteśmy
po niewłasciwej stronie kałuży, albo mentalności.
Powodzenia.
Polska - ktoś(bankowiec) da kredyt "na dowód" mimo, że "bierze
babka, a dowód faceta"... ale co tam - komornik musi zarobić...
(...)trafił bowiem do rejestru Biura Informacji Kredytowej.
Drogi autorze, wszyscy którzy biorą kredyt trafiają do tego rejestru.
Jeżeli osoba ma długi trafia do Biura Informacji Gospodarczej a to
różnica jak pomiędzy "dostaniem kulką między łopatki i łopatką między
kulki"...
20 tyś to jakaś kpina ze sprawiedliwości. Tyle to bankowy prawnik zarabia
w miesiąc.